BIULETYN 19.01.19


BIULETYN 19.01.19

1. W ferie zimowe odbędzie się kolejne zgrupowanie kadry wojewódzkiej w Żywcu. Informacja dotycząca zgrupowania szkoleniowego zamieszczona jest na naszej stronie. W obozie mogą wziąć udział zawodnicy z roczników 2005-2008 posiadający długi straż treningowy. Koszt pobytu na zgrupowaniu przez 13 dni x 65zł to 845 zł. Zgłoszenia prosimy przesyłać do 25 stycznia na adres gwardia.tychy@gmail.com - bliższe informacje dot. opłat przekażemy zainteresowanym.

2. Najbliższe starty:
- mistrzostwa Śląska - Bytom (dzisiaj)
- turniej judo Sosnowiec (jutro) roczniki 2005-2011
- Otwarte Mistrzostwa Bytomia 3.02.18 roczniki 2006-2009
- IJL Kraków 9.02.18 roczniki 2005-2011
Wszelkie informacje na bieżąco na stronie oraz tablicy informacyjnej w klubie.

3. W okresie ferii zimowych (o czym jeszcze poinformujemy osobnym postem) jak co roku odbędą się zajęcia z rodzicami w ramach projektu "Rodzinka na macie". Zajęcia będą się odbywać w pierwszym tygodniu ferii. W drugim tygodniu ferii przewidujemy przerwę szkoleniową. Szczegóły wkrótce.

4. Ogłaszamy nabór uzupełniający do grupy Funny Judo 1-2 dla dzieci w wieku 3 oraz 4 lata (osobne grupy max 12 osób). Zgłoszenia i pytania prosimy przesyłać na adres rekrutacja@gwardia-tychy.pl



TURNIEJ SOSNOWIEC


POWOŁANIE NA TURNIEJ JUDO - SOSNOWIEC 20.01.19

 

Już  w najbliższą niedzielę odbędzie się turniej judo w Sosnowcu (poziom trudności 1-2 tj. początkujący i średniozaawansowani). Jest to kolejny sprawdzian bieżącej formy naszysz zawodników. Turniej standardowo odbywa się na hali przy ul. Orląt Lwowskich 70 (dzielnica Niwka). W klubie wywieszona została lista zapisów; osoby dojeżdżające bezpośrednio na turniej proszone są wpisanie przy nazwisku dziecka stosownej adnotacji. Na turniej powołujemy wszystkich zawodników z roczników 2005-2011. Koszty startu w całości pokrywa klub. Turniej w Sosnowcu stanowi sprawdzian przed International Judo League w Krakowie w dn. 9.02.19


UWAGA! Z przyczyn zawodowych może (nie musi) zdarzyć się, iż trener Andrzej nie będzie mógł uczestniczyć w turnieju. Trener Dawid aktualnie ma sesję egzaminacyjną na uczelni, co również go eliminuje z opieki nad turniejem. W takim przypadku organizację turnieju na miejscu przejmie pan Robert Fors - tata naszego najlepszego zawodnika, Marcela. Prosimy aby każdy z rodziców zabrał ze sobą długopis do wypełnienia druku startowego (będzie szybciej).


Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

POKONUJEMY GRANICE


TURNIEJ "POKONUJEMY GRANICE" 13.01.19

 

W sobotę 12 stycznia w Bielsku-Białej odbyła sie VIII edycja międzynarodowego turnieju judo "Pokonujemy Granice". Turniej ten jest najmocniejszym wyzwaniem w kraju w kategoriach dziecięcych. Na zawody w tym roku zgłosiło się ok.1350 zawodników z 115 klubów z Polski, Czech, Słowacji, Ukrainy, a nawet z Holandii (ponoć startowało 9 państw). W najtrudniejszych kategoriach wagowych dochodziło do 50 zawodników (a medale tylko 3). Tylu zawodników w kategorii widuje się jedynie na mistrzostwach Polski, dlatego niektórzy mówią, że są to takie międzynarodowe mistrzostwa Polski. W zeszłym roku przywieźliśmy tylko jeden medal (brąz - Kamil Burczyk). Na ten turniej wystawiliśmy 22-osobowy skład. Tym razem wynik został poprawiony i z Bielska przywozimy trzy medale oraz cztery miejsca punktowane (zwykle ich nie podajemy, ale na tak dużym i trudnym turnieju to również osiągnięcie).

 

1 miejsce: Marcel Fors

3 miejsca: Adam Michalik, Wiktor Moryl.

5 miejsca: Magdalena Pichniarczyk, Karol Brzostek

7 miejsce: Jakub Prędki, Kamil Burczyk

 


ZDANIEM TRENERA

Zdecydowanie najlepiej zaprezentował się Marcel Fors, który potwierdza że jest najlepszy w kraju. Marcel na turnieju walczył w kategorii +45 kg (waga 51 kg) więc musiał się zmierzyć również z zawodnikami o wiele cięższymi od siebie. Na szczęście Marcel posiada duże doświadczenie i nie ma obaw walczyć z większymi przeciwnikami. Wraz z Marcelem przed każdą walką ustalamy taktykę na konkretnego przeciwnika tzw. plan walki, który Marcel realizuje w 100%. Zasadniczo jest to jedyny zawodnik, który tak dojrzale podchodzi do tematu walk turniejowych i sądzę, że warto brać z niego przykład. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ bardzo dobrze się rozumiemy, a wyniki tej współpracy widać gołym okiem. W kategorii U12 +45 kg wystartowało aż 20 zawodników (dla porównania na turniejach IJL w kategorii Marcela średnio było 6-9 osób). W drodze do finału Marcel musiał pokonać pięciu rywali, jednak żaden nie potrafił zagrozić naszemu zawodnikowi (na całym turnieju nie stracił ani jednego punktu). Najtrudniejsze walki Marcel stoczył na koniec. Półfinał zakończył zwycięsko przez wara-ari i podobnie finał, jednak miał ciężką przeprawę z zawodnikiem ze Słowacji. Przegrany Słowak nie umiał znieść porażki, że w gniewie kopnął Marcela w twarz. W opinii sędziów powinien otrzymać dyskwalifikację jednak sędzia maty mu odpuścił. Na szczęście Marcel podniósł się i podziękował za walkę. To naprawdę WIELKI zawodnik i z pewnością przyszły mistrz Polski.

 

               

 

Równie dobrze zaprezentowali się nasi brązowi medaliści: Adaś Michalik (U10 25kg) oraz Wiktor Moryl (U12 33kg). Adam w eliminacjach pokonał dwóch przeciwników i w półfinale zmierzył się z niezwykle silnym przeciwnikiem z klubu Judo Lemur Warszawa (info: ten klub wystawił aż 100 zawodników i wygrał rywalizację drużunową). Rywal był starszy o dwa stopnie i z pewnością o wiele bardziej doświadczony. Adam bardzo dzielnie walczył, jednak regulaminowy czas zakończył się bezpunktowym remisem. W dogrywce walka była naprawdę zacięta. Niestety przeciwnik skutecznie zaatakował rzucając Adama na waza-ari, przez co wszedł do finału kategorii. Tym samym Adam spadł do walki o brązowy medal. Tam już Adam nie dał przeciwnikowi żadnych szans, rzucając go na ippon w ciągu 10 sekund. Co za postawa! Adaś na szczęście również słucha wskazówek i pozbierał się po porażce. Jako ciekawostkę proszę spojrzeć na zjęcie podium z Adamem. Trzech zawodników klubu Lemur i jeden Gwardzista! Taką samą ścieżkę do medalu miał Wiktor Moryl, który bardzo ładnie kończył swoje pojedynki. Wiktor z czterech walk - trzykrotnie wychodził zwycięsko rzucając na ippon. Jemu również powinęła się noga w półfinale, lecz nie poddał się i zachował zimną krew na pojedynek o brązowy medal. 

 

         

 

Na szczególne wyróżnienie zasługuje młodziutka Madzia Pichniarczyk, która z turnieju na turniej coraz lepiej walczy. Magda zwyciężyła dwa z czterech pojedynków, trochę pechowo bo ostatni pojedynek stawiał na szali brązowy medal. W brązowym finale Madzia walczyła jak lwica i nie odpuszczała dziewczynie z pomarańczowym pasem z klubu Lemur (Magda - pas biały). Walka rozstrzygnęła się dopiero w dogrywce, choć sędzia miał wątpliwości co do rzutu. Niestety punkt został przyznany co oznaczało przegraną oraz piąte miejsce (tuż za podium - w systemie fancuskim i brukselskim nie ma 4 miejsca a 2x trzecie, 2x piąte itd...). Magda to jednak duże odkrycie ostatnich miesięcy, ponieważ w zaledwie pół roku startów walczy o medal w najmocniejszym turnieju w Polsce.. Piątą lokatę zanotował również Karol Brzostek, który pechowo dał się rzucić w walce o brązowy medal.

 

Wśród pozostałych należy wspomnieć jeszcze o tych, którzy nie zdołali walczyć o medale ale również stoczyli mocne walki i z pewnością zebrali z turnieju cenne doświadczenia m.in. Maja Warchoł (10,0,7,0), Jakub Prędki (10, 0, 10, 0), Bartek Krokosz (0,10,10,0). Wszystkim biorącym udział w turnieju serdecznie dziękujemy, a zwycięzcom i pozostałym którzy otarli się o medale gratulujemy. To był naprawdę ciężki dzień. Na hali spędziliśmy cały dzień, a turniej zakończył się o 21.30.

 

Na turnieju można było spotkać mistrza olimpijskiego z IO w Atenach ′96 - Pawła Nastulę, z którym wielu miało okazję zrobić sobie zdjęcie. Naszym zawodnikom również się udało! Być może to spotkanie zainspiruje ich do dalszej pracy i kolejnych sukcesów. W przyszłym tygodniu w niedzielę (20 stycznia) w Sosnowcu odbywa się turniej dla dzieci, na który powołujemy wszystkich zawodników z roczników 2005-2011. Na tablicy informacyjnej wywiesimy listę zapisów na zawody. Walczymyyyy daleeej!


                                         

 

NASZYJ PLASTRON


JAK NASZYĆ PLASTRON 3.01.19

 

Informacja dla wszystkich zawodników grupy K-3 i J-1, którzy otrzymali plastrony na Mikołaja. Plastony należy przyszyć na judogi zgodnie ze wzorem zamieszczonym poniżej (czerwona linia wskazuje linię szycia). Górna granica plastronu powinna znajdować się nie więcej niż 10 cm poniżej kołnierza judogi (tak aby nazwisko układało się na górnej części pleców). Plastron należy podwinąć i przyszyć najlepiej podwójnym ściegiem dookoła grafiki, a także poziomo pod/nad niebieskimi pasami. Dzięki poziomemu przeszyciu plastron nie urwie się w trakcie walki. Do przyszywania plastronów proszę używać BIAŁEJ nici.

 


EGZAMIN JUNIOR 2


OPŁATY EGZAMINACYJNE 1.01.19

 

Witamy w Nowym Roku! Nowy sezon rozpoczniemy od egzaminów grupy sportowej JUNIOR 2, która przygotowuje się do egzaminu na stopień 5,5 kyu (pas biało-żółty). Zgodnie z wymaganiami PZ Judo wszystkie egzaminy oraz rejestracje stopni muszą zostać opłacone przed przystąpieniem do sprawdzianu. W związku z powyższym prosimy o dokonanie opłaty egzaminacyjnej w wysokości 20 złotych na nasze konto klubowe - 10 złotych (opłata za egzamin) + 10 złotych (opłata za rejestrację stopnia w PZ Judo 6-3 kyu) = 20 złotych.

 

z dopiskiem: Opłata egzaminacyjna 5,5 KYU - IMIĘ i NAZWISKO.


Do egzaminów zostają dopuszczeni zawodnicy trenujący bez dłuższej przerwy treningowej (rezygnacja, wznowienie, długoterminowa choroba itp.). W razie wątpliwości prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy z trenerem Andrzejem.

 

Termin egzaminu wyznaczamy na dzień 11 stycznia (piątek) o g. 17.00. Prosimy o dokonanie wpłat maksymalnie do 7 stycznia.

 

 

PODSUMOWANIE ROKU 2018


PODSUMOWANIE ROKU 2018


Za nami ciężki ale owocny rok treningów, który przyniósł wiele sukcesów, które w tym artykule chcielibyśmy Wam przypomnieć. Dokonując podliczenia wyników naszych zawodników w tym roku zdobyliśmy rekordową liczbę medali bo aż 271! , a dokładnie:


82 złote medale

83 srebrne medale

106 brązowych medali



To absolutny rekord w porównaniu do poprzednich lat. I to jest z pewnością jeden z najlepszych wyników w Tychach (o ile nie najlepszy). Wśród tych medali znajduje się pięć medali rangi mistrzowskiej - dla przypomnienia nasi Mastersi w czerwcu wywalczyli dwa medale na mistrzostwach Europy w ju-jitsu (Andrzej Borowiec, Marek Zawisza), a także trzy medale mistrzostw Polski (Andrzej Borowiec, Marek Zawisza, Michał Luber). To najważniejsze osiągnięcia tego roku. Oczywiście nie obyło się bez ogromnych sukcesów naszych młodszych zawodników. Najlepszym zawodnikiem 2018 roku został zdecydowanie Marcel Fors, który zwyciężył ogólnopolski ranking International Judo League (kat. U11). Drugim najlepszym zawodnikiem okazał się Franciszek Furtok, który zajął drugie miejsce w rankingu OMB. Znakomitymi wynikami mogą pochwalić się również Julia Biszczanik i Oskar Błaszczyk, którzy nie zawodzą na żadnym turnieju.

 

        

 

W tym roku objawiło się również kilka talentów sportowych wśród najmłodszych zawodników. Należy tu wymienić m.in. Adama Michalika, Macieja Chrostek, Maję Warchoł czy Bartłomieja Krokosz. Pozostali również reprezentują coraz wyższy poziom i z pewnością w przyszłym roku będziemy świadkami rewelacyjnych postępów kolejnych osób. Oczywiście pochwały należą się każdemu, kto zdobywał wysokie lokaty w tym roku, jednak powyższych zawodników należy traktować jako stosunkowe odkrycie roku. Jesteśmy pewni, że za rok ta lista się wydłuży.

 

A jak przebiegała tegoroczna rekrutacja? Otóż po raz kolejny osiągnęliśmy rekordowy nabór, ponieważ nasze szeregi zasiliło blisko 120 rekrutów. W zdecydowanej większości były to dzieci w wieku 3-8 lat. Blisko połowa tej liczby to zawodnicy na poziomie KIDS 1 podzieleni na dwie grupy. Ku naszemu zaskoczeniu grupę KIDS 2 w połowie stanowią dziewczyny, wśród których nie brakuje utalentowanych judoczek.

 

         

 

Ten rok równiez obfitował w sukcesy programowe, które wprowadziliśmy w naszą ofertę. Zdecydowanie najlepszym pomysłem było wprowadzenie zajęć SPORT BIRTHDAY, czyli urodzin na sportowo. Dzięki tej ofercie do naszego klubu skłoniło się wielu nowych członków, a sam pomysł przyjął się rewelacyjnie. Zadbaliśmy o wszelkie detale, aby poziom imprez urodzinowych był jak najwyższy. Ponadto otwarliśmy grupę dla dorosłych MASTERS, której zawodnicy zdobyli najwyższe noty w kraju i Europie. W ostatnim czasie wprowadziliśmy również cykl turniejów wewnętrznych GWARDIA CUP, które mamy nadzieje kiedyś przerodzą się w otwarty turniej judo pod naszymi barwami. Najtrudniejszym jednak wyzwaniem było otwarcie sklepu klubowego online. GWARDIA SKLEP ONLINE ruszył 16 listopada, oferując do sprzedaży odzież sportową zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Wiele miesięcy projektowania odzieży, pozyskiwania ofert produkcji, jak również sam proces produkcji przerodziło się w ogromny sukces sprzedażowy. W przeciągu 6 tygodni złożyliście u nas ponad 100 zamówień. Bardzo za to dziękujemy, gdyż całkowity zysk ze sprzedaży przeznaczony jest na cele statutowe klubu - a w skrócie, wspieracie naszych zawodników.

 

Wreszcie ostatnim z najważniejszych sukcesów mijającego roku było uhonorowanie Janusza Wojnarowicza w Alei Gwiazd Tyskiej Galerii Sportu. Przez ostatnie dwa lata zabiegaliśmy o to, aby miasto dostrzegło sukcesy tyskich judoków i udało się! Janusz znalazł się w galerii wśród najwybitniejszych sportowców naszego miasta, a jednocześnie mieliśmy możliwość przybliżenia wszystkim historii klubu Gwardia.

 


Sukcesów było znacznie więcej, jednak nie sposób tu wszystkiego przytoczyć. Mijający rok wzbogacił nas o nowe twarze, a niektórzy się z nami pożegnali. Wszystkim tym którzy z nami byli, i tym którzy z nami są - DZIĘKUJEMY. Bez Was wiele by się nie udało, a z Wami wszystko jest łatwiejsze.


A jaki będzie następny rok? No cóż, mamy w zanadrzu kilka ciekawych pomysłów, którymi chcemy Was zaskoczyć. Z pewnością ponownie zainwestujemy w sprzęt sportowy dla naszych małych mistrzów i dołożymy wszelkich starań aby Wasze dzieciaki robiły jak największe postępy! Do zobaczenia w 2019 roku!

 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

GWARDIA CUP OPEN


GWARDIA CUP  OPEN!


Na wzór japoński w klubie rozpoczynamy serię turniejów wewnętrznych pomiędzy zawodnikami klubu. Założeniem turnieju jest wyłonienie najlepszego zawodnika w kat. Open (bez podziału na wagę czy płeć). W ostatnim czasie w klubie przeprowadziliśmy rozgrywki judoków urodzonych w 2002-2005, 2006-2008, 2009-2011. W trakcie turniejów można było oglądać zaskakujące pojedynki pomiędzy zawodnikami, których różniło nawet do 20 kg wagi. Nie zabrakło również spektakularnych rzutów i zaskakujących wygranych osób walczących "niby" na przegranej pozycji (walki z cięższym przeciwnikiem lub dziewczyn z chłopcami). I tak w ciągu dwóch dni wyłoniliśmy mistrzów klubu na zakończenie sezonu:


Rocznik 2002-05 (3 zawodników):
1 miejsce Łukasz Błaszczyk
2 miejsce Maksymilian Moskwytyn
3 miejsce Samuel Mazurkiewicz


Rocznik 2006-08 (16 zawodników):
1 miejsce Julia Biszczanik
2 miejsce Jakub Prędki
3 miejsce Michał Dyduch


Rocznik 2009-11 (17 zawodników):
1 miejsce Maciej Chrostek
2 miejsce Fabian Springer
3 miejsce Franciszek Włodarczyk

 



System turnieju został zmodyfikowany zezwalając każdemu zawodnikowi, który poniósł porażkę na udział w repasażach. Zwycięzcy repasaży musieli jednak stoczyć dodatkową walkę o 3 miejsce. Turniej będzie organizowany na zakończenie każdego kwartału roku, aby sprawdzić formę i postępy poszczególnych zawodników. Zawody wewnętrzne mają również za zadanie oswoić judoków ze stresem związanym ze startami na wyjazdach, dzięki czemu z pewnością będą walczyć bardziej odważnie na kolejnych zawodach.

Gratulujemy zwycięzcom poszczególnych kategorii wiekowych, a pozostałym znakomitej postawy i świetnych pojedynków. Pamiętajcie przegrany jest tylko ten, kto nie wychodzi do walki! Brawa za postawę! Jesteśmy z Was niezmiernie dumni, ponieważ turniej pokazał, że jesteście naprawdę świetnymi sportowcami. Dziękujemy również p. Robertowi Fors (tata Marcela) za opiekę medyczną podczas turnieju.

Mamy nadzieję, że wszystkim rodzicom, którzy mieli okazję oglądać walki swoich dzieci podoba się ten pomysł i przyjmie się on na stałe w naszym grafiku.

 

 


MIKOŁAJKI 2018 WIDEORELACJA


MIKOŁAJKI 2018 - WIDEORELACJA

Zapraszamy o obejrzenia wideorelacji z wizyty św. Mikołaja w naszym klubie. Miłej zabawy :) Za realizację filmu gorąco dziękujemy państwu Krokosz! Bez Was byłoby jakoś nie tak fajnie ;)

 


MIKOŁAJKI 2018


MIKOŁAJKI 2018

W sobotę 15 grudnia nasi zawodnicy mogli na chwilę zapomnieć o treningach judo i spotkać się w przyjacielskim gronie kolegów z klubu. Na naszej hali gościli judocy od najmłodszych grup Funny Judo, aż po zawodników najbardziej doświadczonych z grupy JUNIOR 3. Na spotkaniu ze św. Mikołajem przewinęło się przez halę około 150 dzieci. To naprawdę było niesamowite przeżycie, zarówno dla nas trenerów - jak i dla naszych podopiecznych. Powiększ zdjęcie i pobierz dla siebie.



Spotkanie ze św. Mikołajem rozpoczęliśmy od maluchów, czy jak my ich nazywamy "pluszaków" z grup przedszkolnych. Dzieci, na codzień trenujące na małej sali Funny Judo miały okazję zobaczyć dużą halę i oswoić się nieco z miejscem przyszłych treningów sportowych. Dla maluchów zaserwowaliśmi niezastąpiony tor przeszkód, żeby dzieci mogły się wyskakać i wyszaleć pokonując kolejne przeszkody. Następnie dzieciaki spotkały św. Mikołaja, który wręczył im upominki ufundowane przez właścicieli siłowni FIT-SPOT. Po "pluszakach" do klubu przyjechali nasi regularni zawodnicy, w sumie z siedmiu grup sportowych. Tradycyjnie ustawiliśmy wszystkich do pamiątkowego zdjęcia klubowego, a następnie św. Mikołaj i jego pomocnicy rozdawali dzieciom prezenty. Grupy początkujące otrzymały maskotki - judoków, druga grupa otrzymała koszulki wzorem przypominające judogi z nadrukiem plastronu na plecach. Zawodnicy biorący udział w turniejach sportowych otrzymali prawdziwe plastrony z nazwiskami do naszycia na judogi (rodzice wstrzymajcie się z przyszywaniem - damy info jak to zrobić wg przepisów IJF), natomiast najstarsi czapki z daszkiem oraz spodenki. Wszystkie upominki stanowią produkty klubowe naszej własnej marki i są również dostępne w naszym sklepie online.

Za upominki podziękowania należą się właścicielom firm MERA oraz GASTROMAX, którzy w znacznej części sfinansowali zakup prezentów dla naszych zawodników. Za wsparcie oraz pomoc w promocji klubu składamy serdeczne podziękowania firmie MERA i GASTROMAX. Jesteście wielcy!

                 

         

Kiedy św. Mikołaj opuścił nasze progi, przeprowadziliśmy szkolenie dla starszych dzieci i ich rodziców z systemów rozgrywania turniejów judo, tak aby każdy wiedział w jaki sposób toczą się turnieje judo i o co chodzi z tymi drabinkami ;) Następnie dzieciaki zjadły kolację oraz słodki poczęstunek (przygotowany przez mamy), po którym mogły już integrować się przy grach planszowych. Takie spotkania są również potrzebne, aby wzmacniać ducha drużyny, a dzieci mogły od czasu do czasu zapomnieć o treningach. Na zakończenie wieczoru - oczywiście po myciu zębów - na ścianie wyświetliliśmy przyjazną bajkę pełnometrażową.

         

Dziękujemy wszystkim, za to że razem z nami tworzycie tę rodzinę i bez obaw powierzacie nam swoje dzieci. Mamy nadzieję, że oddanie pociech w nasze ręce zaprocentowało wieloma wyczekanymi randkami czy też spokojnymi wieczorami we dwoje. P.S. (g. 1.02) Na początku modliłem się żeby tylko przeżyć, jednak większość zasnęła spokojnie po bajce około 22.40 (starsi około 24.00) ale obyło się bez większych problemów. Nie łatwo jest zapanować nad kilkudziesięcioosobową grupą dzieciaków, ale dobry gwizd robi swoje ;) Nad bezpieczeństwem i organizacją zajęć czuwał zespół: trener Andrzej, trener Michał, p. Kasia oraz p. Gosia. Ponadto wsparcia klubowi udzielili p. Dominika Glenszczyk (dyżurny fotograf klubu), cała rodzina p. Krokosz (relacja wideo oraz gość specjalny). Pizzę dostarczyła firma Da Grasso - Katowice ul. Warszawska. Myślimy, że integrację zawodników można z powodzeniem robić dwa razy w roku i jeśli nic nie stanie na przeszkodze to kolejne nocowanie zaplanujemy w okolicach Dnia Dziecka lub na zakończenie sezonu z końcem czerwca.



Pozdrawiamy
Zespół K.S. Gwardia Tychy
OSTATNIE TURNIEJE 2018


OSTATNIE TURNIEJE ROKU

W sobotę 8 grudnia na mistrzostwach Bytomia startowało pięciu naszych zawodników, z których trójka przywiozła medale:

1 miejsce Franciszek Furtok
2 miejsce Oskar Błaszczyk
3 miejsce Karol Brzostek
5 miejsce Jakub Prędki
Mateusz Sałata - bez pkt.

Należy dodać, iż turnieje OMB również odbywają się w ramach rocznego rankingu i tak samo jak w przypadku IJL również nagradzani są najlepsi zawodnicy. W tym roku po raz kolejny na podium najlepszych stanie nasz zawodnik: FRANCISZEK FURTOK, który po trzech rundach zajmował wysokie trzecie miejsce. Zgarniając złoty medal i maksymalną liczbę punktów Franek może zająć jeszcze wyższą lokatę. Czekamy na oficjalne zestawienie. To trzeci rok z rzędu kiedy nasi reprezentanci stają wśród najlepszych zawodników Śląska i okolic.

 



W kolei w niedzielę 9 grudnia odbył się mikołajkowy turniej judo w Bochni, na którym startowała czwórka Gwardzistów. Oto ich wyniki:

 

1 miejsce Olek Żurawski
3 miejsce Oskar Błaszczyk
3 miejsce Magdalena Pichniarczyk
Maja Warchoł - bez pkt.


W Bochni żadnych szans swoim przeciwnikom nie dał młodszy brat Julka, Olek Żurawski wygrywając 4 walki. Oskar Błaszczyk dzień po dniu przywozi medale z różnych turniejów i idzie jak burza. Zaskakująco na podium wskoczyła młodziutka Madzia Pichniarczyk, która zajęła trzecie miejsce w kategorii ze starszą Mają Warchoł - niestety tym razem Maja bez medalu.

 

 


NAJLEPSZY Z NAJLEPSZYCH


NAJLEPSZY Z NAJLEPSZYCH - MARCEL FORS

Najwyższy czas aby odrobić zaległości. Poniżej przeczytacie relacje z dwóch ostatnich weekendów podczas których nasz zespół walczył o kolejne medale.

INTERNATIONAL JUDO LEAGUE - OPOLE

1 grudnia 2018 to data do zapamiętania - Marcel Fors, zdobywając siódmy złoty medal na turnieju IJL w Opolu został najlepszym judoką w Polsce w kat.wiekowej do 11 lat (chłopcy z roczników 2008-09). To nie wszystko! Zdobywając w sumie 7 złotych oraz 1 brązowy medal w ośmiu turniejach Interiational Judo League Marcel zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej (bez podziału na wiek, płeć itp.) wśród blisko 1500 zawodników. Co to były za emocje!

 

   

 

A jak sobie poradziła drużyna Gwardii? Bardzo dobrze, ponieważ w sumie przywieźliśmy z Opola osiem medali. Oto wyniki:


1 miejsce: Marcel Fors
2 miejsca: Julia Biszczanik, Karol Brzostek, Oskar Błaszczyk.
3 miejsca: Jakub Prędki, Samuel Mazurkiewicz, Julian Wróbel, Zuzanna Jurga.
5 miejsca: Maciej Chrostek i Maja Warchoł.

 


 

Znakomita postawa naszych zawodników pozwoliła nam zająć 20 lokatę wśród 150 klubów startujących w turniejach IJL. Zaznaczyć tu należy, iż drużynowo braliśmy udział jedynie w trzech turniejach (Kraków, Bytom, Opole). To ogromny sukces klubu i naszego aktualnego mistrza kraju. Ten wynik nie byłby możliwy, gdyby nie wkład w pracę naszych zawodników i przygotowanie naszych wszystkich trenerów. Zwycięstwo Marcela to również poświęcenie rodziców, którzy pomogli mu spełnić sportowe marzenia - resztę wywalczył sam. W sumie na turniejach IJL Marcel stoczył 32 walki (30 wygranych, 2 przegrane).


RELACJA Z TURNIEJU


Turniej rozpoczął się rywalizacją zawodników z kategorii U11 (do 11 lat). Tu najbardziej skupialiśmy się na walkach Marcela, dla którego był to jeden z najważniejszych turniejów w roku. Marcel znakomicie walczył, zwyciężając pięć pojedynków. Początkowo zaczął ostrożnie, pokonując dwóch pierwszych przeciwników rzucając na ocenę waza-ari (7 pkt), lecz już w trzecim podejściu pięknie podciął zawodnika. Dzięki temu Marcel wyszedł do walki półfinałowej i po zwycięstwie doszedł do finału. To była ostatnia walka, na końcu jego długiej drogi, która rozpoczęła się w lutym tego roku. Na walkę finałową mieliśmy z góry założony plan. Marcel miał lepsze warunki fizyczne, więc postanowiliśmy zaplanować przebieg walki tak aby wpierw zmęczył przeciwnika, a gdy poczuje że nadeszła chwila - zacząć atakować. Marcel wykonał plan na 100% i zakończył pojedynek efektownym powaleniem na matę. To była emocjonująca chwila i nie zabrakło również łez szczęścia. Marzenie stało się celem, a cel został zrealizowany - to prosta lecz wyboista droga, którą pokonać można jedynie ciężką pracą i poświęceniem. Następnie przyszła pora na Karola, który na codzień trenuje z Marcelem. Obaj wzajemnie się wspierają i dzięki temu Karol również odnosi coraz lepsze wyniki. Karol również bardzo ładnie przeszedł przez walki eliminacyjne, jednak najbardziej efektowny pojedynek był w półfinale. Przez większość walki oglądaliśmy bezpunktowy remis, jednak pod koniec walki Karol upadł tracąc punkty. Na szczęście nie stracił zimnej krwi i wysłuchując wskazówki trenera zdołał powalić przeciwnika w dosłownie ostatniej sekundzie. To było naprawdę coś! Niestety Karol uległ w finale zdobywając wysokie drugie miejsce. Ładne pojedynki stoczyli również Oskar i Julia, którzy w systemie KK (Każdy z Każdym - do 5 osób) zajęli drugie lokaty przegrywając tylko jeden raz.  Rewelacyjne walki mogliśmy oglądać w wydaniu powracającego do rywalizacji Kubę, który miał ciężkie pojedynki. Kuba w pięciu pojedynkach uległ zaledwie jeden raz, lecz walcząc w repasażach doszedło do walki o brązowy medal. Tu stanął naprzeciw lidera rankingu U13 - zawodnika w Gdańska - lecz nie dał mu szans dosłownie wbijając go w matę potężnym kontratakiem (na skutek tego zawodnik ten spadł z 1 na 3 lokatę rankingu). Równie dobrze spisał się Julek (Wróbel), który w końcu zaczyna przebijać się na trudniejszych turniejach. W drodze o brązowego medalu stoczył również pojedynek z mocnym przeciwnikiem kontrując go mocną techniką "uchi-mata sukashi". Ostatnia wśród brązowych medalistów znalazła się Zuzia, która startuje 3 miesiące, ale ma spory potencjał. Na wyróżnienie zasługują również Maja oraz Maciek, którzy rewelacyjnie walczyli ze starszymi od siebie rywalami. Oboje dotarli do walk o brązowe medale, lecz ulegli bardziej doświadczonym zawodnikom. Niemniej jednak oboje pokazali naprawdę mocne charaktery i stanowią naprawdę zgrany duet.

 

Mistrzostwa Miasta Mysłowice / Ślaska Liga Judo w Tarnowskich Górach - 25.11.18


W niedzielę 25 listopada nasi zawodnicy licznie wzięli udział w dwóch turniejach, podczas których zgarnęliśmy łącznie 18 medali. Bardzo wymagający turniej w Mysłowicach (ok. 400 zawodników z 38 klubów) przyniósł nam 7 medali. Oto wyniki:


2 miejsca: Samuel Mazurkiewicz, Karol Brzostek, Karol Konieczny.
3 miejsca: Marcel Fors, Szymon Rzepka, Julian Wróbel, Maja Warchoł.


Na turnieju zabrakło kilku naszych czołowych zawodników, ale zastępujący ich zawodnicy poradzili sobie bardzo dobrze. Nie zabrakło emocji i bardzo ładnych walk. Z kolei młodsi zawodnicy wystartowali na Śląskiej Lidze Judo w Tarnowskich Górach. Tam również nie obyło się bez sukcesu, gdyż łącznie zdbylismy 11 krążków:


1 miejsca: Adam Michalik, Natalia Drabik, Tymoteusz Kokot, Bartłomiej Krokosz, Aleksander Żurawski.

2 miejsca: Piotr Kowalski, Maciej Korotusz.
3 miejsca: Kuba Lechowicz, Maciej Grabiński, Michał Korotusz, Kacper Paś.

 


 

ZDANIEM TRENERA


Turniej w Mysłowicach był jednym z trudniejszych wyzwań sezonu jesiennego. Nasi zawodnicy poradzili sobie całkiem nieźle patrząc na statystyki medalowe innych klubów. Bardzo dobrze poczynają sobie nasi młodsi zawodnicy z roczników 2009-10 wśród których mamy Maję, Maćka, Adama, Franka, Bartka, Olka. Tak długa lista utalentowanych zawodników to prawdziwy urodzaj dla trenera. Dla przykładu na turniejach ŚLJ jest podział na doświadczenie. O starcie na danym poziomie decyduje trener. Adaś Michalik dwukrotnie zdobywał złote medale na ostatnich turniejach w dywizji żółtych pasów (sam posiada biały) co dowodzi jego talentu. Sądzę, że posiadamy naprawdę mocny zespół zawodników w różnych kategoriach wiekowych. Na mistrzostwach Mysłowic zabrakło naszych czołowych zawodników tj. Julki i Julka (kontuzja), którzy z pewnością dorzuciliby jeszcze ze dwa krążki. Julek z powodu złamania kości przedramienia będzie pauzował do końca roku. Na turnieju nie startował również Kamil Burczyk, który aktualnie również pauzuje od treningów.  Odrobinę słabszą formę notuje Franek Furtok, który dobrze zaczął sezon (zwycięstwa na OMB oraz srebro w Zakopanem), jednak turnieje w Mysłowicach i Opolu zakończyły się dla niego bez medali. Liczę na to, że wkrótce sytuacja się poprawi i nasi najstarsi zawodnicy wrócą do stałej rywalizacji. Z kolei finał ligi IJL to była prawdziwa eksplozja emocji z powodu szeregu zwycięstw jakie dostarczyli nam nasi zawodnicy. Szczerze mówiąc po walkach Marcela naprawdę chciało się płakać ze szczęścia, wraz ze świeżo upieczonym mistrzem. To niesamowite uczucie, kiedy rok ciężkiej pracy owocuje w postaci pierwszego miejsca w kraju. Ktoś powie, że to dopiero dzieci, ale Marcel wśród 1500 dzieci był trzeci. Te same (lub mniej) dzieci będzie kiedyś rywalizować o medale mistrzostw Polski - a nasz zespół z pewnością zgarnie tu coś dla siebie. Cieszę się, że mogę prowadzić Wasze dzieci ku zwyciestwu. Pomoc w realizacji ich marzeń to prawdziwy zaszczyt i ogromna nagroda.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec

SILESIA CUP 2018


Medalowa sobota 17.11.18

Nasi zawodnicy zapewnili wczoraj naszym fanom sporą dawkę emocji startując na dwóch końcach Polski. Drużyna wystartowała w XII turnieju Silesia Cup, który w kat. młodzików był jednocześnie pierwszą eliminacją do kadry woj. śląskiego, natomiast Marcel Fors w Gdańsku walczył o kolejne punkty ogólnopolskiego rankingu IJL. Oto wyniki:

Marcel Fors - IJL Gdańsk - 3 miejsce. Na turnieju w Gdańsku walczyli zawodnicy z Rosji, Ukrainy, Czech i oczywiście Polski. Turniej stał na jeszcze wyższym poziomie niż ostatni turniej w Warszawie. Marcel uległ w pierwszej walce Czechowi, ale później trzykrotnie zwyciężał przeciwników w drodze po brąz. Gratulacje!
AKTUALIZACJA! Marcel aktualnie znajduje się na pierwszym miejscu w Polsce wg rankingu IJL w kategorii U11, oraz na trzecim miejscu w klasyfikacji wszystkich (!) zawodników.

Silesia Cup 2018 - 16 medali 
1 miejsca (5 medali): Adam Michalik, Julia Biszczanik, Franciszek Furtok, Oskar Błaszczyk, Maciej Grabiński.
2 miejsca (3 medale): Karol Brzostek,Tymoteusz Kokot, Natalia Drabik.
3 miejsca (8 medali): Bartłomiej Krokosz, Maciej Chrostek, Maja Warchoł, Kacper Paś, Fabian Springer, Wojciech Drapiński, Antonina Wrońska,Zuzanna Jurga.

Pozostałe:
4 miejsca: Samuel Mazurkiewicz - 90 kg (kat. młodzik), Szymon Rzepka, Karol Konieczny
5 miejsca: Kamil Burczyk - 60 kg (kat. młodzik), Franciszek Włodarczyk

Niestety na turnieju nie było klasyfikacji drużynowej (jak w latach poprzednich). Z pewnością powtórzylibyśmy sukces z ubiegłego roku. O ile dobrze liczymy nasza drużyna znalazłaby się na drugim miejscu w klasyfikacji drużynowej, tuż za klubem "Czarni" Bytom.

        

RELACJA Z TURNIEJÓW:
W Gańsku odbyła sie siódma edycja IJL na którą udał się nasz Marcel wraz tatą. Marcel jeszcze do środy był na lekach z powodu choroby, ale pozbierał się najszybciej jak mógł żeby nie opuścić turnieju nad morzem. To postawa godna prawdziwego mistrza. Turniej w Gdańsku zgromadził jeszcze większą rzeszę zawodników niż poprzedni turniej w Warszawie. To oznaczało jeszcze wyższy poziom. W kategorii Marcela startowało łącznie 9 zawodników. Marcel już w pierwszej walce trafił na przeciwnika z Czech, który niestety zwyciężył naszego reprezentanta. Szczęśliwie przeciwnik wygrał ćwierćfinał i Marcel wpadł do repasaży. Tam czekały na niego trzy pojedynki w drodze do medalu. Po zimnym prysznicu Marcel zmobilizował się i jak taran przeszedł przez wszystkie walki, nie dając nikomu żadnych szans (musiał również zwyciężyć półfinalistę, który odpadł przed finałem). Na turnieju Marcel pokazał, że ma w żyłach zimną krew i jedna porażka nie przekreśla jego motywacji. Taką postawę nalezy naśladować i inni nasi zawodnicy naprawdę mogą brać z niego przykład. Czekamy na oficjalne podsumowanie rankingu po turnieju w Gdańsku.

Z kolei w Rybniku rywalizowała drużyna w turnieju dla dzieci i młodzików. Ci drudzi wkraczają w końcu na poziom, który będzie decydował i ich sportowej przyszłości. Kategoria młodzika to poziom wiekowy, na którym rozgrywane są już mistrzostwa Polski. Turniej w Rybniku był pierwszą eliminacją do śląskiej kadry wojewódzkiej (możliwość 50% zniżki na zgrupowaniach w Żywcu, wyjazdy drużyny na DMP tj. drużynowe MP i akcje szkoleniowe). Na turnieju startowali, Kamil Burczyk i Samuel Mazurkiewicz. Kamil startował w -60kg, gdzie stoczył 4 pojedynki. Dwie walki wygrane w bardzo ładnym stylu, dwie walki przegrane. Niestety jedną z porażek był pojedynek o brązowy medal, który dawał mu częściową kwalifikację do kadry Śląska. Samuel stoczył trzy pojedynki, z których zwyciężył tylko jeden. Niestety liczba punktów uzyskanych w zwcięskiej walce nie pozwoliła mu zająć 3 lokaty. Obaj na chwilę obecną będą stanowić rezerwę. Szansa na awans odbędzie się podczas styczniowych mistrzostw Śląska.

Wśród dzieci nie obyło bez spektakularnych zwycięstw. Bohaterem dnia został młodziutki Adaś Michalik, który stoczył aż pięć pojedynków zwyciężając wszystkie przez ippon. To prawdziwy fenomen. Zakomity występ zaliczyła również Julia Biszczanik, która ledwo wyleczyła złamanie palca, a już powróciła na matę w genialnym stylu. Julia w trzech walkach powalała na matę swoje przeciwniczki, w tym Zuzię z młodszej grupy (3 miejsce). Złoto zdobył również Franek Furtok, który zwyciężał czterokrotnie. W swoich walkach jednak miał wymagających przeciwników, w tym silnego, aczkolwiek początkującego przeciwnika z Jastrzębia, który sprawił mu sporo kłopotów. Franek pokonał równiez kolegę klubowego - Szymona Rzepkę (4 miejsce). Na wyróżnienie zasługują również srebrni medaliści: Karol Brzostek, który w drodze do finału kategorii pokonał w półfinale swojego "odziecznego rywala" ;) z "Czarnych" Bytom. Z kolei Tymek Kokot, zawodnik młodszego pokolenia bardzo ładnie stoczył 4 pojedynki, z których trzykrotnie wychodził zwycięsko. Na turnieju odbyło się wiele pojedynków klubowych, pomiędzy naszymi zawodnikami, co również pokazuje kto aktualnie prezentuje wyższą formę.

Dziękujemy za udział w turnieju, wszystkim medalistom gratulujemy świetnej postawy. Przed nami jeszcze trzy tygodnie / 4 turnieje. Powołania na Mistrzostwa Mysłowic będą wywieszone w poniedziałek na tablicy ogłoszeń, pozostali zawodnicy udają się na turniej Śląskiej Ligi Judo do Tarnowskich Gór.

WYNIKI PO IJL WARSZAWA - ŚLJ BYTOM


KOLEJNE MEDALE!

 

Marcel Fors na 3 miejscu w Polsce! Za nami 6 turniejów International Judo League 2018. IJL to cykl 8 ogólnopolskich turniejów. Po wygraniu pierwszych zawodów Marcel wraz z rodzicami podjął decyzję o udziale na wszystkich turniejach IJL (co wiąże się z wyjazdami po całym kraju). Upór się opłacił ponieważ Marcel zwyciężył jak dotąd każdy turniej. W ubiegłym tygodniu walcząc w Warszawie, Marcel miał ciężką przeprawę po złoto, gdyż musiał stoczyć aż pięć walk. Po zawodach mówił, że "to był najcięższy turniej". Marcel aktualnie utrzymuje 3 lokatę w kategorii U11 (bez podziału na kat.wagowe) oraz 5 miejsce w klasyfikacji ogólnej (bez podziału na wiek i wagę). W turniejach IJL sklasyfikowano blisko 1400 zawodników, więc piąte miejsce to ogromny sukces. Przed nami jeszcze dwa turnieje: 17.11 Gdańsk, 1.12 Opole - gdzie pojedziemy całą drużną dopingować Marcela i walczyć o punkty w klasyfikacji drużynowej.

 



Z kolei druga ekipa pojechała na Śląską Ligę Judo 27.10.18 do Bytomia (22 osoby/16 medali):
1 miejsca (5 medali): Kamil Burczyk, Karol Brzostek, Adam Michalik, Bartłomiej Krokosz, Wojciech Drapiński.
2 miejsca (9 medali): Juliusz Żurawski, Szymon Rzepka, Wiktor Moryl, Fabian Springer, Maciej Chrostek, Kuba Lechowicz, Maciej Grabiński, Kacper Paś, Franciszek Włodarczyk.
3 miejsca: (2 medale): Maciej Grabiński, Samuel Mazurkiewicz.

 

        

 

Natomiast w ostatnią sobotę odbył się X Memoriał Jigoro Kano w Poznaniu.
W sobotę w Poznaniu w mocno obsadzonym turnieju wzięło udział dwóch naszych zawodników. Oboje wrócili z tarczą zdobywając medale w swoich kategoriach:
Franciszek Furtok - srebrny medal
Oskar Błaszczyk - brązowy medal
Obaj zawodnicy stoczyli po cztery pojedynki. Franek przedarł się przez eliminacje i półfinał zwyciężając przeciwników i dopiero zawodnik o rosyjskobrzmiącym nazwisku zdołał we finale zatrzymać go przed wygraniem kategorii. Oskar z kolei zwyciężył dwa z czterech pojedynków co pozwoliło mu zająć w grupie trzecie miejsce.

 


 

Gratulujemy wyników. Trzymamy kciuki za następne. Przed nami pracowite tygodnie:

17.11 Silesia Cup - Rybnik - roczniki 2004-2010. Ważny turniej, wywiesimy listę zapisów. W ubiegłym roku na tym turnieju zajęliśmy drużynowo 3 miejsce (chcemy powtórzyć lub poprawić wynik).
25.11 Mistrzostwa Mysłowic - b. ważny turniej. Na turniej obowiązują powołania. Listę wywiesimy po turnieju w Rybniku.
25.11 Sląska Liga Judo - Tarnowskie Góry. Na turniej pojadą wszyscy zawodnicy nie biorący udziału w Mistrzostwach Mysłowic.
1.12. International Judo League - Opole. Wywiesimy listę.
9.12. Otwarte Mistrzostwa Bytomia. Roczniki 2005-2008. Wywiesimy listę.

 

Proszę sprawdzać tablicę ogłoszeń. Pozdrawiamy

K.S. Gwardia Tychy

 


TURNIEJ ZAKOPANE / SOSNOWIEC


OSTATNIE TURNIEJE

 

W  ostatnim czasie tyle się u nas dzieje, że nawet nie było czasu aby wspomnieć o sukcesach naszych podopiecznych. Nadrabiamy!

W niedzielę 14 października odbył się Międzynarodowy Turniej Judo w Zakopanem. Nasz klub w stolicy Tatr reprezentowało trzech zawodników - każdy wrócił z medalem, więc norma zrobiona w 100%. Poniżej wyniki:


2 miejsce: Franciszek Furtok

3 miejsca: Juliusz Żurawski, Oskar Błaszczyk.


Z relacji rodziców wiemy, że wszyscy walczyli bardzo mocno i odważnie. Franek odpadł dopiero w finale swojej kategorii. Julek z kolei stoczył mocny pojedynek z zawodnikiem z Wolbromia, który miał ogromne problemy w walce z naszym reprezentantem. Oczywiście Oskar nie przestaje zaskakiwać i walczy jak równy z równym nawet z przeciwnikami posiadającymi stopień 3 kyu. Gratulujemy wyników!

 

W ubiegłą niedzielę tj. 21 października odbył się kolejny turniej w Sosnowcu. Na zawody udało się 30 tyszan w naszych barwach. Jak to na Sosnowcu bywa, każdy kto walczył przywiózł do domu medal, poniżej wykaz osiągnięć:


1 miejsca (7 medali): Kajetan Wroński, Wiktoria Czerw, Kuba Lechowicz, Tymoteusz Kokot, Adam Michalik, Bartłomiej Krokosz, Iwo Krzciuk.

2 miejsca (9 medali): Maciej Chrostek, Kacper Paś, Antonina Wrońska, Magdalena Pichniarczyk, Kuba Bugajski, Franciszek Włodarczyk, Wojciech Drapiński, Karol Brzostek, Oskar Błaszczyk.

3 miejsca: (13 medali): Samuel Mazurkiewicz, Dominik Kozioł, Kamil Machul, Michał Korotusz, Maciej Korotusz, Fabian Springer, Wojciech Drapiński, Aleksander Celiński, Patryk Rudziński, Filip Luber, Aleksander Żurawski, Dawid Baka, Szymon Rzepka.

ZDANIEM TRENERA:

Na turnieju było kilka spektakularnych technik w wykonaniu naszych zawodników. Dla przykładu Bartek Krokosz w bardzo widowiskowy sposób pokonywał zawodników SMS Tychy - uczniów szkoły współpracującej z naszym klubem. Podobnie Kacper Paś. Jestem nieco zdzwiony postawą szkoły, że wystawia na zawody piłkarzy, którzy mają w planie zajęć 2h judo w tygodniu i praktycznie nie potrafią poruszać się po macie. Nie nam to oceniać, ponieważ nie prowadzimy już zajęć z piłkarzami (zrezygnowaliśmy z prowadzenia zajęć w SMS Tychy z powodu zbyt dużej liczby obowiązków). Bohaterką turnieju została dla mnie Maja Warchoł, o której już wspominaliśmy ostatnio. Maja stoczyła na turnieju 7 minutową walkę z przeciwniczką, z którą nie umiała wcześniej wygrać. Wysoka rywalka miała zdecydowaną przewagę fizyczną nad Majką, ale nasz zadzior nie lubi odpuszczać. Maja w dwóch dogrywkach ze łzami w oczach walczyła jak lwica, aby w ostatniej sekundzie drugiej dogrywki posłać rywalkę na plecy. To była naprawdę najmocniejsza i pełna emocji walka. Maja uległa jedynie czeskiej zadowniczce, zajmując ostatecznie drugie miejsce. Statystyka medalowa świadczy o tym, że ponad połowa naszych judoków walczyła na turnieju wygrywając ze wszystkimi przeciwnikami, lub ulegając po jednym pojedynku. Brązowe medale na sosnowieckich matach z reguły świadczą o przegranych walkach, lub jednym zwycięstwie. Nie zapominajmy jednak, że turnieje są częścią treningu i nasi zawodnicy nabierają doświadczenia także na bazie porażek. Bez tego żaden sportowiec nie wyciągnie nauki z popełnianych błędów. Przegrana jest równie ważna w procesie szkolenia jak zwycięstwo. Należy ją traktować jako naturalne zjawisko, dlatego gdy rozmawiacie z dziećmi, proszę wspierajcie ich z całych sił. Na każdego przyjdzie czas - uczmy dzieci przegrywać. Gdy zaakceptują porażkę, zaczną wygrywać :)


Pozdrawiam

Andrzej Borowiec

 

TYSKA GALERIA SPORTU


JANUSZ WOJNAROWICZ W ALEI GWIAZD TGS

 

W środę 24 października w Tyskiej Galerii Sportu odbyło się jedno z najważniejszych wydarzeń w historii tyskiego judo. Wychowanek tyskiej sekcji judo Policyjnego Klubu Sportowego Katowice - Janusz Wojnarowicz - późniejszy reprezentant GKS "Czarni" Bytom został uhonorowany odsłonięciem sylwetki wśród najwybitniejszych sportowców miasta Tychy. Na spotkanie przybyło ponad stu gości związanych z klubem K.S. Gwardia / PKS Katowice / K.S. Gwardia Tychy, a wśród nich kilku gości specjalnych. Na nasze zaproszenie zjawił się prezes Śląskiego Związku Judo p. Zenon Mościński, olimpijczyk Przemysław Matyjaszek, oraz trenerzy związani tyskim judo - Henryk Dybek, Ryszard Dziewulski czy Urszula Bożek z UKS "Ippon". Ponadto listę gości uzupełnili byli zawodnicy PKS Katowice, a wśród nich mistrzowie Polski i Europy w judo. Najważniejszą jednak osobą był bohater spotkania - Janusz Wojnarowicz.

 

 

Podczas ceremonii mogliśmy oglądać fragmenty walk Janusza oraz zdjęcia z przebiegu jego kariery sportowej. Trener Andrzej wygłosił laudację, którą następnie złożył na ręce naszego gościa. W trakcie wywiadów z gościami specjalnymi, mogliśmy wysłuchać ciekawostek z kariery sportowej Janusza, z perspektywy różnych osób. Dla wielu osób było to z pewnością bardzo ciekawe doświadczenie, bogate w liczne ciekawostki. Janusz z rąk p. Mościńskiego otrzymał ogromny puchar, natomiast z rąk Przemysława Matyjaszka biało-czerwony pas potwierdzający nadanie stopnia 6 DAN judo. Po części oficjalnej, wszyscy zostali zaproszeni na zwiedzanie galerii, której znajdują się najwybitniejsi tyscy sportowcy.  Po zwiedzaniu odsłonięta została tablica pamiątkowa wraz z biogramem Janusza wsród innych znakomitych sportowców. Na zakończenie Janusz rozdawał wszystkim zdjęcia z własnoręcznym podpisem. Nie obyło się również bez wspólnych zdjęć.

 

       

 

       

 

Na spotkaniu nie zabrakło również naszych najmłodszych zawodników, którzy z pewnością mogli zaczerpnąć inspirację od mistrza. W końcu to na ich barkach spoczywa teraz obowiązek przedłużania historii tyskiego judo. Spotkanie uzupełnił 4 zjazd zawodników i trenerów klubu Gwardia, które odbyło się w pobliskiej restauracji na stadionie. Dziękujemy wszystkim za liczne przybycie na ten jeden z najważniejszych dni w historii naszego klubu, a także w historii tyskiego judo. Więcej zdjęć szukajcie na Facebook′u.

 

KONIECZNIE OBEJRZYJ REPORTAŻ TVP3 (Przy końcu) - TUTAJ!


Fot. dzięki uprzejmości TGS oraz Dominiki Glenszczyk.

 

       

 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

WYNIKI PO IJL ŁÓDŹ


WYNIKI PO IJL - ŁÓDŹ oraz ŚLJ - KOSZĘCIN

 

W ostatni weekend 6 października braliśmy udział w dwóch turniejach jednocześnie. Doświadczeni zawodnicy udali się na turniej IJL w Łodzi, natomiast młodsi rywalizowali na turnieju Śląskiej Ligi Judo w Koszęcinie. Na najwyższym stopniu podium stanął Marcel Fors, który wygrał piąty turniej IJL z rzędu dzięki czemu zajmuje 3 miejsce w rankingu IJL (International Judo League) w ogólnopolskiej klasyfikacji indywidualnej zawodników kategorii U11. Natomiast w klasyfikacji ogólnej Marcel zajmuje 10 miejsce na blisko1200 zawodników! Drugie miejsce zajęła Julia Biszczanik, nasza nadzieja wśród dziewczyn. W turnieju brali udział również Oskar i Łukasz Błaszczyk, Juliusz Żurawski oraz Julian Wróbel. Niestety wszyscy znaleźli się poza podium. IJL to największa liga judo dzieci w Polsce. Drużynowo znajdujemy się na 20 lokacie na 100 klubów. To świadczy o tym, że nasi zawodnicy naprawdę trzymają wysoką formę.

 

Równolegle startowaliśmy również na Śląskiej Lidze Judo w Koszęcinie. Na turnieju zaliczyliśmy spory sukces. Zawodnicy z młodszej grupy zaczynają przebijać się na tle innych judoków naszego regionu. Na dziesięć zdobytych medali, aż 5 jest złotych:


1 miejsca: Maciej Chrostek, Bartłomiej Krokosz, Maja Warchoł, Fabian Springer, Adam Michalik.
2 miejsca: Dominik Kozioł, Tymoteusz Matuszewski.
3 miejsca: Zuzanna Jurga, Piotr Kowalski, Tymoteusz Kokot.


ZDANIEM TRENERA:
Jestem niesamowicie dumny z postawy moich zawodników, jednak Marcel to zdecydowanie najstabilniejszy zawodnik tego roku. Marcel nie tylko wygrał pięć z ośmiu turniejów (jeszcze trzy przed nami), ale wygrał zdecydowanie większość turniejów w tym roku. Największym powodem do dumy, jest osiągnięcie trzeciel lokaty w rankingu ogólnopolskim. To nie lada wyzwanie, a turnieje IJL należą do bardzo wymagających. Nasza Julia również walczy ostatnio z dobrymi efektami, jednak na ostatnim treningu randori niestety złamała palec i będzie pauzować min. 3 tygodnie. Pechowo na IJL walczył Juliusz Żurawski, który zdany był na nieprawidłowe decyzje sędziów - co potwierdzali nawet trenerzy przeciwników. Łukasz i Oskar Błaszczyk polegli w kolejnych pojedynkach. Natomiast Julian Wróbel zdołał zwyciężyć jeden z trzech pojedynków.

 

Do Koszęcina na turniej pierwszego kroku udało się 16 zawodników, spośród których dziewięcioro zdobyło lokaty na podium. Byłem świadkiem bardzo dojrzałych walk Macieja Chrostek, w którym pokładam nadzieję. Widzę dużą dozę doświadczenia oraz pewności siebie w każdym jego pojedynku. To chłopak, który musi tylko trenować i uczyć się nowych technik. To samo mogę powiedzieć o Adasiu Michaliku, który jest naszym najmłodszym fenomenem. Adaś wręcz kolekcjonuje złote medale, o ile pamiętam to posiada tylko jeden srebrny medal oraz jeden przegrany turniej na koncie. Reszta to same złota. Bardzo zaskakująco i dobrze walczy Bartek Krokosz, który rzuca techniki obustronnie, czym z pewnością zaskakuje przeciwników. Ostatnim ze złotych medalistów ŚLJ był Fabian Springer, który posiada znaczną przewagę fizyczną nad swoimi przeciwnikami, jednak czegoś mi brakuje w jego stylu i zachowaniu. Pomimo tego jestem dobrej myśli. Najlepsze na koniec - Maja Warchoł, to odkrycie ostatnich miesięcy. Po wakacjach Maja wróciła ze zdwojoną siłą i wygrała już drugi turniej z rzędu.  Wszystkim gratuluję zdobytych medali i życzę kolejnych sukcesów. W tym miesiącu czekają nas jeszcze dwa starty: turniej judo w Sosnowcu 21.10 oraz ŚLJ w Bytomiu 27.10. Trzymajcie kciuki. Zapraszam do zapisów na kolejne turnieje, gdyż ostatni turniej zaliczam do wyjazdów o niskiej frekwencji.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec

START SEZONU


ROZPOCZĘCIE SEZONU - 4 TURNIEJE  INAUGURACYJNE

 

Zaczęło się! Za nami pierwsze starty naszych judoków i pierwsze trofea sezonu jesień/zima 2018/19. W sobotę nasi zawodnicy rywalizowali w trzech miastach: Bytomiu, Kątach Wrocławskich oraz w Atenach (Grecja).. ale po kolei.

W Bytomiu rozegrana została III runda otwartych mistrzostw Bytomia. To cykl czterech turniejów, w ramach których zawodnicy zbierają punkty do rocznego rankingu. Na koniec roku dziesięć osób zostaje uhonorowanych pucharami dla najlepszych zawodników całego cyklu. Dwa lata z rzędu zawodnicy naszego klubu (4 osoby) odbierali te wyróżnienia i liczymy, że tym razem historia się powtórzy. W Bytomiu wystartowało 8 zawodników, a wśród nich znalazło się sześcioro medalistów. Oto ich wyniki:


1 miejsca: Julia Biszczanik, Franciszek Furtok

3 miejsca: Kamil Burczyk, Juliusz Żurawski, Samuel Mazurkiewicz, Karol Konieczny (debiut).


 

RELACJA Z TURNIEJU

Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem turnieju w Bytomiu okazał się Franciszek Furtok, który rozniósł trzech kolejnych przeciwników wygrywając wszystkie walki przed czasem. Co ciekawe Franek stosuje techniki, których jeszcze nie przerabialiśmy  w klubie i zdecydowanie zaskakuje swoich przeciwników grą oraz techniką. Jego walki ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Równie dobrze poradziła sobie Julia Biszczanik, która w dwóch pojedynkach pokonała wysokim rzutem zawodniczkę "Czarnych" Bytom oraz znacznie większego przeciwnika z Kęt. Oboje godnie zajęli najwyższe pozycje na podium. Z brązowych medalistów najlepiej radził sobie Kamil Burczyk, który wygrał dwa pojedynki w grupie i wyszedł do walki półfinałowej z O. Związek (PM K-ce). Niestety pomimo, że Kamil był faworytem do finału, rywal zdołał go zaskoczyć, przez co zakończył turniej na trzeciej lokacie. Z brązowymi medalami skończyli również Julek Żurawski i Samuel Mazurkiewicz, którzy w grupach eliminacyjnych wygrali po jednym pojedynku, aby następnie ulec dwukrotnie w półfinałach swoich kategorii. Samuel walczył co sił i niestety w półfinale trafił na późniejszego finalistę, natomiast Julek był na nieco przegranej pozycji - do jego kategorii dopisano dwóch zawodników o wadze od 4-6 kg więcej, więc przyszło mu walczyć z cięższymi. Ostatni brąz niespodziewanie otrzymał debiutujący Karol Konieczny, który dziś przegrał swoje walki, jednak pomimo tego zaliczono mu punkty.  Piąte miejsce zajął Julian Wróbel (2-2) oraz 7 miejsce Kamil Malarz, który odpadł w eliminacjach.

 

W tym samym dniu na bardzo mocnym turnieju w Kątach Wrocławskich odbywał się turniej przyszłych olimpijczyków w ramach ligi IJL. Pod Wrocław pojechało dwóch zawodników
1 miejsce zajął Marcel Fors - który wygrał już czwarty z kolei turniej IJL i aktualnie znajduje się na 6 miejscu w rankingu ogólnopolskim w kat. U11! Marcel w drodze po złoto pokonał przed czasem trzech przeciwników. Z plotek innych klubów wiemy, że na wiadomość o starcie Marcela w IJL jego przeciwnicy drżą ze strachu :)
5 miejsce - Oskar Błaszczyk. Oskar już na starcie uległ w eliminacjach, jednak zdołał przedrzeć się przez repasaże aż do walki o brązowy medal. Niestety musiał uznać wyższość przeciwnika zajmując ostatecznie punktowane miejsce piąte.


W niedzielę natomiast zanotowaliśmy start w turnieju pierwszego kroku, gdzie wystawiliśmy 32 zawodników, z czego większość debiutantów z nowych grup sportowych. Oto wyniki:
7x złoto: Juliusz Żurawski, Franciszek Furtok, Maciej Chrostek, Fabian Springer, Bartłomiej Krokosz, Tymoteusz Kokot, Dawid Baka.
9x srebro: Adam Michalik, Karol Konieczny, Aleksander Żurawski, Kacper Paś, Marta Burczyk, Emilia Korcz, Oskar Błaszczyk, Bartosz Raczek, Wojciech Kwaśny.
16x brąz: Franciszek Włodarczyk, Wiktoria Czerw, Maja Warchoł, Kamil Machul, Magdalena Pichniarczyk, Kuba Lechowicz, Piotr Kowalski, Michał i Maciej Korotusz, Patryk Rudziński, Antonina i Kajetan Wrońscy, Filip Luber, Lena Żuber, Kuba Teper, Wojciech Drapiński.


RELACJA Z TURNIEJU

Na turnieju w Sosnowcu nie obyło się bez małych niespodzianek. Oczywiście najlepsi byli zawodnicy posiadający więcej niż rok startów na macie. Najlepszy start zanotował ponownie Franek Furtok oraz Bartłomiej Krokosz. Ten pierwszy miał walczyć w kat. 42 kg, jednak miał tam jednego przeciwnika. Ponieważ Franek w Bytomiu zwyciężył w kat. -46 kg, w Sosnowcu przepisaliśmy go do wyższej kategorii co dowodzi jego klasie. Franek zwyciężył przez ippon 4 walki, natomiast Bartek 3. Obaj pokazali bardzo ładne - co ciekawe - lewostronne judo. Wśród wygranych w swoich kategoriach należy również wymienić Macieja Chrostek, który świetnie rzuca seoi-nage z kolan. Wśród debiutantów na pochwałę zasługują złoty Dawid Baka. Zaobserwowałem ciekawe walki również wśród najmłodszch. Bardzo efektownie srebrny medal zdobył Aleksander Żurawski - młodszy brat Julka, który w drugim pojedynku wyrwał z parteru przeciwnika by cisnąć nim w matę z całej siły. Nasze dziewczynki również ładnie walczyły, jednak przed nimi jeszcze wiele turniejów. Pomimo, że w Sosnowcu stanowiliśmy drugą siłę to uważam, że nasi zawodnicy mogli przyjechać w jeszcze silniejszym składzie. Spośród 4 grup sportowych, gdzie łącznie posiadamy ok. 70 zawodników na starty decyduje się poniżej połowy. Szczerze zachęcam wszystkich do udziału w turniejach takich jak Sosnowiec, czy Śląska Liga Judo. Tutaj nie ma przegranych, a osoby które mają słabszy okres mogą się nieco odbić. Dla rodziców, którzy byli po raz pierwszy na zawodach i tych którzy zrezygnowali, informuję iż tego typu turnieje są częścią treningu. To tylko sprawdzenie umiejętności zdobytych na treningach, a każdy - nawet przegrany - otrzymuje medal. Dzięki temu dzieci lżej przeżywają porażkę, a z pewnością szybciej nabierają pewności siebie. Za dwa tygodnie odbędzie się kolejna runda Śląskiej Ligi Judo w Koszęcinie - turniej zbliżony poziomem do zawodów w Sosnowcu. Mam nadzieję, że pojedziemy na niego w większym składzie. Lista zostanie wywieszona na tablicy informacyjnej w klubie.


W Atenach (Grecja) odbył się Puchar Świata w ju-jitsu, na którym walczył Patryk Dańkowski. Niestety Patryk tym razem bez medalu. Masz nasze wsparcie, byle go kolejnego startu z kadrą! 


 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

OMB 2018 II RUNDA - WYNIKI


OTWARTE MISTRZOSTWA BYTOMIA - 2 RUNDA - 16.06.18

 

To już ostatni weekend turniejowy wiosennego sezonu. W sobotę 11 naszych zawodników wzięło udział w bytomskim turnieju dla dzieci z roczników 2005-2008. Po pierwszej rundzie, aż czterech tyszan z naszego klubu znajduje się w czołówce laureatów tegorocznej edycji OMB (przyp.). Wczoraj sześciu naszych reprezentantów stanęło dziś na podium. Oto ich wyniki:


2 miejsca: Juliusz Żurawski, Oskar Błaszczyk, Kamil Burczyk, Karol Gwadera.

3 miejsca: Franciszek Furtok, Julia Biszczanik.

5 miejsca: Karol Brzostek, Samuel Mazurkiewicz.

 


RELACJA Z TURNIEJU

Druga runda OMB 2018 stała zgromadziła nieco mniej zawodników niż pierwszy turniej. Jest to zapewne spowodowane dwoma innymi ważnymi turniejami w tym samym terminie. Zawody zgromadziły ok. 150 sportowców. A kto z naszych dziś walczył najdzielniej? Najlepszy bilans walk w dniu dzisiejszym zaliczył Franek, który w swojej kategorii (-42 kg) miał ośmiu prusiał wygrać wszystkie walki (aż 3). Tak też się stało. Franek walcząc o brązowy medal nie dał szans trójce przeciwników, których pokonał przed upływem czasu (3x ippon). Drugim zawodnikiem z bilansem (W/P 3-2) był Karol Brzostek, który po dobrej wygranej w pierwszej rundzie, na własne życzenie przegrał drugą walkę ze znacznie mniej doświadczonym chłopakiem. Wtedy pozostała mu droga repasaży, na której wygrał dwa kolejne pojedynki w dobrym stylu. Niestety w pojedynku o brązowy medal nie zdołał zwyciężyć, zajmując ostatecznie 5 lokatę. Ciekawe pojedynki stoczyli również młodzi zawodnicy: Oskar Błaszczyk oraz Karol Gwadera. Oskar walczył w kat. -55 kg, w której zmierzył się z Julią Biszczanik. Oskar pomimo, że jest znacznie mniej doświadczony, nadrabia braki techniczne zaangażowaniem i silną motywacją. Po silnym rzucie biodrowym Oskar założył trzymanie rozstrzygając pojedynek na swoją korzyść. W ich kategorii był jeszcze jeden zawodnik, który pokonał oboje zajmując 1 miejsce. Z kolei Karol Gwadera stoczył 3 pojedynki, z czego dwa zwycięskie. Karol coraz lepiej poczynia sobie na turniejach o wyższym poziomie trudności, co udowodnił niedawno na GP Mysłowic. Warto przyglądać się jego postępom, ponieważ jemu także nie brakuje odwagi. Pozostałe medale zdobyli Kamil Burczyk - zwyciężył 1 walkę, oraz Juliusz Żurawski, który miał tylko jednego przeciwnika (walka zakończona remisem, ze wskazaniem na przeciwnika). W eliminacjach odpadli Julek Wróbel, Bartek Raczek i Maja Marzec. Na piątej lokacie po 4 porażkach uplasował się również Samuel Mazurkiewicz.

 

TURNIEJ W KOPALNI SOLI BOCHNIA oraz SOSNOWIEC- 17.06.18

 

W niedzielę szóstka naszych zawodników udała się (po trzy osoby) na dwa turnieje. Pierwszy w Sosnowcu, a więc turniej dla początkujących oraz międzynarodowy turniej w kopalni soli w Bochni - bardzo wymagający.

 

SKRÓT Z TURNIEJU - Sosnowiec

Na matach Sosnowca rywalizowali:

 

Adam Michalik - 1 miejsce

Fabian Springer - 2 miejsce

Patryk Hoffmann - 3 miejsce


Adaś Michalik walczył 4-krotnie z trzema przeciwnikami. W pierwszej walce powalił przeciwnika na matę rzutem na ippon - jak się okazało jego trener wniósł protest, że rywal jest zbyt doświadczony i zażądał powtórzenia walki w parterze (roczniki 2010 z małym doświadczeniem tak walczą). Na nic się to zdało przeciwnikowi, którego Adaś pozamiatał w parterze tam samo jak w stójce >:). Dwie kolejne walki dla naszego "kulturysty" to także bułka z masłem. O ile dobrze pamiętam to Adam kolekcjonuje tylko złote medale. Z kolei Fabian Springer zwycięsko schodził z maty 2-krotnie i poniósł jedną porażkę, która nią miała wpływu na zajęcie 1 miejsca. Patryk Hoffmann niestety nie odniósł żadnego zwycięstwa odbierając brązowy medal na pocieszenie.

 

SKRÓT Z TURNIEJU - Bochnia

Z kolei do Bochni udał się zespół w składzie:

 

Oskar Błaszczyk - 3 miejsce

Karol Gwadera - 3 miejsce

Franciszek Furtok - 5 miejsce

 

Dwóch młodszych zawodników (Oskar i Karol) po wczorajszym sukcesie na OMB, udali się na turniej pod ziemią. Oskar w drodze do medalu uległ w pierwszym pojedynku, lecz jego przeciwnik dostał się do półfinału co dało tyszaninowi prawo walki w repsażach. Oskar idąc po medal zwyciężył dwóch przeciwników. Z kolei Karol musiał walczyć aż czterokrotnie. Znakomicie wyszedł z ćwiartki zwyciężając dwie kolejne walki. W półfinale niestety powinęła mu się noga. Przegrana w półfinale, automatycznie daje prawo walki o brązowy medal. Tutaj Karol pokazał, że nie przejmuje się porażką i potrafi walczyć z sercem. Karol zwycięsko wyszedł z brązowego finału i mógł stanąć na podium. Nasz najbardziej doświadczony z całej trójki - Franek - miał drabinkę identyczą jak Karol. Franek niestety nie miał tyle szczęścia, ale walczył równie dzielnie. Po dwóch wygranych również dostał się do półfinału, gdzie poniósł porażkę. W pojedynku o brązowy medal walcząc z silnym Czechem, udało mu sie rzucić rywalem co sędzie ocenił na waza-ari. Niestety stolik sędziego kontrolnego cofnął tę decyzję. Czechowi również udało się wykonać technikę za co otrzymał waza-ari i w ten sposób zwyciężył brązowy medal.

 


 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

MISTRZOSTWA EUROPY W JU-JITSU 2018

 

 MISTRZOSTWA EUROPY W JU-JITSU 2018 - 5.06.18

 

MAMY TO! Z dwoma medalami mistrzostw Europy wracają zawodnicy tyskiej Gwardii! W dniach 1-3 czerwca w Gliwicach rozgrywane były mistrzostwa naszego kontynentu w ju-jitsu w kat. seniorów oraz masters (po raz pierwszy). Nasz klub reprezentował trener Andrzej oraz Marek Zawisza i oboje sięgnęli po tytuły mistrzowskie!


Marek Zawisza - srebrny medal / wicemistrz Europy

Andrzej Borowiec - brązowy medal / II wicemistrz Europy.

 


Ju-jitsu sportowe w skrócie:

Ju-jitsu to sport bardziej rozbudowany niż judo. Na turniejach rozróżnia się 3 konkurencje, w których rywalizują zawodnicy:

Figthing - walka sportowa, w której zawodnicy dążą do zdobycia 3 ipponów w 3 fazach walki (uderzenia, rzuty oraz parter).  Zawodnik, który zdobędzie trzy najwyższe noty - wygrywa przed czasem, jeśli to się nikomu nie uda o zwycięstwie decyduje suma zdobytych punktów (ippon - 2 pkt, waza-ari - 1 pkt). Ta konkurencja to połączenie sportów takich jak: karate / judo / brazylijskie ju-jitsu.

Ne-Waza - walka parterowa. Zawodnicy waczą głównie w parterze (BJJ), gdzie zdobywają punkty za pozycje kontrolujące przeciwnika lub próby jego poddania przy użyciu dźwigni lub duszeń.

Duo-sytem - to walki przygotowane w formie pokazu, w trakcie których pary zawodników prezentują formy samoobrony. O ocenie sędziów decydują: szybkość wykonania technik, realność i widowiskowość.

 

RELACJA Z TURNIEJU

Marek Zawisza rywalizował w konkurencji Ne-Waza - 70 kg (walki parterowe), która zbliżona jest do judo, przy czym walka skupia się głównie na technikach parterowych na zasadach brazylijskiego jiu-jitsu. Marek w pierwszym swoim pojedynku zmierzył się z Rosjaninem. Po rozpoczęciu walki rywal próbował wciągać Marka do gardy, a następnie przetaczać żeby zdobyć dominującą pozycję. Marek skutecznie się bronił i nie pozwalał przeciwnikowi na wykonanie żadnej akcji. Przewrotnie, dzięki swojej pozycji Marek zdobył przewagę w walce, którą utrzymał do końca regulaminowego czasu. Decyzją sędziego nasz zawodnik został ogłoszony zwycięzcą. W drugiej walce Marek stanął naprzeciw reprezentanta Niemiec. Tutaj już nie było łatwo ponieważ przeciwnik był znakomicie przygotowany taktycznie i z powodzeniem zdobywał kolejne punkty. Walka zakończyła się stanem 9:0 dla Niemca, który zwyciężył później cały turniej, a nasz zawodnik uplasował się na drugiej lokacie - zostając automatycznie wicemistrzem Europy w kat. M2 -70 kg.

 


Andrzej Borowiec miał trudniejsze wyzwanie. Walcząc w konkurencji Fighting (walka sportowa z uderzeniami) M1 +85 kg musiał przejść dwie walki elliminacyjne. W pierwszym pojedynku stanął naprzeciw Niemca (Rashid Tairov), który okazał się średnim wyzwaniem dla trenera Gwardii. Andrzej nieustannie wyprzedzał przeciwnika kopnięciami pogłębiając przewagę punktową. Niemiec był bezradny i walka została zakończona stanem 22:2 na korzyść Andrzeja. Kolejnym zawodnikiem był reprezentant Polski - zawodnik z mysłowickiego klubu Shogun - Tomasz Głowacz, który już przed walką miał spore obawy. Po rozpoczęciu walki, trener zaatakował zdobywając ippon za uderzenia, następnie w zwarciu rzucił znacznie cięższym rywalem stosując seoi-nage - również ocenione na ippon. Założenie trzymania było tylko formalnością, a zdobycie trzech ipponów pozwoliło na zakończenie walki przed czasem. Po dwóch wygranych pojedynkach, Andrzej wyszedł z grupy eliminacyjnej z pierwszej pozycji. Dzięki temu dostał się do półfinału, gdzie miał się zmierzyć z reprezentantem Azerbejdżanu. Był to zawodnik doświadczony na wszystkich płaszczyznach i cały pojedynek przebiegał na wyrównanym poziomie. Rywal mocno atakował kolejnymi technikami, które trener skutecznie obchodził. Niestety w trakcie jednej z akcji Andrzej po zablokowaniu rzutu Azera, naciągnął mięśnie uda co uniemożliwiło mu dalsze prowadzenie walki - ryzyko poważnej kontuzji było zbyt wysokie, ale o tym dalej. Udział w półfinale gwarantował zdobycie brązowego medalu, więc decyzja o wycofaniu się z dalszej walki była jak najbardziej słuszna. Tym samym Andrzej został II wicemistrzem Europy zdobywając brązowy medal.

 

Tak oto do Tychów powróciły dwa tytuły mistrzowskie Starego Kontynentu i to właśnie do naszego klubu.

 

 

ZDANIEM TRENERA:

Jeśli o mnie chodzi - do turnieju mistrzostw Europy przygotowywałem się praktycznie od początku roku. Spośród naszych weteranów startowałem w ju-jitsu najdłużej i jest to dla mnie dyscyplina bardzo bliska sercu. Od stycznia założyłem sobie, że wezmę udział w tym turnieju. Praktycznie od zera rozpocząłem budowę formy, trenując od 6-8 treningów w tygodniu. Przez wiele miesięcy łączyłem po dwa treningi dziennie, co wymagało ode mnie ogromu poświęcenia. Gdy w klubie na stałe zawiązała się grupa Masters, mogliśmy skutecznie powrócić do treningów technicznych i sparingów. Marek wraz z pozostałymi zawodnikami także nie próżnował, lecz nie wpływałem na jego treningi poza klubem. Z miesiąca na miesiąc dochodzili nowi sparingpartnerzy. W klubie zrobiło się raźniej i było z kim poćwiczyć. Do pracy w siłowni i na macie dokładałem regularne biegi w terenie na 10 km, skrupulatnie mierząc czas z tygodnia na tydzień. Po drodze załapałem kontuzję barku, ale jako że był to luty nie przejmowałem się nią nazbyt. Niestety ból nie ustępował nawet po  2 miesiącach, a nawet zablokował mój start na Nastula Judo Cup. Wtedy zwróciłem się o pomoc do naszych rehabilitantów z firmy DLA CIEBIE. Po trzech zabiegach ból barku ustąpił, a ja mogłem podkręcić tempo. W klubie rozpoczęliśmy treningi dynamiki i szybkości, biegi zmieniłem na dystans 3 km i czułem jak powracają mi dawne siły. Startem na mistrzostwach Polski w judo oraz zdobytymi tam medalami, przypieczentowaliśmy dobrą formę. Wiedziałem że na ju-jitsu pojadę walczyć o złoto. Początkowo na ME miałem startować sam, jednak Marek zdecydował się na udział na tydzień przed turniejem. W tygodniu poprzedzającym turniej Marek pojechał na treningi do mojego dawnego trenera - Mariana Jasińskego do Sosnowca, gdzie popracował z wielokrotną mistrzynią świata. Ja natomiast rozpocząłem treningi mające na celu poprawienie mocy i eksplozywności przed samym startem. Na macie przerobiliśmy techniki uderzeń oraz dynamikę i szybkość. W terenie chciałem zaliczyć dwa biegi szybkościowe. I tu zaczęły się schody. We wtorek zaliczyłem 4 sprinty (na 100, 200, 400 i 100) oraz 5 serii wojskowego crossa. Czułem się świetnie po tym treningu. W czwartek (na 3 dni przed startem) miałem do zaliczenia 4x100 metrów, a więc 10-15 min treningu, po którym miał już nastąpić odpoczynek. Wszystko było dobrze... do ostatniej prostej. Co ciekawe na tym treningu był ze mną Marcel Fors, który chciał się ze mną pościgać. Trzy sprinty zaliczyłem, natomiast na ostatnim poczułem piekący ból w udzie. Już nie raz miałem ponaciągane mięśnie i wiedziałem, że to nic dobrego. Wtedy zacząłem mieć obawy co do startu. W piątek udałem się do lekarza i zrobiłem USG. Wynik okazał się gorszy niż przewidywałem - diagnoza: naderwanie m. dwugłowego uda w pobliskim sąsiedztwie przyczepu. Pani doktor powiedziała, żebym wybił sobie z głowy te zawody - miała oczywiście rację. W piątek miałem takiego doła, że zjadłem tyle niezdrowych rzeczy ile przez pół roku nie ruszyłem. Takie kontuzje leczy się nawet operacyjnie - zszywając rozerwane mięśnie. Pół roku treningów przekreślł 10-sekundowy bieg. Wyobraźcie sobie, jak to wpływa na człowieka? W sobotę zacząłem się zastanawiać, a co jeśli..? Skonsultowałem się z rehabilitantami, którzy też mi radzili żebym odpuścił ten turniej - jednak ja nalegałem. W gabinecie "Dla Ciebie" p. Jagoda otaśmowała mi nogę od łydki aż po pośladki, wzdłuż i wszerz. Już po samym taśmowaniu poczułem różnicę w pracy mięśnia. Gdy pojechaliśmy z Markiem na halę (waga + akredytacja) zobaczyłem dawnych kolegów z maty i powróciło we mnie uczucie rywalizacji. Decyzja zapadła - startujemy. Podjąłem ryzyko zerwania mięśnia, ponieważ za bardzo mi zależało - to jest coś co ciężko zrozumieć, niektórym może się wydawać głupie, czy bezmyślne. W blisko 30-letniej karierze nauczyłem się podejmowania trudnych a nawet ryzykownych decyzji - nie poddawania się bez walki, jeśli jest cień szansy na zwycięstwo. Taka natura sportowca - nie zawsze da się to wytłumaczyć. W niedzielę wyszedłem do walki zmotywowany, wspierany przez kolegów, rodzinę  także kilkoro moich zawodników. To było naprawdę miłe uczucie móc walczyć dla własnych wychowanków. Dodawało mi to sił i dziękuję wszystkim za wsparcie i doping. Walcząc do półfinału nie czułem się zagrożony nawet na chwilę, choć przyznam że kopiąc czułem ból za każdym razem. W walce półfinałowej niestety mięsień naciągnął się zbyt mocno i podjąłem decyzję o wycofaniu z walki - wynik i tak już nie miał znaczenia, bo medal miałem już zagwarantowany. Ten wynik, przy tak poważnej kontuzji, jest dla mnie wyjątkowo cenny. Tego dnia zwyciężyłem nie tylko z innymi zawodnikami, zwyciężyłem z własnymi obawami i strachem. Wiem, że w pełni sił dotarłbym do finału, gdzie zawalczyłbym ze starym kolegą z kadry... Może następnym razem. Kontuzja się wyleczy - medal i tytuł pozostaną... W tym miejscu chciałem podziekować wszystkim, którzy wspierali nas na widowni, ale przede wszystkim dziękuję masażystom i rehablilitantom z gabinetu DLA CIEBIE (Tychy ul. Brzoskwiniowa 44). Bez nich moje ostatnie starty nie byłyby możliwe, dlatego w pełni polecam ich usługi. To świetny zespół i naprawdę ciepłe osoby.  Za dwa tygodnie miałem wystartować na Pucharze Świata w Kazachstanie (zapasy), lecz z uwagi na kontuzję musiałem zrezygnować z zaproszenia. W kolejce na koniec lipca stoją również mistrzostwa Europy, tym razem w zapasach.. Tak więc leczymy rany i wracamy do pracy!!! Pozdrawiam wszystkich.

 

Andrzej Borowiec

GRAND PRIX MYSŁOWIC 2018

 

 GRAND PRIX MYSŁOWIC 1.06.18

 

W ubiegły weekend nasi zawodnicy walczyli na wymagającym turnieju GP Mysłowic. Na zawody udaliśmy się 15-osobowym składem. A oto wyniki naszych zawodników:

 

1 miejsce: Jakub Prędki, Marcel Fors

2 miejsce: Juliusz Żurawski, Karol Brzostek, Julia Biszczanik

3 miejsce: Karol Gwadera, Szymon Rzepka, Mateusz Losoń, Julian Wróbel.

4 miejsce: Maja Wachoł

5 miejsce: Filip Rzewuski

 

 

Zdaniem trenera:

Na turniej przyjechało ok. 250 zawodników z różnych klubów, więc możnaby rzec, iż poziom turnieju był tym razem średniowyższy. Niemniej jednak 9 zdobytych medali na 15 startujących to całkiem niezły bilans. Bohaterem dnia został w niedzielę niewątpliwie Jakub Prędki, który wystartował w kat. -33 kg (a więc wyższej niż wcześniej), gdzie zmierzył się z zupełnie nowymi i nieznanymi wcześniej przeciwnikami. Jakub wygrał wszystkie cztery pojedynki, a walka finałowa zakończyła się tak niesamowitym rzutem, że wręcz oniemiałem. Kuba ma taką parę w rękach, że strach pomyśleć jak będzie walczył gdy podrośnie. Zdecydowanie to jeden z jego najlepszych startów. Nastepnym bohaterem został Marcel Fors, który co prawda zdążył nas przyzwyczaić do złotych medali, jednak nie zdobywa ich tak poprostu. Każdy turniej Marcela to walka z przeciwnościami i własnymi słabościami. I Marcel zawsze wygrywa. Tym razem w jego kategorii -48 kg nie było przeciwników, więc przenieśliśmy go do +48 kg. Tam co prawda był tylko jeden przeciwnik, ale za to bardzo wymagający (o wyniku decydowały dwie wygrane walki). Już w pierwszym starciu Marcel, który wątpił w swoje szanse, poległ pod naporem rywala w Cieszyna. Po rozmowie ze mną (nie zdradzamy sposobów motywacji :) Marcel złapał drugi oddech i już w drugiej walce zaczął gonić przeciwnika, ostatecznie rzucając silne harai-goshi. Zaznaczyć trzeba że przeciwnik był o 7 kg cięższy od Marcela. O pierwszym miejscu decydowała jeszcze jedna walka i tu Marcel ponownie pokazał siłę prosto z serca. Dwukrotnie rzucony przeciwnik zszedł z maty zapłakany, a Marcel zdobył złoty medal! Bardzo dobrze walczył również Juliusz Żurawski, który w bardzo dobrym stylu zwyciężył pojedynki w grupie eliminacyjnej. Julek rownież w półfinale powalił przeciwnika rzucając i zakładając trzymanie. Niestety w finale przeciwnik okazał się sprytniejszy o zwyciężył, a nasz zawodnik zajął drugą lokatę. Srebrne medale zdobyli również Karol Brzostek oraz Julia Biszczanik - oboje nie mieli wymagających walk (1-2 pojedynki). Wsród brązowych medalistów znalazł się Szymon Rzepka, Mateusz Losoń i Karol Gwadera. Dwóch pierwszych zwyciężyło po jednym pojedynku w eliminacjach, po czym odpadli w półfinałach (przez błąd zegarowych, Mateusz nie dostał szansy walki o finał). Natomiast Karol Gwadera bardzo ładnie idzie naprzód i z turnieju na turniej walczy coraz odważniej. W swojej kategorii pokonał 2 z 4 rywali, a byli oni naprawdę wymagający. Ciężką przeprawę na turnieju zaliczył Franciszek Furtok, Oskar Błaszczyk Kamil Malarz i Olek Celiński - wszyscy przegrali swoje pojedynki. Miejsca punktowane zajęli Maja Warchoł (4 lokata) oraz Filip Rzewuski (5 lokata).

 

Tydzień wcześniej odbył się turniej judo w Sosnowcu. Tym razem frekwencja na turnieju nie dopisała i większość naszych zawodników walczyła między sobą. Poniżej wyniki:


1 miejsca: Kamil Malarz, Franciszek Furtok, Oskar Błaszczyk, Julia Biszczanik, Mateusz Losoń, Maja Warchoł, Adam Michalik
2 miejsca: Karol Gwadera, Rafał Derewecki, Karol Brzostek, Bartłomiej Krokosz.
3 miejsca: Maja Marzec, Julian Wróbel, Wojciech Derewecki, Bartosz Raczek, Krystian Kula, Kamil Machul, Fabian Springer, Aleksander Celiński, Tymoteusz Kokot.

MISTRZOWIE POLSKI JUDO WETERANÓW 2018


MISTRZOSTWA POLSKI WETERANÓW - 13.05.18

 

Z dorobkiem trzech tytułów mistrzowskich wracamy z turnieju mistrzostw Polski weteranów 2018. Zawody odbyły się w Kielcach, a nasi Mastersi wyjechali w 5-osobowym składzie: Andrzej Borowiec, Michał Luber, Marek Zawisza, Grzegorz Klonek, Krzysztof Rusnak. Nasz zespół odnotował znakomity bilans wyników:

1 miejsce Marek Zawisza - mistrz Polski
2 miejsce Andrzej Borowiec - wicemistrz Polski
3 Michał Luber - II wicemistrz Polski
4 miejsce - Grzegorz Klonek - kontuzja
5 miejsce - Krzysztof Rusnak.

RELACJA Z TURNIEJU
Marek Zawisza - w kat. M4 -73 kg walczyło z Markiem dwóch zawodników. Marek zwyciężył przez ippon Roberta Fomin, kontrując mocnym o-uchi gari (podcięcie wewnętrzne). Następnie stanął naprzeciw Krzysztofa Czupryna (KS Kejza Team Rybnik) - bardzo utytułowany zawodnik weteranów. K. Czupryna nie był sklasyfikowany w tej kategorii, więc stoczył walkę "no contest". Marek uległ przyciwnikowi, jednak ta porażka nie miała wpływu na lokaty w kategorii. Marek został mistrzem Polski.

Andrzej Borowiec - kat M2 -100 kg. W kategorii naszego trenera klubowego sklasyfikowano 7 zawodników (z trenerem włącznie), którzy zostali rozstawieni w dwóch grupach systemu brukselskiego po 3 i 4 osoby. Oczywiście trener musiał trafić do liczniejszej grupy, w której znalazł się również późniejszy zwycięzca turnieju. Andrzej pierwszy pojedynek stoczył z zawodnikiem gospodarzy (Rafał Pacholec), który stawiał spory opór. Już w pierwszych chwilach po jednej z akcji, trener zapiął przeciwnikowi głębokie duszenie lecz przeciwnik niesiony dopingiem kibiców nie poddał walki (szacun :). Andrzej prowadził walkę i próbował kolejnych technik, w końcu podczas wymiany wejść udało się nabrać kielczanina na biodro i rzucić na matę. Technika o-goshi została oceniona na waza-ari, a trener skończył walkę zakładając trzymanie. W drugim (z pięciu) pojedynków naprzeciw stanął zawodnik z klubu Kata Guruma Gliwice (Włodzimierz Kowalski). Był to zawodnik początkujący, ale ambitny. Trener całą walkę posiadał przewagę atakując kolejnymi technikami, lecz rywal był dosyć niewygodny na wykończenie techniki w stójce. Po jednej akcji Andrzej zdołał wykluczyć rękę w parterze, po czym odkręcił rywala poddając go dźwignią na łokieć. Do trzeciej walki wyszedł bardzo dobry zawodnik z klubu Legia Warszawa - Roman Janiszewski. Walka przebiegała stosunkowo łagodnie, a ze stylu walki warszawiaka czuć było ogrom doświadczenia. Niestety zawodnik z Legii zaskoczył trenera podcięciem ocenionym na ippon. Po zakończeniu walk w grupie trener Andrzej wyszedł do walk półfinałowych z drugiego miejsca i tym samym musiał walczyć o finał ze zwycięzcą drugiej grupy. Do półfinału stawił się Witold Fijalkowski (Szczecin), który był naprawdę wymagającym rywalem, lecz brakowało mu już kondycji po swoich walkach. Andrzej po kilku próbach, zaatakował na kosoto-gari, które rywal skontrował rzutem uchi-mata. Andrzej upadł na bok, a przeciwnik prowadził już przez waza-ari. Stawiając walkę na jedną kartę Andrzej ponawiał ataki, aż w końcu zaatakował na seoi-nage (przez ramię) wyrównując stan walki. Im dalej rywal się męczył, tym mocniej trener napierał. Pod koniec rozgrywki trafiła się znakomita sytuacja, podczas której szczecinianin chciał rzucić w przód ale Andrzej wyczuł tę intencję i skontrował rywala techniką tani-otoshi zdobywając łączony ippon. Tym sposobem Andrzej dotarł do finału kategorii, gdzie ponownie zmierzył się z zawodnikiem z Warszawy. Ponownie jednak R. Janiszewski był górą i zdołał rzucić naszego trenera niskim podcięciem. Andrzej uplasował się na 2 miejscu zostając wicemistrzem Polski.


Michał Luber - kat. M2 -81 kg. Michał podobnie jak Andrzej miał 6 przeciwników podzielonych na dwie grupy. Michał jednak trafił do grupy z dwoma rywalami. Pierwsza walka niestety nie poszła po jego mysli, gdyż podczas pierwszego ataku został kopnięty przez przeciwnika (R. Sękowski) kolanem w nos. Na skutek tego potrzebna była interwencja lekarza (nie obyło się bez tamowania krwotoku). Michał nieco rozbity popełnił kilka przewinień, które sędzia 3-krotnie ukarał shido, co w końcu zamieniło się w dyskwalifikację z walki. Niestety jego przeciwnik nie wykonywał żadnych ataków tylko walczył na bloku, co również pozostawało dyskusyjne. Do drugiego pojedynku Michał wyszedł w pełni zmobilizowany i nie dał szans przeciwnikowi (M. Bielesz), który poleciał na seoi-nage zakończonym trzymaniem. Po tej wygranej Michał wyszedł z grupy (syst. brukselski) z drugiego miejsca, po czym wyszedł do walki półfinałowej z byłym wicemistrzem świata weteranów (2015) Bartoszem Garszteckim z Gliwic. Ten niestety nie dał Michałowi szans i pokonał go rzucając efektownym rzutem. Tak Michał Luber został brązowym medalistą MP.


Bez wygranych turniej zakończyli Grzegorz Klonek (kat. M2 +100 kg), który niestety podczas pierwszego pojedynku uległ kontuzji kolana i wycofał się z dalszych walk, a także Krzysztof Rusnak (kat. M4 -81 kg), który przegrał dwa pojedynki w grupie eliminacyjnej. Na szczęście organizator wszystkich uczestników zawodów udekorował pamiątkowymi medalami.

ZDANIEM TRENERA
Nasza sekcja dla weteranów i amatorów funkcjonuje od kilku miesięcy, jednak byli wyczynowcy wykonali ciężką pracę i przeszli wyboistą drogę powracając do formy. Pierwszym sprawdzianem był turniej Nastula Cup (skąd przywieźliśmy 1 medal). Do mistrzostw Polski wyciągnęliśmy wnioski i poprawilismy schematy treningów. W międzyczasie nasza sekcja stale się powiększała o nowych zawodników. Ostatnie tygodnie wypełniały treningi szybkościowe oraz sparingi, które wyraźnie poprawiały wydolność naszych judoków. Większość z chłopaków trenuje w klubie 2-3 w tygodniu i wszyscy posiadają niezłą formę. Należy tutaj przypomnieć, że są to osoby, które trenowały wyczynowo judo ponad 20 lat temu. Bardzo się cieszę, że udało mi się nakłonić moich starszych kolegów do powrotu na matę. Kiedyś to ja byłem najmłodszym zawodnikiem w grupie junior/senior, a teraz mam zaszczyt ich trenować. Wszyscy mają ambicje sportowe i jeszcze większy apetyt na zwycięstwa. Nasze trzy medale to naprawdę niezła zdobycz po tak krótkim okresie przygotowawczym (decyzję o startach podjęliśmy zaledwie w marcu). Szkoda trochę Grzegorza, który był i nadal jest znakomitym judoką. Grzegorz przy wadze 103 kg zgodził się na start w "plusie" abyśmy nie musieli walczyć w jednej kategorii. Niestety kontuzja stanęła mu na drodze już w pierwszej walce, a na pewno mielibyśmy o jeden medal więcej. Na turnieju zabrakło dwóch zawodników - zeszłorocznego wicemistrza Polski: Adama Zubrzyckiego, oraz Sebastiana Ciukaja. Zobowiązania zawodowe i rodzinne tym razem były ważniejsze niż start w zawodach, lecz już mamy zapowiedź, że pod uwagę brany jest kolejny turniej - tym razem Puchar Polski w Płocku 9 czerwca.

Co do mojego startu to jestem bardzo zadowolony. Począwszy od stycznia za cenę honoru postawiłem sobie powrót do sportowej formy i narzuciłem sobie reżim 7 treningów w tygodniu. Początkowo nie było łatwo, ponieważ poza treningami w klubie musiałem jeszcze mobilizować samego siebie. Sport nas uczy wytrwałości, a ja nie lubię się poddawać. Pomimo, że po drodze złapałem kontuzję barku, która wlekła się za mną przez trzy miesiące realizowałem kolejne treningi. Przez tę kontuzję nie startowałem w Nastula Cup (choć wolałem jechać z dziećmi do Bytomia); miałem także problem z ćwiczeniami na siłowni. W końcu zwróciłem się o pomoc do naszego klubowego rehabilitanta - firmy Dla Ciebie - gdzie po trzech sesjach ból znacząco ustąpił. Formę zbudowałem na macie, w siłowni oraz biegami w terenie. Przed turniejem byłem naprawdę świetnie przygotowany pod względem wydolności.

Nie chcę nazbyt za dużo pisać o sobie, więc na skróty powiem że medal ten dedykuję moim dzieciom, oraz moim podopiecznym w klubie. Pojechałem na zawody aby Was zainspirować i zmobilizować do ciężkiej, regularnej pracy na treningach. To naprawdę przynosi efekty. Jestem w klubie dla Was i będę Was wspierał do ostatnich sił. Trenujcie pomimo przeciwności losu i pomimo krytyki osób trzecich. Jeśli w sercu nie zrezygnujecie, jeśli nigdy się nie poddacie - nadejdzie taki dzień kiedy będziecie niezwyciężeni.

Dodam jeszcze, iż zapraszam wszystkich na kolejny turniej, w którym będę brał udział. A będą to Mistrzostwa Europy Masters w ju-jitsu. Turniej odbędzie się najprawdopodobniej 3 czerwca na hali sportowej w Gliwicach. Zgłosiłem się do mistrzostw w dwóch konkurencjach: Fighting (walka w stójce z uderzeniami) oraz NeWaza (walka w parterze). To już za trzy tygodnie! Pozdrawiam wszystkich. Do zobaczenia na macie.
NOWE PRZEPISY JUDO

30.01.18

NOWE PRZEPISY - BROSZURA

 

W załączniku zamieszczamy nowe regulacje w walce sportowej judo. Jest to kolejna lista obwarowań jakie będą obowiązywać przez najbliższe dwa lata. Co będzie później, ciężko powiedzieć. Światowa Federacja Judo od kilku lat eksperymentuje z przepisami, w celu uproszczenia walk dla widza. Zainteresowanych prosimy o zapoznanie.