WYNIKI PO IJL ŁÓDŹ


WYNIKI PO IJL - ŁÓDŹ oraz ŚLJ - KOSZĘCIN

 

W ostatni weekend 6 października braliśmy udział w dwóch turniejach jednocześnie. Doświadczeni zawodnicy udali się na turniej IJL w Łodzi, natomiast młodsi rywalizowali na turnieju Śląskiej Ligi Judo w Koszęcinie. Na najwyższym stopniu podium stanął Marcel Fors, który wygrał piąty turniej IJL z rzędu dzięki czemu zajmuje 3 miejsce w rankingu IJL (International Judo League) w ogólnopolskiej klasyfikacji indywidualnej zawodników kategorii U11. Natomiast w klasyfikacji ogólnej Marcel zajmuje 10 miejsce na blisko1200 zawodników! Drugie miejsce zajęła Julia Biszczanik, nasza nadzieja wśród dziewczyn. W turnieju brali udział również Oskar i Łukasz Błaszczyk, Juliusz Żurawski oraz Julian Wróbel. Niestety wszyscy znaleźli się poza podium. IJL to największa liga judo dzieci w Polsce. Drużynowo znajdujemy się na 20 lokacie na 100 klubów. To świadczy o tym, że nasi zawodnicy naprawdę trzymają wysoką formę.

 

Równolegle startowaliśmy również na Śląskiej Lidze Judo w Koszęcinie. Na turnieju zaliczyliśmy spory sukces. Zawodnicy z młodszej grupy zaczynają przebijać się na tle innych judoków naszego regionu. Na dziesięć zdobytych medali, aż 5 jest złotych:


1 miejsca: Maciej Chrostek, Bartłomiej Krokosz, Maja Warchoł, Fabian Springer, Adam Michalik.
2 miejsca: Dominik Kozioł, Tymoteusz Matuszewski.
3 miejsca: Zuzanna Jurga, Piotr Kowalski, Tymoteusz Kokot.


ZDANIEM TRENERA:
Jestem niesamowicie dumny z postawy moich zawodników, jednak Marcel to zdecydowanie najstabilniejszy zawodnik tego roku. Marcel nie tylko wygrał pięć z ośmiu turniejów (jeszcze trzy przed nami), ale wygrał zdecydowanie większość turniejów w tym roku. Największym powodem do dumy, jest osiągnięcie trzeciel lokaty w rankingu ogólnopolskim. To nie lada wyzwanie, a turnieje IJL należą do bardzo wymagających. Nasza Julia również walczy ostatnio z dobrymi efektami, jednak na ostatnim treningu randori niestety złamała palec i będzie pauzować min. 3 tygodnie. Pechowo na IJL walczył Juliusz Żurawski, który zdany był na nieprawidłowe decyzje sędziów - co potwierdzali nawet trenerzy przeciwników. Łukasz i Oskar Błaszczyk polegli w kolejnych pojedynkach. Natomiast Julian Wróbel zdołał zwyciężyć jeden z trzech pojedynków.

 

Do Koszęcina na turniej pierwszego kroku udało się 16 zawodników, spośród których dziewięcioro zdobyło lokaty na podium. Byłem świadkiem bardzo dojrzałych walk Macieja Chrostek, w którym pokładam nadzieję. Widzę dużą dozę doświadczenia oraz pewności siebie w każdym jego pojedynku. To chłopak, który musi tylko trenować i uczyć się nowych technik. To samo mogę powiedzieć o Adasiu Michaliku, który jest naszym najmłodszym fenomenem. Adaś wręcz kolekcjonuje złote medale, o ile pamiętam to posiada tylko jeden srebrny medal oraz jeden przegrany turniej na koncie. Reszta to same złota. Bardzo zaskakująco i dobrze walczy Bartek Krokosz, który rzuca techniki obustronnie, czym z pewnością zaskakuje przeciwników. Ostatnim ze złotych medalistów ŚLJ był Fabian Springer, który posiada znaczną przewagę fizyczną nad swoimi przeciwnikami, jednak czegoś mi brakuje w jego stylu i zachowaniu. Pomimo tego jestem dobrej myśli. Najlepsze na koniec - Maja Warchoł, to odkrycie ostatnich miesięcy. Po wakacjach Maja wróciła ze zdwojoną siłą i wygrała już drugi turniej z rzędu.  Wszystkim gratuluję zdobytych medali i życzę kolejnych sukcesów. W tym miesiącu czekają nas jeszcze dwa starty: turniej judo w Sosnowcu 21.10 oraz ŚLJ w Bytomiu 27.10. Trzymajcie kciuki. Zapraszam do zapisów na kolejne turnieje, gdyż ostatni turniej zaliczam do wyjazdów o niskiej frekwencji.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec