NAJLEPSZY Z NAJLEPSZYCH


NAJLEPSZY Z NAJLEPSZYCH - MARCEL FORS

Najwyższy czas aby odrobić zaległości. Poniżej przeczytacie relacje z dwóch ostatnich weekendów podczas których nasz zespół walczył o kolejne medale.

INTERNATIONAL JUDO LEAGUE - OPOLE

1 grudnia 2018 to data do zapamiętania - Marcel Fors, zdobywając siódmy złoty medal na turnieju IJL w Opolu został najlepszym judoką w Polsce w kat.wiekowej do 11 lat (chłopcy z roczników 2008-09). To nie wszystko! Zdobywając w sumie 7 złotych oraz 1 brązowy medal w ośmiu turniejach Interiational Judo League Marcel zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej (bez podziału na wiek, płeć itp.) wśród blisko 1500 zawodników. Co to były za emocje!

 

   

 

A jak sobie poradziła drużyna Gwardii? Bardzo dobrze, ponieważ w sumie przywieźliśmy z Opola osiem medali. Oto wyniki:


1 miejsce: Marcel Fors
2 miejsca: Julia Biszczanik, Karol Brzostek, Oskar Błaszczyk.
3 miejsca: Jakub Prędki, Samuel Mazurkiewicz, Julian Wróbel, Zuzanna Jurga.
5 miejsca: Maciej Chrostek i Maja Warchoł.

 


 

Znakomita postawa naszych zawodników pozwoliła nam zająć 20 lokatę wśród 150 klubów startujących w turniejach IJL. Zaznaczyć tu należy, iż drużynowo braliśmy udział jedynie w trzech turniejach (Kraków, Bytom, Opole). To ogromny sukces klubu i naszego aktualnego mistrza kraju. Ten wynik nie byłby możliwy, gdyby nie wkład w pracę naszych zawodników i przygotowanie naszych wszystkich trenerów. Zwycięstwo Marcela to również poświęcenie rodziców, którzy pomogli mu spełnić sportowe marzenia - resztę wywalczył sam. W sumie na turniejach IJL Marcel stoczył 32 walki (30 wygranych, 2 przegrane).


RELACJA Z TURNIEJU


Turniej rozpoczął się rywalizacją zawodników z kategorii U11 (do 11 lat). Tu najbardziej skupialiśmy się na walkach Marcela, dla którego był to jeden z najważniejszych turniejów w roku. Marcel znakomicie walczył, zwyciężając pięć pojedynków. Początkowo zaczął ostrożnie, pokonując dwóch pierwszych przeciwników rzucając na ocenę waza-ari (7 pkt), lecz już w trzecim podejściu pięknie podciął zawodnika. Dzięki temu Marcel wyszedł do walki półfinałowej i po zwycięstwie doszedł do finału. To była ostatnia walka, na końcu jego długiej drogi, która rozpoczęła się w lutym tego roku. Na walkę finałową mieliśmy z góry założony plan. Marcel miał lepsze warunki fizyczne, więc postanowiliśmy zaplanować przebieg walki tak aby wpierw zmęczył przeciwnika, a gdy poczuje że nadeszła chwila - zacząć atakować. Marcel wykonał plan na 100% i zakończył pojedynek efektownym powaleniem na matę. To była emocjonująca chwila i nie zabrakło również łez szczęścia. Marzenie stało się celem, a cel został zrealizowany - to prosta lecz wyboista droga, którą pokonać można jedynie ciężką pracą i poświęceniem. Następnie przyszła pora na Karola, który na codzień trenuje z Marcelem. Obaj wzajemnie się wspierają i dzięki temu Karol również odnosi coraz lepsze wyniki. Karol również bardzo ładnie przeszedł przez walki eliminacyjne, jednak najbardziej efektowny pojedynek był w półfinale. Przez większość walki oglądaliśmy bezpunktowy remis, jednak pod koniec walki Karol upadł tracąc punkty. Na szczęście nie stracił zimnej krwi i wysłuchując wskazówki trenera zdołał powalić przeciwnika w dosłownie ostatniej sekundzie. To było naprawdę coś! Niestety Karol uległ w finale zdobywając wysokie drugie miejsce. Ładne pojedynki stoczyli również Oskar i Julia, którzy w systemie KK (Każdy z Każdym - do 5 osób) zajęli drugie lokaty przegrywając tylko jeden raz.  Rewelacyjne walki mogliśmy oglądać w wydaniu powracającego do rywalizacji Kubę, który miał ciężkie pojedynki. Kuba w pięciu pojedynkach uległ zaledwie jeden raz, lecz walcząc w repasażach doszedło do walki o brązowy medal. Tu stanął naprzeciw lidera rankingu U13 - zawodnika w Gdańska - lecz nie dał mu szans dosłownie wbijając go w matę potężnym kontratakiem (na skutek tego zawodnik ten spadł z 1 na 3 lokatę rankingu). Równie dobrze spisał się Julek (Wróbel), który w końcu zaczyna przebijać się na trudniejszych turniejach. W drodze o brązowego medalu stoczył również pojedynek z mocnym przeciwnikiem kontrując go mocną techniką "uchi-mata sukashi". Ostatnia wśród brązowych medalistów znalazła się Zuzia, która startuje 3 miesiące, ale ma spory potencjał. Na wyróżnienie zasługują również Maja oraz Maciek, którzy rewelacyjnie walczyli ze starszymi od siebie rywalami. Oboje dotarli do walk o brązowe medale, lecz ulegli bardziej doświadczonym zawodnikom. Niemniej jednak oboje pokazali naprawdę mocne charaktery i stanowią naprawdę zgrany duet.

 

Mistrzostwa Miasta Mysłowice / Ślaska Liga Judo w Tarnowskich Górach - 25.11.18


W niedzielę 25 listopada nasi zawodnicy licznie wzięli udział w dwóch turniejach, podczas których zgarnęliśmy łącznie 18 medali. Bardzo wymagający turniej w Mysłowicach (ok. 400 zawodników z 38 klubów) przyniósł nam 7 medali. Oto wyniki:


2 miejsca: Samuel Mazurkiewicz, Karol Brzostek, Karol Konieczny.
3 miejsca: Marcel Fors, Szymon Rzepka, Julian Wróbel, Maja Warchoł.


Na turnieju zabrakło kilku naszych czołowych zawodników, ale zastępujący ich zawodnicy poradzili sobie bardzo dobrze. Nie zabrakło emocji i bardzo ładnych walk. Z kolei młodsi zawodnicy wystartowali na Śląskiej Lidze Judo w Tarnowskich Górach. Tam również nie obyło się bez sukcesu, gdyż łącznie zdbylismy 11 krążków:


1 miejsca: Adam Michalik, Natalia Drabik, Tymoteusz Kokot, Bartłomiej Krokosz, Aleksander Żurawski.

2 miejsca: Piotr Kowalski, Maciej Korotusz.
3 miejsca: Kuba Lechowicz, Maciej Grabiński, Michał Korotusz, Kacper Paś.

 

ZDANIEM TRENERA


Turniej w Mysłowicach był jednym z trudniejszych wyzwań sezonu jesiennego. Nasi zawodnicy poradzili sobie całkiem nieźle patrząc na statystyki medalowe innych klubów. Bardzo dobrze poczynają sobie nasi młodsi zawodnicy z roczników 2009-10 wśród których mamy Maję, Maćka, Adama, Franka, Bartka, Olka. Tak długa lista utalentowanych zawodników to prawdziwy urodzaj dla trenera. Dla przykładu na turniejach ŚLJ jest podział na doświadczenie. O starcie na danym poziomie decyduje trener. Adaś Michalik dwukrotnie zdobywał złote medale na ostatnich turniejach w dywizji żółtych pasów (sam posiada biały) co dowodzi jego talentu. Sądzę, że posiadamy naprawdę mocny zespół zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Na mistrzostwach Mysłowic zabrakło naszych czołowych zawodników tj. Julki i Julka (kontuzja), którzy z pewnością dorzuciliby jeszcze ze dwa krążki. Julek z powodu złamania kości przedramienia będzie pauzował do końca roku. Na turnieju nie startował również Kamil Burczyk, który aktualnie również pauzuje od treningów.  Odrobinę słabszą formę notuje Franek Furtok, który dobrze zaczął sezon (zwycięstwa na OMB oraz srebro w Zakopanem), jednak turnieje w Mysłowicach i Opolu zakończyły się dla niego bez medali. Liczę na to, że wkrótce sytuacja się poprawi i nasi najstarsi zawodnicy wrócą do stałej rywalizacji. Z kolei finał ligi IJL to była prawdziwa eksplozja emocji z powodu szeregu zwycięstw jakie dostarczyli nam nasi zawodnicy. Szczerze mówiąc po walkach Marcela naprawdę chciało się płakać ze szczęścia, wraz ze świeżo upieczonym mistrzem. To niesamowite uczucie, kiedy rok ciężkiej pracy owocuje w postaci pierwszego miejsca w kraju. Ktoś powie, że to dopiero dzieci, ale Marcel wśród 1500 dzieci był trzeci. Te same (lub mniej) dzieci będzie kiedyś rywalizować o medale mistrzostw Polski - a nasz zespół z pewnością zgarnie tu coś dla siebie. Cieszę się, że mogę prowadzić Wasze dzieci ku zwyciestwu. Pomoc w realizacji ich marzeń to prawdziwy zaszczyt i ogromna nagroda.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec