BIEŻĄCE INFO

 

 BIEŻĄCE INFORMACJE - 22.05.18

 

Prosimy o zapoznanie z bieżącymi informacjami:

1. W dn. 23.05 (środa) treningi grup sportowych zostają podzielone zgodnie z harmonogramem

Junior 1 g. 17.00-18.00

Junior 2 g. 18.00-19.00

 

2. W dn. 27.05 (niedziela) odbędzie się turniej Grand Prix Mysłowic na hali sportowej przy ul. Jasińskiego 2. Waga oficjalna na turnieju odbędzie się w godzinach 8.00-10.00. Wyjazd spod hali Gwardii o g. 8.30. Poniżej lista osób powołanych na turniej:


1. Filip Rzewuski 2005

2. Kamil Malarz 2005

3. Juliusz Żurawski 2006

4. Julia Biszczanik 2007

5. Franciszek Furtok 2007

6. Karol Gwadera 2007

7. Jakub Prędki 2007

8. Oskar Błaszczyk 2007

9. Marcel Fors 2008

10. Szymon Rzepka 2008

11. Karol Brzostek 2008

12. Maja Warchoł 2009

13. Aleksander Celiński 2009

14. Julian Wróbel 2007

15. Mateusz Losoń 2009

 

Zawodnicy zobowiązani są posiadać ważne badania sportowo-lekarskie. Prosimy informować trenera o braku możliwości startu  w turnieju.

 


ZMIANY WWW

 

 ZMIANY NA STRONIE WWW - 18.05.18

 

Aktualnie na naszej stronie klubowej trwają prace remontowe. Do czasu zakończenia prac mogą wystąpić problemy z otwieraniem poszczególnych zakładek. Z góry przepraszamy. Zmieniamy się dla Was na lepsze.

 


MISTRZOWIE POLSKI JUDO WETERANÓW 2018


MISTRZOSTWA POLSKI WETERANÓW - 13.05.18

 

Z dorobkiem trzech tytułów mistrzowskich wracamy z turnieju mistrzostw Polski weteranów 2018. Zawody odbyły się w Kielcach, a nasi Mastersi wyjechali w 5-osobowym składzie: Andrzej Borowiec, Michał Luber, Marek Zawisza, Grzegorz Klonek, Krzysztof Rusnak. Nasz zespół odnotował znakomity bilans wyników:

1 miejsce Marek Zawisza - mistrz Polski
2 miejsce Andrzej Borowiec - wicemistrz Polski
3 Michał Luber - II wicemistrz Polski
4 miejsce - Grzegorz Klonek - kontuzja
5 miejsce - Krzysztof Rusnak.

RELACJA Z TURNIEJU
Marek Zawisza - w kat. M4 -73 kg walczyło z Markiem dwóch zawodników. Marek zwyciężył przez ippon Roberta Fomin, kontrując mocnym o-uchi gari (podcięcie wewnętrzne). Następnie stanął naprzeciw Krzysztofa Czupryna (KS Kejza Team Rybnik) - bardzo utytułowany zawodnik weteranów. K. Czupryna nie był sklasyfikowany w tej kategorii, więc stoczył walkę "no contest". Marek uległ przyciwnikowi, jednak ta porażka nie miała wpływu na lokaty w kategorii. Marek został mistrzem Polski.

Andrzej Borowiec - kat M2 -100 kg. W kategorii naszego trenera klubowego sklasyfikowano 7 zawodników (z trenerem włącznie), którzy zostali rozstawieni w dwóch grupach systemu brukselskiego po 3 i 4 osoby. Oczywiście trener musiał trafić do liczniejszej grupy, w której znalazł się również późniejszy zwycięzca turnieju. Andrzej pierwszy pojedynek stoczył z zawodnikiem gospodarzy (Rafał Pacholec), który stawiał spory opór. Już w pierwszych chwilach po jednej z akcji, trener zapiął przeciwnikowi głębokie duszenie lecz przeciwnik niesiony dopingiem kibiców nie poddał walki (szacun :). Andrzej prowadził walkę i próbował kolejnych technik, w końcu podczas wymiany wejść udało się nabrać kielczanina na biodro i rzucić na matę. Technika o-goshi została oceniona na waza-ari, a trener skończył walkę zakładając trzymanie. W drugim (z pięciu) pojedynków naprzeciw stanął zawodnik z klubu Kata Guruma Gliwice (Włodzimierz Kowalski). Był to zawodnik początkujący, ale ambitny. Trener całą walkę posiadał przewagę atakując kolejnymi technikami, lecz rywal był dosyć niewygodny na wykończenie techniki w stójce. Po jednej akcji Andrzej zdołał wykluczyć rękę w parterze, po czym odkręcił rywala poddając go dźwignią na łokieć. Do trzeciej walki wyszedł bardzo dobry zawodnik z klubu Legia Warszawa - Roman Janiszewski. Walka przebiegała stosunkowo łagodnie, a ze stylu walki warszawiaka czuć było ogrom doświadczenia. Niestety zawodnik z Legii zaskoczył trenera podcięciem ocenionym na ippon. Po zakończeniu walk w grupie trener Andrzej wyszedł do walk półfinałowych z drugiego miejsca i tym samym musiał walczyć o finał ze zwycięzcą drugiej grupy. Do półfinału stawił się Witold Fijalkowski (Szczecin), który był naprawdę wymagającym rywalem, lecz brakowało mu już kondycji po swoich walkach. Andrzej po kilku próbach, zaatakował na kosoto-gari, które rywal skontrował rzutem uchi-mata. Andrzej upadł na bok, a przeciwnik prowadził już przez waza-ari. Stawiając walkę na jedną kartę Andrzej ponawiał ataki, aż w końcu zaatakował na seoi-nage (przez ramię) wyrównując stan walki. Im dalej rywal się męczył, tym mocniej trener napierał. Pod koniec rozgrywki trafiła się znakomita sytuacja, podczas której szczecinianin chciał rzucić w przód ale Andrzej wyczuł tę intencję i skontrował rywala techniką tani-otoshi zdobywając łączony ippon. Tym sposobem Andrzej dotarł do finału kategorii, gdzie ponownie zmierzył się z zawodnikiem z Warszawy. Ponownie jednak R. Janiszewski był górą i zdołał rzucić naszego trenera niskim podcięciem. Andrzej uplasował się na 2 miejscu zostając wicemistrzem Polski.


Michał Luber - kat. M2 -81 kg. Michał podobnie jak Andrzej miał 6 przeciwników podzielonych na dwie grupy. Michał jednak trafił do grupy z dwoma rywalami. Pierwsza walka niestety nie poszła po jego mysli, gdyż podczas pierwszego ataku został kopnięty przez przeciwnika (R. Sękowski) kolanem w nos. Na skutek tego potrzebna była interwencja lekarza (nie obyło się bez tamowania krwotoku). Michał nieco rozbity popełnił kilka przewinień, które sędzia 3-krotnie ukarał shido, co w końcu zamieniło się w dyskwalifikację z walki. Niestety jego przeciwnik nie wykonywał żadnych ataków tylko walczył na bloku, co również pozostawało dyskusyjne. Do drugiego pojedynku Michał wyszedł w pełni zmobilizowany i nie dał szans przeciwnikowi (M. Bielesz), który poleciał na seoi-nage zakończonym trzymaniem. Po tej wygranej Michał wyszedł z grupy (syst. brukselski) z drugiego miejsca, po czym wyszedł do walki półfinałowej z byłym wicemistrzem świata weteranów (2015) Bartoszem Garszteckim z Gliwic. Ten niestety nie dał Michałowi szans i pokonał go rzucając efektownym rzutem. Tak Michał Luber został brązowym medalistą MP.


Bez wygranych turniej zakończyli Grzegorz Klonek (kat. M2 +100 kg), który niestety podczas pierwszego pojedynku uległ kontuzji kolana i wycofał się z dalszych walk, a także Krzysztof Rusnak (kat. M4 -81 kg), który przegrał dwa pojedynki w grupie eliminacyjnej. Na szczęście organizator wszystkich uczestników zawodów udekorował pamiątkowymi medalami.

ZDANIEM TRENERA
Nasza sekcja dla weteranów i amatorów funkcjonuje od kilku miesięcy, jednak byli wyczynowcy wykonali ciężką pracę i przeszli wyboistą drogę powracając do formy. Pierwszym sprawdzianem był turniej Nastula Cup (skąd przywieźliśmy 1 medal). Do mistrzostw Polski wyciągnęliśmy wnioski i poprawilismy schematy treningów. W międzyczasie nasza sekcja stale się powiększała o nowych zawodników. Ostatnie tygodnie wypełniały treningi szybkościowe oraz sparingi, które wyraźnie poprawiały wydolność naszych judoków. Większość z chłopaków trenuje w klubie 2-3 w tygodniu i wszyscy posiadają niezłą formę. Należy tutaj przypomnieć, że są to osoby, które trenowały wyczynowo judo ponad 20 lat temu. Bardzo się cieszę, że udało mi się nakłonić moich starszych kolegów do powrotu na matę. Kiedyś to ja byłem najmłodszym zawodnikiem w grupie junior/senior, a teraz mam zaszczyt ich trenować. Wszyscy mają ambicje sportowe i jeszcze większy apetyt na zwycięstwa. Nasze trzy medale to naprawdę niezła zdobycz po tak krótkim okresie przygotowawczym (decyzję o startach podjęliśmy zaledwie w marcu). Szkoda trochę Grzegorza, który był i nadal jest znakomitym judoką. Grzegorz przy wadze 103 kg zgodził się na start w "plusie" abyśmy nie musieli walczyć w jednej kategorii. Niestety kontuzja stanęła mu na drodze już w pierwszej walce, a na pewno mielibyśmy o jeden medal więcej. Na turnieju zabrakło dwóch zawodników - zeszłorocznego wicemistrza Polski: Adama Zubrzyckiego, oraz Sebastiana Ciukaja. Zobowiązania zawodowe i rodzinne tym razem były ważniejsze niż start w zawodach, lecz już mamy zapowiedź, że pod uwagę brany jest kolejny turniej - tym razem Puchar Polski w Płocku 9 czerwca.

Co do mojego startu to jestem bardzo zadowolony. Począwszy od stycznia za cenę honoru postawiłem sobie powrót do sportowej formy i narzuciłem sobie reżim 7 treningów w tygodniu. Początkowo nie było łatwo, ponieważ poza treningami w klubie musiałem jeszcze mobilizować samego siebie. Sport nas uczy wytrwałości, a ja nie lubię się poddawać. Pomimo, że po drodze złapałem kontuzję barku, która wlekła się za mną przez trzy miesiące realizowałem kolejne treningi. Przez tę kontuzję nie startowałem w Nastula Cup (choć wolałem jechać z dziećmi do Bytomia); miałem także problem z ćwiczeniami na siłowni. W końcu zwróciłem się o pomoc do naszego klubowego rehabilitanta - firmy Dla Ciebie - gdzie po trzech sesjach ból znacząco ustąpił. Formę zbudowałem na macie, w siłowni oraz biegami w terenie. Przed turniejem byłem naprawdę świetnie przygotowany pod względem wydolności.

Nie chcę nazbyt za dużo pisać o sobie, więc na skróty powiem że medal ten dedykuję moim dzieciom, oraz moim podopiecznym w klubie. Pojechałem na zawody aby Was zainspirować i zmobilizować do ciężkiej, regularnej pracy na treningach. To naprawdę przynosi efekty. Jestem w klubie dla Was i będę Was wspierał do ostatnich sił. Trenujcie pomimo przeciwności losu i pomimo krytyki osób trzecich. Jeśli w sercu nie zrezygnujecie, jeśli nigdy się nie poddacie - nadejdzie taki dzień kiedy będziecie niezwyciężeni.

Dodam jeszcze, iż zapraszam wszystkich na kolejny turniej, w którym będę brał udział. A będą to Mistrzostwa Europy Masters w ju-jitsu. Turniej odbędzie się najprawdopodobniej 3 czerwca na hali sportowej w Gliwicach. Zgłosiłem się do mistrzostw w dwóch konkurencjach: Fighting (walka w stójce z uderzeniami) oraz NeWaza (walka w parterze). To już za trzy tygodnie! Pozdrawiam wszystkich. Do zobaczenia na macie.
UBEZPIECZENIE SPORTOWE

7.05.18

UBEZPIECZENIE SPORTOWE

 

Po raz ostatni informujemy osoby które nie dokonały wpłaty n/w kwoty na poczet ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków w związku z uprawianym sportem. Wszyscy których ominęła informacja o ubezpieczeniu proszeni są o dopłatę

do majowej składki 20 złotych na każde trenujące dziecko

Z góry dziękujemy. W przypadku wystąpienia kontuzji prosimy o kontakt, w celu przesłania kopii umowy ubezpieczeniowej oraz podania kontaktu do naszego agenta. Osoby posiadające własne ubezpieczenia sportowe proszone są o przekazanie do biura tej informacji (w takim przypadku zawodnik nie będzie ubezpieczony w klubie). Osoby, które nie posiadają własnego ubezpieczenia, a ominą wpłatę nie zostaną objęte w/w ubezpieczeniem sportowym.


OBÓZ JUDO LATO 2018 AKTUALIZACJA 4

3.05.18

OBÓZ JUDO - LATO 2018 Aktualizacja 4

 

Drodzy Rodzice!
Wszystkie osoby zgłoszone na zgrupowanie szkoleniowe w Mrzeżynie (lista poniżej) proszone są o pobranie, wydruk i wypełnienie karty kolonijnej. W załączniku jest również prośba o podanie wzrostu dziecka ponieważ trener będzie chciał wykonać dzieciakom koszulki (na email ryszard.dziewulski@interia.pl). Ponadto mamy informację od trenera Dziewulskiego, że pragną Państwo spotkać się w celu omówienia szczegółów. SPOTKANIE ODBĘDZIE SIĘ 17.05 (CZWARTEK) O 18:30. W razie dodatkowych pytań podajemy nr do trenera 502-075-398.


Lista osób zdeklarownych na wyjazd:

1. Kamil Burczyk
2. Kamil Malarz
3. Samuel Mazurkiewicz
4. Łukasz Błaszczyk
5. Oskar Błaszczyk
7. Dominik Kozioł
8. Karol Gwadera
9. Krystian Kula
10. Bartosz Raczek
11. Michał Korotusz
12. Maciej Korotusz
13. Maciej Chrostek
14. Franciszek Włodarczyk
15. Marcel Iwański
16. Julian Wrobel


Termin obozu: 15.07.2018 - 26.07.2018 (wyjazd 14.07.2018, powrót - 27.07.2018)
Dane do przelewu: UKS JUDO Mysłowice, ul. P. Jasińskiego 2, 41-400 Mysłowice
nr konta - ING Bank Śląski -  75 1050 1214 1000 0090 3136 3402

 


ŚLĄSKA LIGA JUDO - PIEKARY ŚLĄSKIE

22.04.18

ŚLĄSKA LIGA JUDO - WYNIKI

 

W sobotę nasi zawodnicy mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności na matach Śląskiej Ligi Judo w Piekarach Śląskich. Na turnieju udział wzięło 19 zawodników z naszej drużyny. Aż dziewięcioro z nich stanęło na najwyższym podium. Oto ich wyniki:

 

1 miejsca: Kamil Burczyk, Franciszek Furtok, Julia Biszczanik, Julian Wróbel, Fabian Springer, Maja Warchoł, Maciej Chrostek, Aleksander Celiński, Adam Michalik.

2 miejsca: Bartłomiej Krokosz (!), Karol Gwadera, Oskar Błaszczyk,

3 miejsca: Filip Rzewuski, Patryk Hoffmann, Zuzanna Stopa, Maciej Grabiński, Kamil Machul

 

Poza podium: Maja Marzec, Tymoteusz Kokot.

 


 

ZDANIEM TRENERA:

- Turniej ŚLJ, tak samo jak turniej w Sosnowcu traktujemy jako sprawdzian bieżącej formy oraz okazję do odbicia się po przegranych turniejach o wyższym poziomie trudności. Z kolejnymi turniejami widzę spory postęp zawodników z młodszej grupy, gdzie zaczynają się wyłaniać liderzy poszczególnych kategorii wagowych U9. Dziewieć złotych medali na 19 startujących to znakomity wynik i bardzo się cieszę z kolejnych dzieci przebijających się na prowadzenie. Z młodszej grupy stabilnie walczy Adam Michalik i jego partner klubowy Olek Celiński. Oboje przezentują mocne zacięcie do walki. Do tej dwójki trzeba jeszcze dorzucić Maćka Chrostka oraz Bartka Krokosza. Maciej bez mrugnięcia okiem zwyciężył cały turniej, natomiast Bartek zanotował dwa zwycięstwa i "wygraną" porażkę i zajął drugie miejsce. Niestety nie byłem przy jego pojedynkach, lecz po obejrzeniu materiału wideo (niestety za późno) zobaczyłem, jak Bartek pokonał wszystkich przeciwników bezkonkurencyjnie, a w ostatniej walce młoda sędzina błędnie ocenia techniki Bartka. Jak dla mnie Bartek zdobył dla klubu 10-ty złoty medal. Z młodszego grona wśród złotych medalistów znalazła się również Maja Warchoł (to jej pierwsze złoto w karierze) oraz Fabian Springer - bezkonkurencyjny tego dnia. Bez zaskoczenia złote medale zdobywali nasi starsi zawodnicy Julian Wróbel, Julka Biszczanik, Franek Furtok i Kamil Burczyk. Ten ostatni rzucał przeciwnikami, aż pod "sufit". Pozostali również świetnie walczyli. Tendencję zwyżkową ciąglę obserwuję u Oskara Błaszczyk oraz Karola Gwadery, którzy mocno przedarli się przez turniej zaliczając po jednej porażce i lokując się na drugiej lokacie. Pozostali walczyli nieźle, po wygranej 1-2 walkach zajęli trzecie miejsca.

 

Sobotni turniej zaliczam do bardzo udanych dla tych, którzy wzięli w nim udział. Powołałem na turniej blisko 40 osób, niestety dojechało tylko 19 co trochę mnie rozczarowuje. Wśród nieobecnych są oczywiście osoby usprawiedliwione, jednak bardziej martwią mnie ci, którzy opuszczają treningi ponieważ mamy świetną pogodę. Wśród młodszych zawodników jest wiele talentów, którzy na treningach są niepokonani, lecz nie dojeżdżają na turnieje. Niestety to te turnieje hartują psychikę i nawet po przegranej dostarczają całą masę doświadczeń. W naszych środowisku mówi się wtedy o mistrzach treningu, którzy na zawodach się spalają. Żeby zacząć zwyciężać, należy zaakceptować porażki. Żeby je zaakceptować, należy je przeżyć - a więc brać udział w turniejach. Każdy kto bierze udział w turnieju wygrywa z kimś, kto na niego nie dojechał. Przegrywa się tylko z tymi, z którymi się walczy. Nie chciałbym nikogo zmuszać do startów na zawodach, ale chciałbym przynajmniej wiedzieć kto w klubie wybiera ścieżkę sportową, a kto rekreacyjną. Dzięki temu, będzie mniej problemów z systemem powołań oraz opłatami za starty....


MISTRZ POLSKI JU-JITSU 2018

18.04.18

PATRYK DAŃKOWSKI MISTRZEM POLSKI!

 

Patryk Dańkowski z dwoma medalami Mistrzostw Polski. W sobotę w Sochaczewie odbyły się MP w ju-jitsu, na których startował nasz zawodnik. Patryk spisał się znakomicie zdobywając złoty i brązowy medal w kategorii -55 kg. Patryk walczy w formule Ne-Waza (walka w parterze) w dwóch odmianach (w kimonie i bez). Świetna postawa, kolejny rok i kolejny mistrz Polski w Gwardii!


Patryk jest czołowym polskim zawodnikiem w ju-jitsu sportowym w kategorii juniorów do 55 kg. Gratulujemy!




IJL BYTOM - WYNIKI

7.04.18

NA DWÓCH FRONTACH

 

Sezon wiosenny rozkwitł na dobre, a wraz z nim rozpędzają się kolejne turnieje. W ubiegłą sobotę odbyły się dwa międzynarodowe turnieje z udziałem naszych zawodników. W Budapeszcie na otwartych mistrzostwach Węgier w ju-jitsu startował reprezentant Polski - Patryk Dańkowski, który walczy w formule ne-waza (walka w parterze). Patryk walczył w dwóch konkurencjach i po zakończeniu walk zgarnął dwa medale - złoto i srebro. Patryk to nowy nabytek naszego klubu (de facto trenuje w dwóch klubach jednocześnie) i bardzo zdolny zawodnik. W ubiegłym roku uplasował się na 5 miejscu mistrzostw świata i bardzo cieszymy się, że mamy okazję pomagać mu w drodze na szczyt.
Z kolei w Bytomiu odbyła się trzecia i najmocniejsza jak dotąd edycja International Judo League. Na turniej wystawiliśmy 20 zawodników w tym sporo z młodszego zespołu. Turniej stał na bardzo wysokim poziomie, a zjechało się na niego ponad 800 zawodników z 55 klubów z całej Polski oraz zagranicy. Naszym zawodnikom udało się wywalczyć trzy medale:

1 miejsce: Marcel Fors
3 miejsca: Julia Biszczanik, Łukasz Błaszczyk.

RELACJA Z TURNIEJU
Od rozpoczęcia turnieju na bytomskich matach rywalizowali najmłodsi zawodnicy (U11 roczniki 2008-2010), a wśród nich wielu naszych reprezentantów. Na turniej zabraliśmy zawodników z młodszej grupy, którzy dobrze radzą sobie na turniejach o słabszym poziomie. Była to dobra okazja aby przetestować ich umiejętności w starciu z bardziej wymagającymi rywalami. Niestety nikt nie sprostał wyzwaniu, nikt poza Marcelem Fors, który po raz kolejny udowadnia, że to jego czas. Marcel konsekwentnie wraca z turniejów IJL ze złotymi medalami (to już trzeci z kolei). Na bytomskim turnieju pokonał czterech kolejnych zawodników, dzięki czemu uplasował się na pierwszym miejscu.  Z pozostałych zawodników pojedyncze walki zwyciężyli Adaś Michalik oraz Olek Celiński.
W starszej kategorii U13 (2006-2007) boje toczyli nasi bardziej doświadczeni zawodnicy, a wśród nich Julia Biszczanik, która długo nie mogła zdobyć żadnej lokaty. Zmiana kategorii wagowej była dla niej zdecydowanie sporym wyzwanie. Aż tu nagle taka niespodzianka. Julia na turnieju stoczyła trzy walki z czego wygrała dwie w bardzo dobrym stylu. Jej rywalki jak dawniej fruwału ponad jej głową. To był naprawdę udany dzień dla Julii, tymbardziej że od kilku miesięcy nie umiala zdobyć zadlego medalu. Zmiana kategorii wagowej przyniosła spore wyzwania, przez co Julia miała problemy na turniejach. Liczymy, że to dopiero początek. W tej kategorii wiekowej startowali również Jakub Prędki, Franek Furtok, którzy uplasowali się na miejscach punktowanych (kolejno 5 miejsce oraz 7). Jakub znakomicie sobie radził dochodząc do półfinału kategorii - 31 kg. Tam napotkał na opór zawodnika z Simoradza, któremu uległ pomimo wielu prób obalenia. Następnie Kuba walczył o brązowy medal z rywalem z Rzeszowa i już na koniec walki przy stanie 1:1 sędziowie przerwali turniej w tej kategorii. Okazało się, że walki półfinałowe należy powtórzyć, gdyż nastąpiła pomyłka. I tak Kuba dostał ponownie szansę walki o wejście do finału (tym razem z zawodnikiem z Bielska-Białej). Niestety ten zawodnik okazał się jeszcze silniejszy od poprzedniego, przez co nasz reprezentant spadł ponownie do walki o brąz (z tym samym przeciwnikiem co wcześniej). Tym razem Kuba miał mniej szczęścia i próbując kontrować rywala, upadł na własne plecy. Przez ten pechowy ruch Kuba skończył turniej na 5 miejscu. Franek walczył skutecznie, aż do ćwierćfinału (wcześniej wygrał 2 walki), gdzie uległ przeciwnikowi i spadł do repasaży. Tam zdołał wygrać jedną walkę, lecz w przedostatnim pojedynku przez brązowym finałem uległ kolejnemu rywalowi zajmując 7 miejsce. Wspomnieć należy o znakomitym starcie Michała Dyducha, który zaskoczył nas swoją postawą. Michał również stoczył pięć pojedynków, w których pokazał serce do walki. Po identycznej przeprawie jak Franek, Michał zajął 7 miejsce, lecz w jego przypadku to naprawdę dobry wynik.
Ostatni medal zdobył Łukasz Błaszczyk, który walczył o 20.00 godzinie. Kategoria wiekowa U17 rozpoczęła się późnym wieczorem. Łukasz w kat. - 50 kg miał zaledwie sześciu przeciwników. Pierwsza jego walka zdumiła widownie, gdy wbił rywala w matę lewostronnym osoto-gari już w 3 sekundzie walki. Niestety pozostali zawodnicy udowodnili mu swoją wyższość, a Łukasz musiał się zadowolić 3 lokatą, która nie była tak wymagająca jak pozostałe wyniki naszych zawodników.
Po ogłoszeniu wyników zbiorowych okazało się, że ulokowaliśmy sie drużynowo na 26 miejscu, a więc na średnim poziomie. Cieszy jednak fakt, że jeden medal np. Kuby Prędkiego wyniósłby nas o kilka miejsc wyżej. Ponadto wiele dobrych klubów wróciło do domu z 3-4 krążkami, więc nie jest tak źle. Za nami uplasowały się również mocne kluby. Nie zatrzymujemy się i trenujemy dalej.



SPORTOWE URODZINY. NOWOŚĆ!

31.03.18

NOWOŚĆ! SPORTOWE URODZINY.

 

Szukasz nietuzinkowego pomysłu na urodziny swojego dziecka? Mamy dla Ciebie odpowiedź! SPORT BIRTHDAY to niezapomniana impreza urodzinowa w formie zajęć sportowych. Nasz zespół planuje i organizuje wyjątkowe zajęcia, podczas których dzieci poznają różne formy ćwiczeń ogólnorozwojowych, sprawdzają swoją sprawność pokonując rozmaite tory przeszkód, a przy tym doskonale się bawią! Ponadto czas urodzin wypełniają także wyjątkowe zabawy sportowe, w trakcie których dzieci uczą się pracy w zespole, poznają zasady zdrowej rywalizacji, oraz pokonują własne ograniczenia. Do dyspozycji dzieci oferujemy profesjonalną halę sportową, na której dzieciaki mogą się wyszaleć oraz przeżyć najlepszą imprezę urodzinową. Imprezę uzupełniają planowane przerwy, podczas których dzieciaki spędzają czas z solenizantem (tort, prezenty) oraz regenerują siły zajadając się świeżymi owocami oraz produktami zdrowego menu (bez słodyczy). Zajęcia trwają od 90 do 120 minut, w zależności od wieku grupy. Oferta urodzinowa daje również naszym zawodnikom możliwość podzielenia się swoją pasją z bliskimi kolegami.  Może właśnie w ten sposób zaszczepisz w swoim dziecku miłość do sportu? Będzie to dla niego najlepszy podarunek!

Zapraszamy do zapoznania ze szczegółami oferty TUTAJ

Imprezy urodzinowe realizujemy od grudnia, jednak przez pierwsze trzy miesiące projekt był w fazie testów, a mimo tego udział w około 50 dzieci. Począwszy od kwietnia imprezy będą dostępne dla każdego, a dla dzieci z klubu przewidujemy dodatkową zniżkę w wysokości 10%. Możecie nam wierzyć na słowo, wszyscy solenizanci byli zachwyceni i mówili że to była najlepsza impreza urodzinowa jaką mieli. Dodatkowo dzieci ćwiczące już w naszym klubie będą miały możliwość podzielenia się z innymi swoją pasją. Szczerze polecamy nasze zajęcia.


MARCEL PODBIJA WARSZAWĘ

27.03.18

MARCEL PO(D)BIJA WARSZAWĘ

 

W ostatni weekend nasi zawodnicy brali udział w dwóch turniejach. W Markach pod Warszawą odbył się międzynarodowy turniej judo, na który udało się trzech naszych zawodników - Julek Żurawski, Franek Furtok oraz Marcel Fors. Dwóch pierwszych niestety walczyło bez powodzenia (Julek uległ w pierwszej walce silnemu zawodnikowi z klubu Lemur W-wa, Franek poległ po dwóch przegranych walkach). Na szczęście Marcel ponownie udowadnia, że ma charaker do walki. Marcel walcząc w grupie zwyciężył dwóch rywali zarówno rzucając, jak i skutecznie kontrolując trzymaniami w parterze. Dzięki dwóm zwycięstwom przed czasem Marcel zdobył złoty medal. Marcel prezentuje w tym sezonie naprawdę znakomitą formę, co bardzo dobrze rokuje na kolejne ważne turnieje.
Poza granicami kraju, a dokładnie w Holandii odbył się Puchar Europy w ju-jitsu U-15, U-18 na który udał się trenujący w Gwardii Patryk Dańkowski. Patryk z trzech pojedynków zwyciężył tylko jeden z reprezentantem Belgii, jednak ulegał zawodnikom ze wschodu (Rosja). Wszystkim gratulujemy postawy oraz godnego reprezentowania klubu. Następnym razem będzie lepiej.



REKRUTACJA DO GRUPY MASTERS

24.03.18

JUDO MASTERS - REKRUTACJA

 

Zapraszamy na treningi do grupy MASTERS, która zrzesza osoby dorosłe pragnące uprawiać sporty walki w dojrzałym gronie. Do grupy przyjmujemy osoby zarówno początkujące jak i zawodników powracających do sportu po latach przerwy. W ciągu tygodnia przeprowadzane są trzy treningi techniczne w trakcie, których realizujemy techniki rzutów oraz walkę w parterze. Dodatkowo w ciągu tygodnia możesz skorzystać z treningów CRS/CROSS (funkcjonalne treningi obwodowo-stacyjne), podczas których podniesiesz siłę, poprawisz kondycję oraz ogólną sprawność fizyczną. Zajęcia dostosowane są do poziomu wytrenowania grupy oraz posiadanych umiejętności. Osoby chętne do startów w turniejach mają możliwość reprezentowania klubu na zawodach sportowych dla amatorów i weteranów (np. MP Masters, Nastula Judo Cup). Zajęcia na poziomie rekreacyjnao-sportowym mają na celu integrację środowiska osób pasjonujących się tym pięknym sportem. Informacje naborowe TUTAJ. Zapraszamy na treningi wszystkich chętnych rodziców naszych zawodników. Na wszystkich czekają korzystne zniżki składek członkowskich.


ZAWODY SOSNOWIEC 18.03.18

20.03.18

Udany start w Sosnowcu

 

Znakomicie spisali się nasi zawodnicy podczas niedzielnego sprawdzianu formy na turnieju w Sosnowcu. W zawodach udział wzięło 20 Gwardzistów, którzy w głównej mierze zdominowali swoje kategorie. Zanotowaliśmy 6 złotych, 11 srebrnych oraz tylko 3 brązowe medale. Zawodnicy z młodszej grupy odważnie próbują nowych technik, co świadczy o ich przygotowaniu. Dobra robota! Na dodatkowy medal zasłużyła także Ewcia - siostra Adasia Michalika, która własnoręcznie zrobiła baner dopingujący naszych zawodników. To było naprawdę super - może założymy fan klub Gwardii. Poniżej zestawienie medalowe:

1 miejsca: Jakub Prędki, Juliusz Żurawski, Karol Gwadera, Adam Michalik, Aleksander Celiński, Bartłomiej Krokosz
2 miejsca: Mateusz Losoń, Julian Wróbel, Kamil Burczyk (kontuzja), Szymon Rzepka, Oskar Błaszczyk, Karol Brzostek, Michał Dyduch, Maja Warchoł, Maja Marzec, Tymoteusz Kokot, Patryk Hoffmann
3 miejsca: Kamil Machul, Fabian Springer, Wojciech Derewecki

 

 

ZDANIEM TRENERA

- Nasi zawodnicy pokazali w Sosnowcu pazury i w końcu młodsze pokolenie przeszło do ofensywy. Większość zanotowała bardzo udany start i zaliczyła ładne walki. Najbardziej efektowne pojedynki stoczyli Jakub Prędki (zwłaszcza w pojedynku z klubowym kolegą - Julianem Wróbel), Juliusz Żurawski, którzy stosują już zaawansowane kombinacje rzutów. Z młodszego pokolenia na wyróżnienie zasługują oczywiście zwycięzcy swoich kategorii. Karol Gwadera ponownie wygrał cały turniej, podobnie Olek Celiński. Zauważyłem u nich spory postęp nastawienia do walki, co automatycznie przełożyło się poprawę wyników. Z kolei Adaś Michalik, dosłownie wgniata w matę wszystkich swoich przeciwników. W końcu Bartek Krokosz zdobył swój pierwszy złoty medal i mam nadzieje, że przełamie się na następne wyjazdy. Ci zawodnicy mogą liczyć na powołania na turnieje o wyższym poziomie trudności. Spośród pozostałych medalistów (srebrnych) podobały najbardziej podobały mi się walki Mateusza Losoń, czy Mai Warchoł (oboje młodsza grupa). Maja w końcu zaczęła napierać na rywalki, ulegając tylko jednej z nich. Równie efektownie walczył Oskar Błaszczyk oraz Szymek Rzepka. Oskar ponownie pokazuje, że ma bardzo mocne podcięcia, niestety musiał uznać wyższość jednego zawodnika, który rzucał mocne seoi-nage. Natomiast Szymon na piątkowym treningu najlepiej przyswoił przerabiane przetoczenia do trzymań, co już wprowadzał w swój plan walki. Reszta zawodników walczyła także na poziomie, niektórym zabrakło odrobiny szczęścia, a niektórym motywacji. Na chwilę obecną widzę wyraźny postęp młodszej grupy, która aktualnie przerabia jedną z najmocniejszych technik w judo jaką jest seoi-nage. Tej technice poświęcimy sporo treningów. A że jest to moja koronna technika to zapewniam, że nasi gwardziści będą ją znakomicie stosować. Przed nami kolejny turniej w pierwszy weekend po świętach wielkanocnych - International Judo League w Bytomiu 7-8 kwietnia. Następny turniej judo dla początkujących 21 kwietnia w Piekarach Śląskich lub w Sosnowcu 22 kwietnia.

 


WARSZTATY Z PSYCHOLOGAMI

13.03.18

WARSZTATY Z PSYCHOLOGAMI SPORTU

 
W sobotę 10.03 grupa naszych zawodników wzięła udział w warsztatach prowadzonych przez psychologów sportu z przychodni Hipokrates. Na zajęciach uczyliśmy się o tym, jak objawia się stres i jakie są jego skutki dla każdego z nas. Mogliśmy również dowiedzieć się jak wykorzystać stres w czasie zawodów dzięki technice "słodkich cytryn". Dzięki treningowi autogennemu judocy dowiedzieli się ja osiągnąć relaks, kiedy mamy za dużo obowiązków. Zajęcia poprowadzili psychologowie z SZOZ "Hipokrates" - Maciej Kozak, Sylwia Duch. Serdecznie dziękujemy za wsparcie naszych zawodników. Zdobyta wiedza z pewnością zaprocentuje.

 



CO ZA WEEKEND!

11.03.18

CO ZA WEEKEND!

 

To było naprawdę dobre zakończenie tygodnia. Tylko w sobotę nasz zespół działał na trzech frontach i wszędzie z sukcesami. W tym jednym dniu walczyliśmy na matach Bytomia, Łomianek k/Warszawy oraz na naszej hali (o warsztatach z psychologami napiszemy w odrębnym newsie).

 

OTWARTE MISTRZOSTWA BYTOMIA 2018 - RUNDA 1

Na bytomski turniej tym razem powołaliśmy zawodników z roczników 2005-2008, a więc 21 osób. Dzięki dotacji z samorządu miejskiego, jesteśmy w stanie wystawić większą liczbę zawodników na dany turniej. Na turniej dojechało 14 zawodników, a oto ich wyniki:

 

1 miejsca: Filip Rzewuski, Kamil Burczyk, Juliusz Żurawski, Franciszek Furtok.

2 miejsce: Marcel Fors.

3 miejsca: Karol Brzostek, Oskar Błaszczyk.

 


 

RELACJA Z TURNIEJU - MŁODSI W NATARCIU

Zawodnicy z roczników 2007-2008 stanowili dziś większość zespołu, a niektórzy byli zmuszeni walczyć między sobą (co raz częściej się to zdarza). Najlepiej z młodszego pokolenia poradził sobie Franek Furtok (-42 kg), który w genialnym stylu pokonał czterech kolejnych przeciwników. W drodze do finału Franek tylko w półfinale napotkał na mocny opór zawodniczki z Bytomia. W zaciętym pojedynku w regulaminowym czasie nie udało się wyłonić zwycięzcy, zatem doszło do dogrywki. W dogrywce Franek został ukarany karą shido i już się wydawało, że pojedynek będzie stracony. Jednak na 2 sekundy do końca walki wykorzystał ostatnią szansę i dosłownie rzutem na taśmę uzyskał notę ippon. Finał był już znacznie mniej wymagający i tak Franek uplasował się na pierwszym miejscu. To nie wszystko. Franek tuż przed turniejem został nagrodzony przez organizatorów wielkim pucharem za zajęcie 3 miejsca w klasyfikacji generalnej ubiegłorocznej edycji OMB. Tym samym Franek dołączył do Kamila, który odebrał tę samą nagrodę w grudniu ubiegłego roku.  Kolejnym finalistą dzisiejszego turnieju w młodszej grupie był Marcel Fors (-46 kg), który stoczył dziś pięć walk. Walcząc w grupie (system brukselski) pokonał trzech przeciwników przez ippon, tym samym wychodząc do półfinału z pierwszej lokaty. W półfinale również nie dał szans przeciwnikowi i dopiero we finale musiał uznać wyższość przeciwnika. Druga lokata jest jednak bardzo dobrym wynikiem. Kolejnymi medalistami zostali: Karol Brzostek oraz Oskar Błaszczyk (oboje brąz). Karol bardzo ładnie zwyciężył dwa pojedynki dochodząc do półfinału, w którym spotkał się z zawodniczką z Bytomia. W tej walce Karol popełnił drobny błąd i potknął się upadając na bok, co zostało ocenione na waza-ari z drobną pomocą (...). Niestety kosztowało go to utratę prawa do walki w finale. Karol jednak zrehabilitował się podczas walki o brązowy medal i na szczęście wrócił z krązkiem. Z kolei start Oskara (-50 kg) był kolejnym zaskoczeniem tego zawodnika. Oskar w grupie napotkał klubowego kolegę - Krystiana Kula, którego pokonał przez ippon. W drugim pojedynku Oskar poległ, lecz zdobyte punkty pozwoliły mu wyść do walk półfinałowych. W półfinale Oskar spotkał się z zawodnikiem z Kęt (laureatem z rankingu i późniejszym zwycięzcom w stopniu 4 kyu). Oskar zaskoczył rywala i rzucił na matę od razu zakładając trzymanie. Niestety szkolny błąd sprawił, że na sekundę przez zwycięstwem przeciwnik uciekł z obchwytu i skontrował własnym trzymaniem. Oskar przerywając walkę w półfinale zajął trzecią lokatę, lecz niewiele brakowało. Co ciekawe w tej samej kategorii walczyła również Julia Biszczanik, która walcząc w drugiej grupie wygrała z tym samym zawodnikiem, lecz uległa innemu. Zbyt mała ilość punktów nie pozwoliła jej wyść z grupy (7 miejsce). Na wzmiankę zasługuje również postawa Juliana Wróbla (7 miejsce), który wygrał dwa pojedynki w eliminacjach, po czym poległ w 1/4, spadając do repasaży. Tam pomimo wygranej uległ w przedostatnim pojedynku przed brązowym finałem. Pozostali zawodnicy - Maja Marzec, Kamil Machul, Szymon Rzepka, Karol Gwadera - polegli w swoich kategoriach na etapie eliminacji.

 

GRUPA STARSZA - POWRÓT RZEWUSKIEGO

W grupie dzieci starszych były już same zwycięstwa. Kamil Burczyk (-50 kg) bez większych problemów poradził sobie z dwoma przeciwnikami - w tym Oskar Związek PM Katowice, którego Kamil wyniósł pięknym rzutem ushiro-goshi. Kamil potwierdza zwyżkową formę, widać że wyróżnienie dla 10 najlepszych zawodników nie było przypadkowe. Juliusz Żurawski (-34 kg) także bezbłędnie odprawił trzech przeciwników, pewnie plasując się na pierwszym miejscu. Największy sukces odniósł dziś Filip Rzewuski, który cały poprzedni sezon zmagał się z nadwagą oraz pasmem porażek. To już przeszłość, ponieważ Filip ciężko pracując, począwszy od zgrupowania kadry zredukował 6 kg i wrócił do dawnej wagi. W kategorii Filipa (-55 kg) sklasyfikowano jeszcze trzech przeciwników, lecz żaden z nich nie był w stanie zatrzymać odmienionego Filipa. Turniej w Bytomiu potwierdza FIlipowi, że ciężka praca zawsze popłaca. Jesteśmy z niego bardzo dumni. Oczywiście z pozostałych zawodników również, jednak najbardziej cieszą nas wewnętrzne zwycięstwa dzieci w walce z własnymi "demonami". Ta walka jest znacznie trudniejsza, niż pojedynki na macie. Dlatego przełamywanie własnych barier zawsze przekłada się na lepsze wyniki sportowe. Tym, którzy przegrali oraz tym nie dojechali na turniej (z powodów innych niż zdrowotne) mówimy tak: Albo masz wymówki, albo masz wyniki... Warto to przemyśleć!

 

II NASTULA CUP - ŁOMIANKI K/WARSZAWY

W centralnej Polsce odbywał się drugi turniej judo dla dorosłych - i amatorów i weteranów. Na ten turniej z naszego klubu wyjechało trzech zawodników, którzy zajęli następujące lokaty:

 

1 miejsce: Michał Luber

4 miejsce: Sebastian Ciukaj

5 miejsce: Marek Zawisza

 

Na turnieju Mastersów zjawiło się ponad 130 zawodników, którzy zostali podzieleni na dwie kategorie: amatorzy i weterani. Nasi seniorzy walczyli oczywiście w kategorii czarnych pasów. Znakomicie poradził sobie Michał Luber (-81 kg), który uplasował się na pierwszym miejscu po dwóch zwycięskich walkach. Sebastian Ciukaj miał więcej rywali, bo musiał walczyć aż czterokrotnie. Sebastian zdołał pokonać tylko jednego przeciwnika, z którym walczył blisko 10 minut, ostatecznie rzucając koreańską wersję seoi-nage (czekamy na wideo). Podobna sytuacja miała miejsce w walkach Marka Zawisza, który również wygrał tylko 1 z 4 pojedynków. Z relacji wiemy jedynie, iż nasi zawodnicy walczyli bardzo ładnie i na równi z przeciwnikami. Pomimo krótkiego przygotowania, a właściwie powrotu do sportu można uznać, że walczą na poziomie i mają jeszcze chęć na więcej. Turniej Nastula Cup, miał na celu ukazanie braków, które będziemy poprawiać na drodze do mistrzostw Polski weteranów. Na turniej miał również jechać trener Andrzej, jednak po namyśle podjęliśmy decyzję o wsparciu naszych dzieci. Jak się okazało była to trafna decyja.

 

Wszystkim zwycięzcom składamy serdeczne gratulacje. Jesteście wielcy a my jesteśmy z Was dumni. Wszystkim życzymy dalszych sukcesów. Pozdrawiamy.

 

 

ZDANIEM TRENERA:

To była bardzo udana sobota. Nasi zawodnicy stanęli na wysokości zadania pokazując, że należy się z nimi liczyć nie tylko na Śląsku. Aktualnie zauważam zwyżkową formę naszych judoków i jestem święcie przekonany, że jest to pierwszy efekt poprawy warunków treningowych jakie mają nasi zawodnicy. To wszystko oczywiście zasługa nowej hali treningowej oraz wyposażenia, które i tak będziemy zwiększać. Najważniejsze dla mnie w chwili obecnej jest budowanie silnych zawodników, którzy będą w przyszłości stanowić filar naszego klubu. Liczę, że za kilka lat spośród najlepszych wyłonią się kadrowicze i medaliści MP. Na szczęście mamy z czego wybierać, bo już od września w klubie będzie ok. 80 regularnych zawodników gotowych do startów na turniejach, a w środy będziemy organizować nie jedno, a dwa treningi randori. Bardzo cieszy mnie również powrót do sportu weteranów z naszego dawnego klubu. Chłopaki trenują z prawdziwym entuzjazmem, a starty w turniejach dla mastersów tylko dodatkowo ich motywują. Aktualnie posiadamy 10-12 zawodników w tej grupie, z czego większość z czarnymi pasami. Będziemy rozwijać ten projekt. Wkrótce ogłosimy pełny nabór do grupy dla dorosłych.

 


ZAWODY I WARSZTATY

3.03.18

IJL JASŁO - WARSZTATY Z DIETETYKIEM

 

W ubiegłą sobotę dwójka naszych zawodników udała się na turniej International Judo League odbywający sie w Jaśle. Marcel i Julek walczyli o punkty w rankingu IJL - obaj spisali się znakomicie:


Marcel Fors - 1 miejsce

Juliusz Żurawski - 3 miejsce

 

Zawodnicy udali się na turniej wraz z rodzicami (bez naszych trenerów) udowadniając tym samym, że są dojrzałymi judokami. Zarówno Marcel jak i Julek stoczyli bardzo ładne walki, potwierdzając swoją wysoką formę. Marcel rywalizował w kategorii U11 -51 kg, gdzie pokonał czterech kolejnych przeciwników rzucając wszystkich przed czasem. Dodatkowo 3 z 4 walk można było liczyć w sekundach. To drugi złoty medal Marcela na lidze IJL. Oby tak dalej!

 

Julek natomiast wygrał 6 z 7 pojedynków (w tym dwóch rywali ze starszymi stopniami 3 kyu). Dlaczego Juliusz walczył aż siedem pojedynków? Otóż podczas jednej z walk Julka zabrakło prądu, przez co system komputerowy utracił dane z walk. Z tego powodu Julek musiał stoczyć więcej pojedynków niż wynikało z listy. To na szczęście nie zdemotywowało go to do walki o medal, choć po przegranej z mocnym zawodnikiem z Wolbromia przyszła chwila niemocy. Na szczęście telefon do trenera działa cuda. Mamy nadzieję, że wkrótce i tego typu wsparcie nie będzie potrzebne.

 

Gratulujemy medalistom. Już za tydzień walczymy na matach Bytomia!

 


 

W tym samym czasie w klubie odbywały się I warsztaty z dietetykiem, które przeprowadził były judoka - Grzegorz Klonek. Grzegorz jest założycielem firmy LENACOR i specjalistą w dziedzinie żywienia. Swoją wiedzę udowodnił stosując dietę na własnej osobie (redukując blisko 30 kg nadwagi). Na warsztaty zaprosiliśmy zawodników grup sportowych J 1-2, czyli dzieci startujące na turniejach sportowych. Decyzję o rozpoczęciu pracy z dietetykiem podjęliśmy na bazie obserwacji poszczególnych osób, które miały problemy z utrzymaniem wagi w sezonie startowym. Jest to bardzo ważny aspekt życia sportowca, do którego należy się przygotowywać od najmłodszych lat. Ponadto wiedza z zakresu prawidłowego odżywiania przyda się nie tylko dzieciom ale również dorosłym, którzy wprowadzają dzieci w różne nawyki żywieniowe. Mamy nadzieję, że pomysł i forma warsztatów wszystkim przypadła do gustu. Jeżeli otrzymamy pozytywne opinie na temat szkolenia, z pewnością przeprowadzimy całą serię warsztatów.


 


GRAND PRIX OSTRAVA 2018

18.02.18

GRAND PRIX OSTRAVA

 

Uwaga! Informacja organizacyjna. W środę 21.02 treningi grup J 1-2 zostają rozdzielone na 17.00 oraz 18.00. Przewidujemy trening stacyjny. 

Po raz pierwszy udaliśmy na duży turniej poza granicę kraju. Grand Prix Ostrava to jeden z najmocniejszych turniejów w Europie w kategoriach wiekowych U13-U18. W tym roku w Ostrawie stawiło się ok. 1500 zawodników z większości krajów europejskich. Dużą część stanowili polscy judocy, którzy zjechali nawet z Gdańska czy Olsztyna. W każdej kategorii wagowej zklasyfikowano ok 40-50 zawodników, nie trudno więc domyślić się że zdobycie medalu było nie lada wyzwaniem. Na turniej udało się ośmioro gwardzistów kwalifikujących się wiekiem i doświadczeniem. Ze wszystkich tylko nasza Julia zajęła wysoko punktowane piąte miejsce (tuż za podium).
W turnieju ponadto wzięli udział: Juliusz Żurawski, Jakub Prędki, Julian Wróbel, Filip Rzewuski, Kamil Burczyk, Kamil Malarz, Franciszek Furtok.

RELACJA Z TURNIEJU
Julia Biszczanik miała wyjątkowe szczęście w turnieju ponieważ w rundzie eliminacyjnej jako jedyna wylosowała wolny los, dzięki czemu znalazła się bezpośrednio w półfinale kategori -52kg. Zwycięstwo dałoby jej minimum srebrny medal. Julia stoczyła wyrównany pojedynek jednak tuż przed końcem walki upadła podcięta przez co straciła punkt i szansę na medal. Po tym pojedynku Julia automatycznie wskoczyła na walkę o brązowy medal, którą niestety również przegrała. Tym więc sposobem przy sporej odrobinie szczęścia zajęła 5 miejsce. Z pozostałych zawodników tylko Julek Żurawski zdołał wyjść zwycięsko z rundy eliminacyjnej. Niestety w kolejnym pojedynku pomimo remisu w regulaminowym czasie został pokrzywdzony przez nowatorski przepis organizatora (mający na celu zapewne skrócenie czasu turnieju - zawodnik otrzymawszy karę w dogrywce przegrywał pojedynek, co jest wbrew aktualnym przepisom IJF). Jego przeciwnik nie zdołał go wciągnąć na listę repasaży. Wszyscy pozostali zawodnicy ulegli w rundzie eliminacyjnej. Wszystkim jednak należą się słowa uznania, ponieważ podjęcie wyzwania na tak trudnym turnieju wiązało się ze sporą odwagą. Nasi judocy zdobyli nieocenione doświadczenia, a my kolejne informacje niezbędne do planowania ich dalszego rozwoju.

SOSNOWIEC PEŁEN NIESPODZIANEK

W niedzielę 18.02 przyszła kolej na naszych młodszych judoków. Na turniej do Sosnowca udali się zawodnicy zarówno ze starszej jak i młodszej grupy - w sumie 18 osób. Turniej sosnowiecki zawsze traktujemy jako sprawdzian formy oraz postępów poczynionych przez początkujących zawodników. Tym razem mieliśmy kilka niespodzianek, które zdumiły nie tylko trenera. Wpierw jednak zapoznajmy się z wynikami:

1 miejsca: Karol Brzostek, Adam Michalik, Karol Gwadera
2 miejsca: Mateusz Losoń, Oskar Błaszczyk, Maciej Chrostek, Aleksander Celiński, Rafał Derewecki, Wojciech Derewecki, Maciej Grabiński.
3 miejsce: Maja Warchoł, Maja Jędrychowicz, Zuzanna Stopa, Marcel Fors, Krystian Kula, Bartłomiej Krokosz, Wiktor Moryl.


RELACJA Z TURNIEJU
Na matach Sosnowca doszło do ciekawych starć w tym m.in. pomiędzy naszymi zawodnikami. Do największej niespodzianki doszło podczas pierwszej walki w kat. -48 kg do której wyszli Oskar Błaszczyk (6 kyu) oraz Marcel Fors (4 kyu). Oskar dopiero kilka miesięcy uczy się rzucać, a jednak potrafił zaskoczyć znacznie bardziej doświadczonego Marcela. Już w pierwszym starciu Oskar zaatakował pełną siłą i zastosował lewostronne o-soto-gari posyłając Marcela na łopatki. Oskar później powalał jeszcze dwóch kolejnych rywali. Dosłownie szedł po pierwsze miejsce jak lokomotywa. W ostatnim pojedynku walczył z najsilniejszym ze wszystkich. Pojedynek był wyrównany, obaj zawodnicy posiadali po jednym waza-ari. W końcówce Oskar skutecznie zaatakował, lecz rywal upadając na plecy wpadł na kibiców stojących praktycznie na polu walki. Przez ten fakt sędzia nie uznał punktu, który dałby mu pierwsze miejsce. Niestety w końcówce walki Oskar upadł i odniósł kontuzję barku - przez co uplasował się na drugim miejscu. Oskar dziś był zdecydowanie bohaterem dnia. Oby tak dalej. Pozostałe niespodzianki sprawili Karol Gwadera oraz Aleksander Celiński. Karol odprawił przed czasem trzech kolejnych przeciwników, natomiast Olek rzucał bardziej doświadczonymi w bardzo ładnym stylu. Niespodzianki wynikają z tego, iż ci zawodnicy wcześniej notowali jedynie porażki. Do ciekawego pojedynku doszło także pomiędzy Maćkiem Chrostek, a Wiktorem Moryl którzy bardzo zacięcie walczyli ze sobą. Obaj rzucali doprowadzając do remisu, jednak to Maciej okazał się sprytniejszy (zajął 2 miejsce, pokonując jeszcze jednego rywala). Bardzo dobre walki stoczył także Mateusz Losoń.  W jego stylu widać pełnię poświęcenia. Pozostali odnotowali pojedyncze wygrane, które również są ważne. Z turnieju na turniej każdy robi postępy co widać w ilości odniesionych zwycięstw jak i stylu walki. 

ZDANIEM TRENERA:
Turniej w Ostrawie był bardzo dużym wyzwaniem. Poziom turnieju stał jeszcze wyżej niż bielskie zawody z ubiegłego miesiąca. Pomimo, że wszyscy mieli bardzo ciężką przeprawę, pomimo wielu porażek widzę pewne korzyściu, które zawodnicy mogli wynieść po zawodach. Sądzę, że konieczne jest rywalizowanie na arenie międzynarodowej aby wzbudzić głód sukcesu na wyższym poziomie. Na początku zawsze są porażki, ale tak samo było z turniejami regionalnymi. Tym razem poprzeczka zawisła nieco wyżej. Najlepsze walki stoczyli Julek Żurawski oraz Kamil Burczyk, którzy mieli realne szanse na zwycięstwa. Pozostali walczyli zbyt krótko, żeby ich ocenić, więc ocenę pozostawię na trening.
Na turnieju sosnowieckim dziesięć z osiemnastu osób sięgnęło po 1 lub 2 miejsce, co jest przyzwoitym wynikiem. Oczywiście najbardziej zaimponowali mi zawodnicy, którzy sprawili nam wielką niespodziankę, a wśród nich największe słowa uznania należą się Oskarowi Błaszczykowi. Ten zawodnik nie przestaje mnie zaskakiwać. Jeszcze w grudniu jego marzeniem było wygrać choć jedną walkę na zawodach (wtedy wygrał cały turniej), a dziś stawia czoło znacznie bardziej doświadczonym zawodnikom. Widzę, że posiada silną motywację i jest pewny siebie. Tymi cechami znakomicie nadrabia braki techniczne. Nie raz powtarzałem wszystkim, że wygrywa ten któremu bardziej zależy, ten kto ma większy apetyt na zwycięstwo. Czasem nawet kolor pasa czy doświadczenie nie ma takiej siły jak się ktoś uprze :). Teraz wiem, kto pilnie słucha moich porad. Bardzo zaskoczył mnie także Karol Gwadera i Olek Celiński. Obaj wcześniej notowali jedynie porażki, a tu nagle taka zmiana. Karol pokonał trzech kolejnych rywali, a Olek rzucał bardzo silne techniki. Bardzo dokładnie przyglądam się także Adasiowi Michalik,  którego siła i warunki fizyczne robią na mnie ogromne wrażenie. Po tym weekendzie sądzę, że konieczne będzie dokonanie kilku zmian w podstawowym składzie naszego klubu. Kilka nowych osób dostanie szansę wykazania się na turniejach o wyższym stopniu trudności, a kilka osób z pewnością potrzebuje restartu. Przed nami warsztaty dietetyczne i psychologiczne. Mam nadzieję, że wniosą one sporo doświadzenia tak niezbędnego do rozwoju naszych zawodników. Pozdrawiam Trener Andrzej.

 


IJL KRAKÓW - WYNIKI

13.02.18

IJL KRAKÓW - WYNIKI

 

Drugim turniejem tego roku był International Judo League w Krakowie. Była to pierwsza edycja tej ligi w nowym roku. Organizatorem turnieju był klub "Wisła" Kraków, który gościł ponad 350 zawodników z Polski, Czech, Ukrainy czy Serbii. Poziom turniejów IJL zawsze stał na wymagającym poziomie, więc na ten turniej powołaliśmy 15 zawodników z podstawowego składu. W turnieju ostatecznie wzięło udział 10 gwardzistów, którzy zdobyli łącznie 6 medali. Oto wyniki naszych zawodników:

1 miejsca: Marcel Fors, Juliusz Żurawski
2 miejsca: Franciszek Furtok, Jakub Prędki, Samuel Mazurkiewicz
3 miejsce: Filip Rzewuski.

Dodatkowo:
5 miejsce: Kamil Burczyk.


RELACJA Z TURNIEJU
Jako pierwszy walczył Marcel Fors, jako jedyny zawodnik w kategorii wiekowej U11 -45 kg. Marcel zanotował znakomity start odprawiając trzech kolejnych przeciwników przed czasem. Marcel bardzo ładnie rzucał i zakładał trzymania. Zdecydowanie to był jego dzień i zasługuje on na dużą pochwałę. Następnie walczyli zawodnicy z kategorii do 13 lat, a wśród nich świeżo po obozie kadry wojewódzkiej Juliusz Żurawski. Julek stoczył cztery zacięte pojedynki. W dwóch pierwszych pewnie rzucał wygrywając przez ippon, jednak schody zaczęły się w półfinale kategorii -36 kg. Julek napotkał na mocnego zawodnika z Gdańska, który nie pozwalał mu wykonać żadnej techniki. Półfinał pomimo dogrywki zakończył się bez punktu, jednak to nasz zawodnik wykazywał większą aktywność podczas walki dlatego sędzia wskazał go jako zwycięzcę. W walce finałowej również nie było łatwo i pojedynek roztrzygnął się również w dogrywce. Tym razem Julek zdołał rzucić rywala na bok, zdobywając tzw. złoty punkt, który dał mu zwycięstwo w całym turnieju. Znakomity start zanotowali także Franek Furtok oraz Jakub Prędki. Franek przeszedł eliminacje wolnym losem, po czym pewnie wygrał ćwierćfinał rzucając zawodnika z Serbii na łopatki. Do ciekawego pojedynku doszło w półfinale, w którym spotkało się dwóch tyszan - Franek (4 kyu) bowiem walczył z Marcelem Pytel (3 kyu) z UKS Ippon Tychy. Walka była zacięta, jednak nasz zawodnik realizował plan i skutecznie atakował. Po dwóch atakach Marcel upadł na plecy, co zaskutkowało notą łączonego ipponu (2x waza-ari). Nestety we finale Franek stanął naprzeciw bardzo silnego rywala, który szybko posłał go na matę. Jakub Prędki w Krakowie walczył, jak prawdziwy lew. Kuba (5 kyu) walcząc w grupie zwyciężył pewnie pierwszego przeciwnika, po czym stanął twarzą w twarz z Janem Kolondrą (3 kyu i 6 lat stażu). Janek jest jednym z najmocniejszych judoków w naszym makroregionie w kategorii do 31 kg. Obaj zawodnicy mocno atakowali i równie dobrze się bronili. Na macie aż kipiało od emocji, ponieważ żaden nie chciał dać za wygraną. Cały pojedynek zakończył się bez punktu, więc decyzję o wyniku podjął sędzia - wskazując na zawodnika z Simoradza. Kuba nie krył łez, ale nie zdawał sobie sprawy, że tego typu pojedynki nadają się na mistrzostwa Polski. Kuba stoczył jeszcze dwa pojedynki (zwycięstwo/porażka) lecz ostatecznie po podsumie zdobytych punktów zajął drugie miejsce za Janem Kolondrą. W tej kategorii wiekowej walczył także Oskar Błaszczyk (młodszy brat Łukasza), któremu daliśmy szansę, ponieważ bardzo przykłada się do treningów i dobrze walczył na innych turniejach. Oskar nie wyszedł z grupy eliminacyjnej, w której stoczył trzy pojedynki (przegrana/wygrana/przegrana). Co prawda pierwszą walkę przegrał z mocnym rywalem, ale drugiego dosłownie wbił w matę potężnym o-soto-gari. Ten chłopak zna zaledwie 3 rzuty, a potrafi zaskoczyć zawodników z większym doświadczeniem. 

Na ostatni ogień poszli zawodnicy z kategorii U15, a wśród nich Kamil Burczyk, Kamil Malarz, Samuel Mazurkiewicz i Filip Rzewuski. Samuel zgarnął łatwy (srebrny) medal, ponieważ miał tylko jednego przeciwnika. Niestety przegrał z nim oba starcia. Filip Rzewuski odnotował średni start wygrywając jeden z trzech pojedynków, jednak udało mu się jednak wyjść z grupy eliminacyjnej i ostatecznie uplasować na 3 lokacie. Nie kolor medalu był dziś jednak ważny. FIlip w ostatnim półroczu miał problemy z wagą, przez co walczy z zbyt wysokiej 60-tce. Po obozie kadry Śląska, Filip schudł ponad 2 kg, co jest bardzo dużym sukcesem. Oby tak dalej, a Filip zmieni kategorię na 55 kg, w której nie wracał z turniejów bez medalu. Kamil Burczyk miał podobne przejście co FIlip, jednak w walce o brązowy medal stracił kontrolę nad pojedynkiem i uległ rywalowi, zajmując 5 miejsce.
Ponadto walczyli jeszcze Julia Biszczanik oraz Kamil Malarz - niestety oboje przegrali wszystkie walki.

ZDANIEM TRENERA:
- Zawody w Krakowie były dla naszego zespołu bardzo udane. Sześć medali na dziesięciu startujących to bardzo dobry bilans. W zasadzie wszystkie walki mi się podobały i wszyscy zasługują na uznanie. Jako najlepsze starcia turnieju uważam walkę Franka z Marcelem Pytel oraz pojedynek Kuby z Janem Kolondrą. W tych walkach było widać pełnię poświęcenia. Oczywiście największe słowa uznania kieruję do naszych złotych medalistów. Marcel powoli staje się "czarnym koniem" klubu. Po cichu i spokojnie przywozi kolejne medale - najważniejsze że walczy równo i wszechstronnie, podobnie do Franka. Julek natomiast wyraźnie złapał zwyżkową formę i pomimo drobnych potknięć pokazuje, że należy do czołówki kategorii -36 kg. Już w przyszłym miesiącu planujemy serię warsztatów z zakresu zdrowego żywienia oraz radzenia sobie ze stresem, więc liczę że kilka osób z gorszym bilansem skorzysta na wykładach. Pamiętajcie, że przed świtem noc jest najczarniejsza.... a przed sukcesem zawsze będzie ciężka droga pod górę. Tylko ci, którzy są w stanie zwalczyć własne słabości mogą sięgać wyżej niż ich przeciwnicy. Pozdrawiam. Trener Andrzej.

 


PO FERIACH

12.02.18

FERIE ZIMOWE ZA NAMI

 

Za nami dwa tygodnie ferii zimowych, podczas których odbywały się przede wszystkim zajęcia "Rodzinki na macie". To już drugi rok kiedy organizujemy wspólne treningi dzieci z rodzicami. W ubiegłym roku ten projekt spotkał się z miłym odzewem, więc uznaliśmy że należy go kontynuować. W drugim tygodniu ferii przeprowadziliśmy łącznie 8 zajęć z udziałem rodziców, a nawet całych rodzin. W trakcie trenigów rodzice mieli okazję przekonać się w jakich warunkach trenują ich pociechy, a także poczuć na własnej skórze, co znaczy trening judo (na poziomie dziecięcym).

RODZINKA NA MACIE
Wszystkie zajęcia rozpoczynała rozgrzewka w parze z dziećmi, podczas której nie brakowało elementów współpracy oraz zabawy. Następnie wprowadzenie w ćwiczenia ogólnorozwojowe oraz szybki przegląd figur gimnastycznych czy nauki upadania. Tutaj zwróciliśmy szczególną uwagę dla rodziców, ponieważ judo jest jedynym sportem który uczy bezpiecznego upadania. Po ćwiczeniach fizycznych poluzowaliśmy trochę tempo aby wprowadzić nieco zabawy w zajęcia. Śmiechu po pachy było podczas polowania na pachołki czy gry w biegane kółko i krzyżyk. Były nawet sytuacje, że dzieci ogrywały rodziców. Na koniec wszyscy mieli okazję zmierzyć swoje siły podczas przeciągania liny czy spróbować toru przeszkód jakie pokonują dzieciaki. To były naprawdę zabawne zajęcia i z przyjemnością je dla Was zorganizowaliśmy. Po treningach możecie Państwo przekonać się jak wyczerpujące są zajęcia judo, a co za tym idzie przekonać się jaką formę mają dzieci "robiące przewroty". Dziękujemy wszystkim, którzy przyjęli nasze zaproszenie. W przyszłym roku liczymy na większą frekwencję. Na zdjęciu ostatnia grupa "Rodzinki na macie". Więcej zdjęć i film zamieścimy na naszym profilu na Facebooku (czwartek).

GRUPY SPORTOWE
Nasi zawodnicy nie mieli luzów podczas ferii. Czwórka naszych judoków szlifowała formę na ciężkim zgrupowaniu kadry wojewódzkiej w Żywcu. W tym roku zawodnicy mieli okazję przez jeden tydzień czerpać wiedzę od trenera kadry narodowej juniorów - japończyka Kotaro Sasaki. Z relacji trenerów prowadzących kadrę poznaliśmy jego umiejętności oraz pęd do pracy. Nasi judocy zdobyli wiele doświadczenia podczas zgrupowania, a z pewnością poprawili i tak dobrą formę fizyczną. Pozostali mieli okres krótkiego roztrenowania, ponieważ frekwencja podczas ferii nie pozwalała nam na prowadzenie treningów technicznych. W związku z tym postawiliśmy na poprawę zdolności akrobatycznych. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę. Zawodnicy bardzo chętnie uczą się nowych figur, a najlepsi opanowali w ciągu jednego tygodnia fiflaki skakane przez przeszkodę.


WETERANI/MASTERS
Jak już wiecie w naszym klubie rozrasta się grupa dla weteranów. Większość z nich najlepsze lata ma za sobą ponieważ są to zawodnicy uprawiający judo w latach 80-90, jeszcze przed trenerem Andrzejem (o Dawidzie nie wspominając). Pomimo, że nasi weterani trenowali przez wiele lat, to pomimo tytułów mistrzów Polski nie dopełnili formalności związanych z uzyskaniem stopnia mistrzowskiego. Postanowiliśmy to zmienić. Dobrze się złożyło ponieważ nasi trenerzy przed 3 laty zdawali egzaminy na 1 DAN i właśnie upłynął regulaminowy czas na wyższy stopień. Po krótkiej namowie, weterani zgodzili się przystąpić do egzaminu. Przed feriami wysłaliśmy do przewodniczącego regionalnej komisji DAN prośbę o przeprowadzenie egzaminów na wyższe stopnie mistrzowskie (czarne pasy). Otrzymaliśmy odpowiedź, że na egzamin wyznaczono termin 9 lutego. Podczas ferii zimowych praktycznie codziennie ćwiczyliśmy techniki z zakresu Nage-No-Kata (demonstracja 3 rzutów z każdej grupy, a więc perfekcyjne techniki 9-15 rzutów). Początki były ciężkie, ale z każdym dniem było coraz lepiej. Po treningach niejeden miał siniaki na nogach wielkości całego uda. Ból fizyczny to jedno, ale stresu też nie brakowało. Na szczęście podczas egzaminu wszystko poszło po naszej myśli i wszyscy zaliczyli. Żeby tradycji stało się zadość, rzucał nami nasz stary trener Ryszard Dziewulski, któremu nadal nie brakuje pary w rękach. Na stopnie mistrzowskie 1 DAN zdali - Michał Luber, Sebastian Ciukaj oraz Marek Zawisza. Nasi trenerzy - Andrzej i Dawid - osiągnęli stopień 2 DAN. Dla ciekawych wiedzy - w judo zdawać na wyższe stopnie można do poziomu 5 DAN. Stopnie 6-10 są nadawane za zasługi dla judo i z reguły otrzymują je zawodnicy/trenerzy którzy mieli kwalifikacje olimpijskie lub ich wychowankowie osiągają światowe wyniki. Przed nami więc jeszcze sporo pracy.



FUNNY JUDO

2.02.18

NOWY NABÓR FUNNY JUDO 3

 

Zapraszamy przedszkolaki na zajęcia ogólnorozwojowe Funny Judo. Już wkrótce otwieramy trzecią grupę dla dzieci w wieku 3-5 lat. Zajęcia prowadzi 11-krotny medalista mistrzostw Polski w judo - Jakub Bułka, wieloletni członek kadry narodowej oraz doświadczony trener. Treningi odbywać się będą na terenie siłowni Fit-Spot w Tychach przy ul. Wejchertów 20 w każdy poniedziałek i środę o g. 18.00-18.30. Pierwszy trening GRATIS!

W Gwardii Twoje dziecko może liczyć na:

Równomierny rozwój psychomotoryczny
Opiekę wykwalifikowanych trenerów
Znakomitą zabawę i mnóstwo uśmiechu.
Dodatkowo dzieci uczęszczające na zajęcia Funny Judo, mogą liczyć na pierwszeństwo podczas rekrutacji do klubu w nowym sezonie.

Dołącz do największego klubu judo w Tychach. Liczba miejsc ograniczona! Zarezerwuj miejsce wysyłając e-mail na adres rekrutacja@gwardia-tychy.pl


NOWE PRZEPISY JUDO

30.01.18

NOWE PRZEPISY - BROSZURA

 

W załączniku zamieszczamy nowe regulacje w walce sportowej judo. Jest to kolejna lista obwarowań jakie będą obowiązywać przez najbliższe dwa lata. Co będzie później, ciężko powiedzieć. Światowa Federacja Judo od kilku lat eksperymentuje z przepisami, w celu uproszczenia walk dla widza. Zainteresowanych prosimy o zapoznanie.


POKONUJEMY GRANICE PORAZ VII

14.01.18

"POKONUJEMY GRANICE" VII EDYCJA

 

W dniu wczorajszym w Bielsku-Białej odbył się międzynarodowy turniej judo "Pokonujemy granice". Na turniej w tym roku zjechało się blisko 1400 zawodników ze 100 klubów z Polski, Słowacji, Czech, Ukrainy, Białorusi oraz Niemiec. W ubiegłym roku na zawodach w Bielsku-Białej zameldowało się 700 osób, zatem tym razem stawka wzrosła dwukrotnie. Po raz pierwszy byliśmy na turnieju, na którym w każdej kategorii wagowej (i wiekowej) zawodnicy walczyli tylko systemem francuskim. Większość kategorii liczyła od 20-40 osób co przekładało się na 4-7 walk w drodze do medalu. Należy tutaj nadmienić, iż w systemie francuskim jedna przegrana walka może być tą ostatnią, więc łatwo zrozumieć iż był to wyjątkowo ciężki turniej.

 

Na zawody wystawiliśmy 30-osobowy skład, ponieważ chcieliśmy aby młodsi zawodnicy mieli okazję wziąć udział w dużej imprezie naszego regioniu (nie brakowało tu także dodatkowych atrakcji dla dzieci jak np. loteria nagród). A jak poszło naszym gwardzistom? Miejsca punktowane zdobyło siedmioro tyszan, lecz z medalem wrócił tyko jeden:

 

3 miejsce: Kamil Burczyk

5 miejsca: Franciszek Furtok, Kamil Malarz, Maja Jędrychowicz, Wiktor Moryl,

7 miejsca: Mateusz Losoń, Fabian Springer.

 


 

RELACJA Z TURNIEJU

Na pierwszy ogień poszli najmłodsi (roczniki 2009-10), a wśród nich aż dwunastu naszych reprezentantów. Zawodnicy z młodego pokolenia toczyli swoje pojedynki w parterze, lecz i tutaj nie brakowało emocji. Najlepiej w formule ne-waza walczyli Wiktor Moryl oraz Maja Jędrychowicz, którzy zwyciężyli eliminacje docierając aż do półfinałów. Niestety oboje ulegli w pojedynkach o finał, a następnie w pojedynkach o brązowe medale (w systemie francuskim przegrany z walki o finał, automatycznie toczy pojedynek o brąz - przyp.). Punktowane miejsca zajęli Mateusz Losoń oraz Fabian Springer, którzy również pokazali serce do walki. Tutaj zabrakło odrobiny szczęścia, lecz obaj są na dobrej drodze. Pozostali w większości zanotowali pojedyncze wygrane lub porażki, innych zaś przeciwnicy nie wciągnęli do repasaży.

 

Na drugi ogień poszli zawodnicy kategorii wiekowej do 12 lat (U12). W tej grupie najlepiej spisał się Franek Furtok - w jego kategorii wagowej zweryfikowano 26 zawodników. Franek w znakomitym stylu przeszedł przez eliminacje, odprawiając trzech kolejnych zawodników (z Gliwic, z Czech oraz Opola). Szczególnie efektownie Franek zakończył drugą walkę (z Czechem), którego pokonał w zaledwie 5 sekund rzucając sasae-tsurikomi ashi z pierwszego uchwytu. Następnie miał ciężki pojedynek półfinałowy z warszawiakiem, który zakończył się dla niego niekorzystnie. Tym samym nasz zawodnik musiał stanąć do walki o brązowy medal. Pojedynek o brąz przebiegał po naszej myśli - w momencie, gdy Franek rzucił przeciwnikiem o matę, zdobył pierwsze waza-ari. Niestety po zdobyciu przewagi, rywal mocno zaatakował naszego zawodnika i zdołał zaliczyć ippon. Franek tym razem musiał się zadowolić piątą lokatą, choć było bardzo blisko. Troszkę szkoda nam startu Marcela Forsa, który podczas pierwszej walki naciągnął mięsień uda. Kontuzja spowodowała, iż musieliśmy Marcela wycofać z turnieju (w ubiegłym roku Marcel zajął 3 miejsce, więc mógł powtórzyć sukces). Pozostali zawodnicy kat. U12 odpadli w eliminacjach swoich kategorii.

 

Następni tyszanie stanęli do walki w kategorii do 14 lat (U14), a w niej nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy. Tutaj najlepiej zaprezentował się nasz dzisiejszy bohater - jedyny medalista turnieju - Kamil Burczyk. Kamil zwyciężył dwa pojedynki w eliminacjach i dotarł do półfinału, gdzie stanął naprzeciw niezwykle mocnego ukraińca, zwycięzcy całego turnieju. Rywal z Ukrainy (Marchenko) robił wrażenie siłą i znajomością technik (wszystkich przeciwników dosłownie wyrywał z maty). Kamil w półfinale tanio skóry nie sprzedał i stawił przeciwnikowi solidny opór. Podczas walki jednak dwukrotnie upadł na bok, przez co przegrał półfinał. W pojedynku o brązowy medal Kamil wykazał się doświadczeniem oraz pokazał siłę, dzięki czemu pokonał zawodnika z Bytomia zajmując trzecią lokatę. Z pozostałych zawodników po jednej walce wygrali Julek, Filip oraz Tymon. Ciężką przeprawę w walkach o pozostanie w ćwiartce miał Julek, który stoczył blisko 5-minutowy pojedynek nieznacznie ulegając w dogrywce. Ocena sędziów była odrobinę dyskusyjna, lecz ich decyzji nie należy kwestionować. Podobnie w kategorii Filipa, który w repasażach walczył o pozostanie w grze z rywalem z "Czarnych" Bytom. Filip odpowiadał kontratakami na akcje rywala, lecz sam nie wykonywał ataków przez co zgromadził trzy kary shido skutkujące dyskwalifikacją z pojedynku. W jego przypadku również interweniowaliśmy podczas wątpliwej oceny sędziego (niestety miał rację). Startujący w "plusie" (razem z Filipem) Samuel przegrał dwa kolejne pojedynki i odpadł z turnieju.

 

Ostatni walczył Łukasz Błaszczyk (kat. U16 -55 kg). Łukasz w losowaniu dostał prezent, przechodząc pierwszą walkę wolnym losem. W drugiej niestety uległ późniejszemu wicemistrzowi kategorii, który po wygranej wciągnął naszego zawodnika do repasaży. Łukasz niestety po porażce nie wyraził dalszej chęci walki w repasażach (bez komentarza).

 

Jako ciekawostkę możemy powiedzieć, że niektórzy mogli na turnieju spotkać mistrza olimpijskiego - Pawła Nastulę, który przyjechał na zawody z własnymi zawodnikami. Z pewnością dla wielu możliwość zobaczenia go na żywo już była wielkim przeżyciem.

 

ZDANIEM TRENERA

- Po tym turnieju bez wątpienia mogę stwierdzić, że był to najtrudniejszy start naszych zawodników od początku ich kariery sportowej. Ilość startujących na turnieju, w tym wielu naprawdę mocnych zawodników z kraju i zagranicy sprawiły, że mógłbym porównać ten turniej do otwartego pucharu Polski. Zdobyliśmy dziś zaledwie jeden medal (honorowy) oraz sześć miejsc punktowanych, które dziś naprawdę mają znaczenie. Aż czwórka zawodników miała szansę na medal, lecz zabrakło im odrobiny szczęścia lub doświadczenia. Niestety nie mogę zaliczyć tego startu do udanych, liczyłem na co najmniej pięć medali - zwłaszcza ze strony naszych najstarszych. Miłą niespodziankę jednak zrobili mi najmłodsi, którzy pomimo paru startów dzielnie walczyli na tatami. Oczywiście najmocniejsze słowa uznania należą się zwycięzcy, czyli Kamilowi, który w ostatnim roku zrobił ogromne postępy i bardzo mi tym imponuje. Świetną formę złapał również Kamil Malarz, który ćwiczy ze wspomniamym wcześniej Kamilem. Wysoką formę zachowuje także Franek, który walczy równo i umie słuchać podpowiedzi. Momentami wydaje mi się jednak, że brakuje mu sportowej agresji, która także decyduje o osiąganych wynikach.

 

Większość osób, która uległa w turnieju zmieniła kategorię wiekową i aktualnie walczą ze starszymi przeciwnikami, co na pewno jest dla nich utrudnieniem. Wspominałem jednak, że początek roku w nowej kategorii jest ciężkim okresem i judocy muszą przełamywać wewnętrzne lęki. Jest to jednak naturalna kolej rzeczy. Żałuję, że nie mogłem być przy każdej walce, jednak przy tej ilości naszych zawodników jako jedyny trener-opiekun nie byłem w stanie podpowiadać wszystkim. Wiele walk toczyło się równocześnie, lub czekaliśmy na pojedynki o medale. Organizator również miał problemy techniczne z wyświetlaniem na bieżąco listy walk, braku spikerów wywołujących zawodników - przez co wszyscy musieli wspomagać się telefonami. Mój niestety w połowie turnieju rozładował się, co również utrudniło mi namierzanie kolejnych walk. Jeśli ktoś poczuł się przez to dotknięty to przepraszam, jednak bieganie od maty do maty przez 10 godzin to ciężkie zadanie. Nie będę jednak tolerować agresywnych uwag w stosunku do mojej osoby, jak również wulgarnych komentarzy pod adresem sędziów. Tego typu zachowanie psuje atmosferę panującą w klubie, co może się przełożyć się na formę dzieci. Przed turniejem powiedziałem zawodnikom, że najbardziej będę pomagał słabszym i młodszym, ponieważ starsi z reguły sobie radzą. Kiedy sprawdziłem, jak sobie poradziły inne kluby stwierdzam, że nasz start mimo wszystko nie był taki tragiczny. Wiele klubów posiadających w swoich szeregach mistrzów Polski, wróciło do domu z jednym lub dwoma medalami. Większość nagród zgarnęli warszawiacy oraz gospodarze (Janosik), a także czeskie kluby. Sądzę, że przed nami wiele pracy, nie tylko na macie. Jesteśmy już po rozmowach z psychologami, którzy wkrótce nas odwiedzą aby przeprowadzić warsztaty z zakresu radzenia sobie ze stresem. To chyba w chwili obecnej sprawa priorytetowa dla kilku osób. Planuję także wprowadzenie warsztatów z dietetykiem ponieważ poszczególni zawodnicy mają problemy z utrzymaniem wagi adekwatnej do wieku. Pozdrawiam.


SEZON ZAMKNIĘTY

20.12.17

OSTATNI TURNIEJ

 

Po sobotnim medalu mistrzostw Polski, w niedzielę zawodnicy z grupy Junior 1 walczyli na matach w Sosnowcu. Na turnieju wyjechało 18 osób,zdobywając komplet medal. Oto ich wyniki:

 

1 miejsca: Adam Michalik, Oskar Błaszczyk.

2 miejsca: Bartłomiej Krokosz, Rafał Derewecki, Krystian Kula, Mateusz Losoń, Maja Marzec, Bartosz Raczek, Maja Warchoł, Julian Wróbel, Wiktoria Czerw

3 miejsca: Maciej Chrostek, Karol Gwadera, Patryk Hoffmann, Kacper Kozik, Kamil Machul, Zuzanna Stopa, Fabian Springer.

 

Na ten turniej wystawiliśmy skład młodszej grupy, której zawodnicy startowali dopiero po raz trzeci. W większości są to zawodnicy, którzy dopiero nabierają doświadczeń podczas startów. Turniej w Sosnowcu jest bardzo dobrą okazją aby sprawdzić posiadane umiejętności i zweryfikować pracę wykonaną na treningach. Podczas niedzielnego startu najlepiej spisali się Adaś Michalik i Oskar Błaszczyk. Ten pierwszy (walcząc w parterze) pokonał trzech przeciwników, w tym silnego chłopaka z klubu Kejza Team. Adasiowi należy się szczególne uznanie, ponieważ pokazał prawdziwe serce do walki. Kiedy przeciwnik założył na nim trzymanie, Adaś walczył do ostatniej sekundy, zdołał uciec z techniki, a następnie skontrował przeciwnika i zwyciężył przez ippon. Tak walczą najlepsi. Z kolei Oskar Błaszczyk, desperacko chciał wygrać choć jedną walkę, że gdy się udało nie obyło się bez łez szczęścia. W drugiej walce poszedł na fali zwycięstwa i gładko zdobył pierwszą lokatę. Spośród srebrnych medalistów nalepieł walczył Julian Wróbel oraz Bartek Raczek. Obaj pomimo potknięć w jednym pojedynku stoczyli bardzo ładne walki. Julian ostatnio notuje co raz lepsze starty i mamy nadzieję, że jeszcze wejdzie do grona najlepszych.

 


 

Pozostali zanotowali średni start, a wielu młodych judoków musi wyciągać wnioski, które niosą porażki. Judo pokazuje, że nie wolno się nigdy poddawać, bo zwycięstwo można osiągnąć nawet w ostatniej sekundzie walki i bez znaczenia na ilość straconych punktów. Na turnieju w Sosnowcu nie ma przegranych, jednak pamiętać należy iż wywalczony medal smakuje inaczej. Był to nasz ostatni turniej tego roku i już po świętach wypatrujcie podsumowania wyników osiągniętych w roku bieżącym. Dziękujemy wszystkim zawodnikom za zaangażowanie i serce włożone w treningi. Przed nami końcówka roku, a następnie mała przerwa świąteczna. Do mocnych treningów wracamy już 2 stycznia.



MISTRZOSTWA POLSKI MASTERS

17.12.17

ADAM ZUBRZYCKI WICEMISTRZEM POLSKI!

 

W minioną sobotę w Oleśnicy odbyły się XVII Otwarte Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Masters w Judo. Organizatorem turnieju był Polski Związek Judo i Dolnośląski Związek Judo. MP Masters to turniej dla zawodników, którzy ukończyli 30 lat (oraz nie startowali w regularnych rozgrywkach przez min. 2 lata). Mistrzostwa przyciągnęły 170 zawodników z 4 krajów, w tym tyszanina reprezentującego barwy Gwardii Tychy.

 

Adam Zubrzycki - bo o nim mowa - to zawodnik starszego pokolenia, który rozpoczął naukę w naszym dawnym klubie K.S. Gwardia/PKS Katowice. "Zuber" trenował w Gwardii począwszy od schyłku lat 80-tych, a zakończył karierę w 2001 roku, po rozpadku naszego klubu. Adam to utytułowany zawodnik, który sięgał po medale mistrzostw Polski w kategoriach młodzików oraz juniorów w judo i ju-jitsu. Przez wiele lat był także członkiem kadry narodowej judo i ju-jitsu. Do najważniejszych wyników Adama należy brązowy medal mistrzostw Europy w ju-jitsu w 1997 roku (Szwecja).

 

Po blisko 17 latach przerwy, Adam powrócił na tatami żeby zmierzyć swoje siły podczas mistrzostw Polski weteranów. W jego kategorii -81 kg (kat. wiekowa M3 40-44 lata) sklasfikowano 9 zawodników. Jako, że Adam pracuje za granicą i musiał wcześnie rano wyjechać nie mamy pełnej relacji z jego walk. Adam stoczył aż pięć pojedynków, więc walcząc systemem brukselskim w grupie 4 osób. Adam wygrał wszystkie walki wychodząc z grupy z pierwszego miejsca, a następnie zwyciężył w półfinale. Dopiero we finale kategorii Adam napotkał opór ze strony zawodnika z GKS "Czarni" Bytom, któremu niestety uległ. Adam stwierdził jednak, że "niewiele brakowało" do zwycięstwa.

 

Jesteśmy niezmiernie dumni z postawy Adama, który godnie reprezentował nową Gwardię zdobywając tytuł WICEMISTRZA POLSKI w judo. Liczymy na kolejne starty oraz na kolejnych zawodników starszego pokolenia, którzy chcą wznowić treningi. Kilku zawodników ze starej Gwardii czynnie trenuje w naszym klubie dlatego zapraszamy wszystkich na treningi do grupy Masters.



WIDEORELACJA Z WIZYTY ŚW.MIKOŁAJA

13.12.17

WIZYTA MIKOŁAJA - RELACJA WIDEO

 

Zapraszamy do obejrzenia wideorelacji (autorstwa p. Krokosz) z wizyty św. Mikołaja w naszym klubie. Poniżej film.

 



NOWE REGULACJE PZ JUDO

11.12.17

NOWE REGULACJE PZ JUDO

 

Prosimy zapoznanie z nowymi regulacjami Polskiego Związku Judo, o których wspominaliśmy podczas mikołajkowego szkolenia. Szczegółowe pliki dostępne są w linkach. Zainteresowanych odsyłamy na stronę PZJudo.

 

1. Nowe kategorie wiekowe

2. Nowe przepisy dla kategorii U12

3. Przepisy walki - tabela U12 do U18

4. Ważne! Opłaty za egzaminy.

 

Temat do dyskusji w późniejszym terminie, niemniej jednak musimy go wprowadzić w życie. Proszę o zapoznanie z pozostałymi linkami na tej stronie.



MIKOŁAJKI 2017

10.12.17

MIKOŁAJKI 2017

 

W minioną sobotę w naszym klubie gościliśmy większość naszych młodych judoków, a wszystko to z okazji tegorocznych mikołajek. Tego dnia zawitał do nas gość specjalny - św. Mikołaj! 

Jako pierwsze powitaliśmy dzieci z grup Funny Judo, które na co dzień trenują w salce na siłowni Fit-Spot. Dzieci miały okazję po raz pierwszy zobaczyć halę Gwardii, a zarazem miejsce ich treningów, gdy już podrosną. Zabawa była przednia, a nie zabrakło również prezentów. Dzieci otrzymały zestawy kredek do rysowania, które ufundowali właściciele siłowni Fit-Spot.

Następnie na hali zjawili się regularni zawodnicy oraz dzieci z grup początkujących. W jednym momencie mieliśmy na macie ok. 120 osób (nieco ponad 2/3 stanu). Gdy na macie pojawił się św. Mikołaj, dzieci opowiedziały mu o sporcie jaki uprawiają, a przede wszystkim, że nie należy się bać judoków. Św. Mikołaj wręczył wszystkim dzieciom prezenty. Dzieci z najmłodszych grup otrzymały pluszaki-judoków, grupy 7-8 latków zaś koszulki klubowe. Dzieci z najstarszej grupy początkującej otrzymały worki na odzież do ćwiczeń. Kiedy przyszedł czas na zawodników z pudełek św. Mikołaj wyciągnął imienne plastrony, oraz naszywki klubowe na judogi. Najstarsi otrzymali z kolei czapki z daszkiem. Wszystkie prezenty były personalizowane w barwach naszego klubu. Oczywiście gdyby nie nasi sponsorzy to nasze dzieci nie mogłyby liczyć na tak cudowne upominki. W tym miejscu pragniemy gorąco podziękować firmom, które pomogły Mikołajowi napełnić wór prezentami ;) Firmie MERA, która zasponsorowała zakup koszulek i imiennych plastronów oraz firmie GASTROMAX, której właściciel przekazał darowiznę na poczet zakupu prezentów w postaci maskotek, czapek, worków, breloczków oraz innych.

 

JESZCZE RAZ GORĄCO DZIĘKUJEMY NASZYM SPONSOROM. MACIE WIELKIE SERCA, A DZIĘKI WAM NASZE DZIECI MAJĄ OGROMNĄ RADOŚĆ!

 

 

Kiedy św. Mikołaj zakończył już swoją wizytę pożegnalismy grupy początkujące, a na hali pozostali tylko zawodnicy i ich rodzice. Zaplanowaliśmy dla nich szkolenie z zakresu przepisów judo (obowiązujących od stycznia przyszłego roku), a także omawialiśmy systemy walki. Wielu rodziców, po pierwszych turniejach, miało kłopoty z odczytywaniem reguł walki podczas zawodów i chcieliśmy wyjaśnić pewne wątpliwości. Obiecujemy, iż w wolnym czasie omówione regulacje zostaną zamieszczone na stałe na naszej stronie w dziale TRENINGI. Po szkoleniu pożegnaliśmy rodziców, jednak dla zawodników nie był to koniec atrakcji. Najpierw kolacja od pizzerii Da Grasso Katowice, a potem przepyszne wypieki, przygotowane przez rodziców. Z wyglądu chyba największe wrażenie zrobiły na nas pierniki w kształcie herbu klubu (!), upieczone przez panią Dyduch. Wszystkim rodzicom za wkład i pomoc przy realizacji imprezy serdecznie dziękujemy. Po kolacji naszedł czas na integrację, którą zapewnił nasz zawodnik Adam Kowalczyk - właściciel sklepu z grami planszowymi GRY-TYCHY (Tychy ul. Żwakowska 2-6, pod arkadami). Adam przyniósł do klubu wiele gier planszowych i logicznych, dzięki którym nasi judocy mieli zabawę, bez konieczności podłączania się do prądu czy Internetu. Bardzo popieramy tego typu gry, ponieważ nie samym judo człowiek żyje, a gry komputerowe są fajne tylko w umiarze. Po zabawie przyszedł czas na mycie zębów oraz animację do snu. Na macie nocowało 40 zawodników (pod opieką trenera oraz trojga rodziców). Wszystko w ramach pełnej integracji oraz wzmacniania klubowego ducha. Naszym zdaniem pomysł ten okazał się strzałem w dziesiątkę i bardzo możliwe, że będziemy organizować tego typu wydarzenia częściej.

 

Wszystkim osobom angażującym się w rozwój klubu i jego życie z całego serca dziękujemy. To dzięki Wam tak szybko się rozwijamy. Pozdrawiamy wszystkich, a św. Mikołaja zapraszamy ponownie w przyszłym roku - dziękujemy za wizytę! Nieobecnych w dniu 9 grudnia prosimy o zgłaszanie się do trenerów klubu. Pomimo, że wielu z was nie było św. Mikołaj pozostawił wam prezenty.

 


MISTRZOSTWA BYTOMIA - RUNDA FINAŁOWA AKTUALIZACJA

3.12.17

MISTRZOSTWA BYTOMIA - RUNDA FINAŁOWA

 

Najmocniejsza liga śląskich turniejów 2017 roku dobiegła końca. Otwarte mistrzostwa Bytomia, to cykl turniejów o podwyższonym stopniu trudności. Zjeżdżają się tutaj najlepsi zawodnicy z województwa śląskiego oraz województw sąsiadujących. W toku czterech turniejów zawodnicy zbierają punkty, które sumowane są w rankingu rocznym. W ramach tego rankingu dziesięciu najlepszych judoków (bez podziału na kategorie wagowe) otrzyma wyróżnienia specjalne. W ubiegłym roku w gronie laureatów znaleźli się Julek i Julka. A jak będzie w tym roku? O tym szerzej w relacji. Oto wczorajsze wyniki:

 

1 miejsca: Kamil Burczyk, Juliusz Żurawski

2 miejsca: Marcel Fors, Julia Biszczanik, Juliusz Żurawski, Karol Brzostek, Franciszek Furtok, Filip Rzewuski.

5 miejsca: Julian Wróbel, Karol Brostek, Samuel Mazurkiewicz.

 

Na klubowych bohaterów dnia typujemy Kamila Burczyka oraz Franka Furtoka. Dlaczego? Czytaj dalej.

 

AKTUALIZACJA!

Opublikowano RANKING po czterech turniejach. Zarówno Franek jak i Kamil znaleźli się w gronie laureatów nagrody specjalnej. Franek zajął 3 miejsce w katgorii dzieci młodszych, natomiast Kamil uplasował się na 9 pozycji w kat. dzieci starszych. Przypominamy, iż dzieci starsze otrzymają nagrody na uroczystej gali w okolicach 17-18 grudnia (Kamil). Franek otrzyma nagrodę na pierwszej edycji turnieju w 2018 roku.

 

 

RELACJA TURNIEJU

Na ostatni turniej dla starszych zawodników tego roku wystawiliśmy 14-osobowy zespół. Do Bytomia pojechali nasi najstarsi zawodnicy młodego pokolenia oraz dwójka z młodszej grupy. Naszymi faworytami byli wczoraj Kamil oraz Franek. Ci dwaj zawodnicy wczorajszej nocy zmagali się z chorobą, a pomimo tego zdecydowali się wystartować w turnieju. Dodatkowo obaj podczas turnieju przeszli samych siebie. Otóż Kamil walcząc w eliminacjach przegrał swoją pierwszą walkę, a w jego grupie dodatkowo znajdował się Oskar Związek (PM Katowice), który wielokrotnie odprawiał naszego zawodnika z kwitkiem. Żeby wyjść z grupy musiał go pokonać i z pewnością obawiał się pojedynku. Kamil zwyciężył kolejną walkę i w następnej stanął  naprzeciw Oskara. Wtedy zaczęła się jego przemiana. Tym razem to nasz zawodnik był górą, skutecznie kontrując rywala techniką na ippon. Następnie w półfinale pokonał zwycięzcę z drugiej grupy eliminacyjnej i w finale ponownie stanął oko w oko z Oskarem. Także tym razem Kamil nie dał szans przeciwnikowi udowadniając, że to jego dzień. Kamil w dniu wczorajszym obchodził 12-te urodziny i sprawił sobie niezłą niespodziankę wygrywając cały turniej. Ponadto szanse Kamila na otrzymanie nagrody specjalnej znacznie wzrosły. Po podliczeniu punktacji będziemy wiedzieć czy Kamil znajdzie się w gronie najlepszych. Z kolei Franek miał jeszcze gorszą przeprawę. Pomimo fatalnego samopoczucia Franek wystartował wygrywając wszystkie swoje walki. Po wygraniu półfinału miał się zmierzyć w walce o złoto z zawodnikiem z Opola. Z uwagi na stan zmęczenia nie chcieliśmy aby turniej miał wpływ na jego zdrowie, podjęliśmy więc decyzję o wycofaniu go z walki. Franek jednak wykazał się ogromnym charakterem i wolą walki umacniając swoją pozycję w rankingu.

Oczywiście na wyróżnienie zasługują także pozostali zawodnicy. Julek Żurawski wywalczył dziś pewne złoto, a np. Julka zdobyła srebro walcząc tylko z chłopcami. Szczęścia zabrakło trzem zawodnikom walczącym o brązowe medale. Zarówno Karol, Samuel oraz Julian (Wróbel) przegrali pojedynki w brązowych finałach.


ZDANIEM TRENERA

- Jestem bardzo zadowolony z postawy Franka i jego woli walki. Sądzę jednak, że dzisiejszy dzień należał do Kamila. Pokonał on dwukrotnie swojego "odwiecznego" rywala i z pewnością sądzę, że dzięki temu nabierze sporo pewności siebie. Dodatkowo jestem przekonany, że Kamil wejdzie w ranking najlepszych zawodników, ale poczekam na ogłoszenie wyników. Julek Żurawski zwyciężył dziś kat. - 34 kg i utrzymuje pasmo zwycięstw od kilku miesięcy. Dobre walki stoczyli Marcel i Karol - który znajdował się tuż za pierwszą dziesiątką rankingu. Niestety 5 lokata raczej nie pozwoli mu na zdobycie nagrody rocznej. Julia dziś walczyła z chłopcami i pewnie zajęła drugie miejsce, choć sądzę że miała realne szanse na złoto. Po dwóch chłodnych przetarciach (Rybnik i Mysłowice) Julia wróciła do walki z dawną siłą. Na szczęście Julia bacznie słucha moich rad i przyjmuje krytykę do wiadomości, wyciągając wnioski z porażek. Nad tym samych mechanizmem pracujemy również z Filipem. Na turnieju dałem dziś szansę młodszym zawodnikom, jednak ani Maja, ani Krystian nie zdołali zwyciężyć swoich pojedynków. Najwyraźniej turniej bytomski to zbyt wysoki poziom, jednak będziemy bacznie obserwować ich postępy. Dla starszych zawodników był to turniej kończący starty tegoroczne. Przed nami jeszcze jeden start młodzieży w Sosnowcu. W dniu dzisiejszym o tytuły mistrzów Śląska w ju-jitsu walczą Kacper Wróbel oraz Patryk Dańkowski. O wynikach powiadomimy w tygodniu.

 


MISTRZOSTWA MYSŁOWIC

27.11.17

MISTRZOSTWA MYSŁOWIC

 

Za nami start na jednym z bardziej wymagających turniejów w grafiku startów jesiennych. Mistrzostwa Mysłowic są turniejem zaliczanych do trudniejszych z uwagi na zgłoszenia dużej liczby klubów oraz samych zawodników (ok. 300) - w tym wielu doświadczonych. Poza tym mysłowickie mistrzostwa przewyższają standardem organizacji inne turnieje, ponieważ całość ważenia odbywa się przy wsparciu komputerów, system turnieju jest na bieżąco aktualizowany online (można śledzić walki na smartfonie), a listy walki wyświetlane są na telewizorach stojących przy matach. W tym roku nasz klub w Mysłowicach reprezentowało 13 najbardziej doświadczonych zawodników (w ubiegłym roku - 12) i możemy powiedzieć, że pod względem zeszłorocznych wyników - podwoiliśmy liczbę medali. W 2016 roku uzyskaliśmy cztery medale, natomiast wczoraj aż osiem! Oto jakie wyniki zdobyli gwardziści:

 

1 miejsca: Marcel Fors, Julia Biszczanik

2 miejsca: Juliusz Żurawski, Karol Brzostek, Jakub Prędki

3 miejsca: Franciszek Furtok, Szymon Rzepka, Julian Wróbel.

 

 

Tegoroczny start pokazał, że nasi zawodnicy robią duże postępy, ponieważ w ubiegłym roku choćby Julek Żurawski obył się bez medalu, a Kuba Prędki był dopiero siódmy. Przejdźmy jednak do relacji z wczorajszego turnieju (w nawiasach liczba punktów zdobytych w poszczególnych walkach). Na pierwszy ogień poszli najmłodsi zawodnicy U10 (roczniki 2008-2009). Jako najlepszy z najmłodszych walczył Marcel Fors (10/10), który w grupie pokonał bez większych problemów dwóch zawodników i zajął pierwszą lokatę. Marcel w 2016 roku uplasował się na drugim miejscu, więc zdecydowanie poprawił formę. Z kolei Szymon Rzepka (10/0/0) oraz Karol Brzostek (7/10/10/10/0) walczyli w jednej kategorii wagowej (-36 kg) rozstawieni w dwóch grupach. Oboje walczyli na tyle dobrze, że po rundzie eliminacyjnej wyszli z grupy i spotkali się razem w półfinale (Karol wyszedł z grupy z pierwszego miejsca, natomiast Szymon z drugiego). W półfinale lepszy okazał się Karol i zagwarantował sobie walkę o złoty medal. Szymon po przegranej uzyskał automatycznie brązowy medal. Karol w finale spotkał się z mocnym zawodnikiem i niestety uległ, zdobywając srebrny medal. Startujący w kat. -33 kg Bartosz Raczek odpadł w repasażach po dwóch porażkach i jednej wygranej (0/10/0). W tej grupie wiekowej trzy medale na czterech zawodników to zdecydowanie bardzo dobry wynik.

 

W drugiej kolejności startowali zawodnicy U12 (roczniki 2006-2007), a wśród nich szóstka tyszan. I tutaj zanotowaliśmy świetny start ponieważ w tej kategorii wiekowej zgarnęliśmy pięć medali. Najmocniej zaprezentowali się Juliusz Żurawski (10/10/10/0) oraz Jakub Prędki (10/10/10/0) - oboje srebrne medale. Obaj walczyli systemem brukselskim, wychodząc z bez problemów ze swoich grup, a także zwyciężając w półfinałach. Julek w finale przegrał z bardzo mocnym M. Kiwior z Wolbromia, który robi duże wrażenie posiadaną techniką. Kuba podobnie jak Julek, miał ciężką przeprawę i musiał zadowolić się srebrnym medalem (przegrał jednak tylko przez waza-ari). Oboje jednak zasługują na słowa uznania, ponieważ tego dnia bardzo dobrze walczyli. Kubie należą się specjalne gratulacje, gdyż jest jedynym zawodnikiem który w zaledwie rok czasu jest w stanie sięgnąć po medale na turnieju tej rangi. Mało tego - Kuba już startuje w starszej kategorii wiekowej i pomimo potknięcia na Silesia Cup, udowadnia że nie boi się starszych przeciwników (w kat. U12 walczą zawodnicy z 4-5 letni stażem). W kategorii wagowej wraz z Kubą walczył także Julian Wróbel (10/7/0/0), który wyszedł z grupy z drugiej lokaty i w półfinale przegrał z kolegą klubowym (Kuba) zajmując trzecie miejsce. Kolejnym medalistą był Franek Furtok (10/10/0/10), który walczył najtrudniejszym systemem francuskim (największa liczba przeciwników). Franek w znakomitym stylu pokonał dwóch przeciwników, dostał się do półfinału stając naprzeciw mocnego zawodnika z Simoradza. Tym razem się nie udało wygrać i stosunkiem 7-0 Franek przegrał, spadając do walki o brązowy medal. Tutaj Franek nie pozostawił rywalowi złudzeń, kto powinien zgarnąć medal. W kategorii Franka walczył także Michał Dyduch, który odpadł po pierwszej walce. W kategorii dziewczyn walczyła nasza Julka Biszczanik, która nie miała przeciwniczek w kat. -51 kg za co otrzymała pierwszą lokatę. Julia stoczyła dwie walki kontrolne ze starszymi dziewczynami, niestety obie przegrane.

 

Na końcu walczyli nasi najstarsi zawodnicy U15 (roczniki 2004-2005). Tutaj niestety obyło się bez medali, ponieważ na osiem pojedynków, tylko jeden zakończył się zwycięsko (Filip Rzewuski). Niestety zarówno Filip, Kamil Burczyk jak i Samuel Mazurkiewicz przegrali turniej. Zmiana kategorii na "młodzika" nie wychodzi na dobre naszym zawodnikom.

 

ZDANIEM TRENERA

- Bardzo cieszy mnie wyraźny progres naszego zespołu, a osiem medali na trzynastu zawodników to zdecydowanie wyrobiona norma. Turniej mysłowicki to naprawdę wymagające zawody, dlatego wystawiamy na niego najmocniejszych, a także tych którzy mają realne szanse na medal. Najbardziej zawodolony jestem z powodu czterech finałów, do których weszli moi podopieczni. Połowa naszych medalistów walczyła o najwyższą lokatę. Bardzo cieszy mnie również postawa brązowych medalistów, spośród których najlepiej zaprezentował się Franek. Ma on na chwilę obecną najlepszą technikę ze wszystkich zawodników, walczy równo i chłodno realizuje plan walki. Ponadto Franek bardzo czujnie słucha podpowiedzi i z powodzeniem stosuje się do nich, czego czasem brakuje innym zawodnikom. Julek także walczył na wysokim poziomie, również nie ulegając emocjom - z czym wcześniej mieliśmy problemy. W ostatnim okresie zauważyłem u niego znaczny progres na tej płaszczyźnie. Oczywiście nie brakuje także rozczarowań, szczególnie wśród najstarszych. Sądzę, że konieczne jest wprowadzenie dużych zmian w trening grupy młodzików jeśli mamy myśleć o medalach w tej kategorii. Koniec roku i rozpoczęcie nowego sezonu dla wielu zawodników wiąże się ze zmianą kategorii wiekowych. Jedni stają się starszymi i będą walczyć z młodszymi, drudzy odwrotnie. To właśnie Ci, którzy spotykają starszych rywali muszą zachować zimną krew i nie poddawać się po pierwszych porażkach. Każdy przechodzi ten schemat co dwa lata, dzięki czemu zawodnik wchodzi na wyższy poziom. Najważniejsze to nie zniechęcać się, a przede wszystkim nie poddawać! Pamiętajcie po drugiej stronie też są ludzie, każdy ma swoje słabości ale tylko silni potrafią je przezwyciężać. Kiedy miewacie chwilę zwątpienia, zatopcie się w treninach i pracujcie jeszcze mocniej. Efekty przyjdą szybciej niż Wam się wydaje!

 


SILESIA CUP - WYNIKI

20.11.17

GWARDIA TRZECIĄ SIŁĄ NA SILESIA CUP!

 

Za nami dwudniowy turniej Silesia Cup 2017. To już dziewiąta edycja jednego z mocniejszych turniejów woj. śląskiego, a zarazem I eliminacja do kadry wojewódzkiej w kategorii młodzików (2004-2005). Gwardię w ciągu dwóch dni reprezentowało łącznie 34 zawodników (dwóch młodzików, 32 dzieci). Z turnieju wracamy zdecydowanie z tarczą, ponieważ nasi zawodnicy zdobyli jedenaście medali, co pozwoliło nam zająć drużynowo 3 MIEJSCE! Przed nami stały takie kluby jak "Czarni" Bytom (1) oraz Polonia Rybnik (2). Nie ma żartów! Nasi judocy pokazują że należy się z nami liczyć na scenie wojewódzkiej. Poniżej wyniki naszych zawodników:


1 miejsce: Marcel Fors

2 miejsce: Karol Brzostek

3 miejsca: Łukasz Błaszczyk, Julia Biszczanik, Juliusz Żurawski, Maciej Grabiński, Maja Jędrychowicz, Krystian Kula, Maja Marzec, Bartosz Raczek, Maja Warchoł.

 

Ponadto wyróżnienia - 5 miejsca (zawodnicy, którzy przegrali walki o brązowy medal): Jakub Prędki, Kamil Burczyk, Rafał Derewecki, Michał Dyduch, Adam Michalik, Julian Wróbel.

 

 

Pierwszy dzień był dla naszych zawodników pierwszym poważnym sprawdzianem formy. Turniej młodzików był bowiem pierwszą eliminacją do kadry wojewódzkiej na 2018 rok (II runda to turniej mistrzostw Śląska - styczeń 2018). W klubie posiadamy czterech młodzików: Filip Rzewuski, Kamil Burczyk, Kamil Malarz oraz Samuel Mazurkiewicz. Dwóch ostatnich ostatnio borykało się problemami zdrowotnymi, więc naturalnie nie startowali. Filip oraz Kamil pojechali natomiast walczyć o pierwsze poważne punkty. Zmiana kategorii wiekowej tym razem nie była jednak "spacerem po parku". Filip Stoczył trzy pojedynki, z których wygrał jedynie jeden w rundzie repasażowej ostatecznie zajmując siódme miejsce. Kamil natomiast w pierwszej walce natrafił na późniejszego mistrza turnieju. Po pierwszej przegranej, rywal wciągnął Kamila do repasaży, gdzie pokazał prawdziwy charakter. Kamil wygrał przed czasem dwa kolejne pojedynki (w jednym bardzo wysoko rzucił rywalem, natomiast w drugim dał popis dobrej walki w parterze). Kamil wywalczył sobie prawo do walki o brąz, w której zmierzył się z Oskarem Związek z Pałacu Młodzieży z Katowic. Pomimo dobrej postawy Kamil popełnił błąd i niestety upadł na plecy, plasując się na piątym miejscu. Najważniejsze jednak jest to, że Kamil udowodnił że może walczyć o medale w tej kategorii - co dobrze rokuje na przyszłość.

 

W drugim dniu na matę wyszło 32 zawodników w tym kolejni debiutanci (dzieci z rocznika 2010). Wśród naszych starszych zawodników najlepiej dziś spisał się Marcel Fors - zwyciężając wszystkie walki w tym dwóch naszych zawodników, którzy walczyli w jednej wadze - Maciuś Grabiński oraz Krystian Kula - obaj brązowe medale). Ponadto świetny start zaliczył Karol Brzostek, który zwyciężył kolejno trzy pojedynki, ulegając dopiero we finale kategorii. Wśród chłopców medale zgarnęli jeszcze Juliusz Żurawski oraz Bartosz Raczek (III miejsca).

Na bardzo duże wyróżnienie zasluguje także drużyna naszych dziewczynek... Sporym zaskoczeniem są brązowe medale Mai Warchoł, Mai Marzec oraz Mai Jędrychowicz, które dzielnie walczyły na turnieju. Brąz wsród dziewczynek zdobyła również Julia Biszczanik, która miała dziś naprawdę ciężką przeprawę. Julia walczyła w kat. 52 kg i na jej drodze stały same starsze przeciwniczki, które dały naszej zawodniczce chłodną lekcję. Na koniec turnieju odbywały się także walki w kat. juniorów młodszych, gdzie "rzutem na taśmę" Łukasz Błaszczyk zdobył brązowy medal. Ten ostatni w zeszłym tygodniu walczył także, jako jedyny, na turnieju IJL w Krakowie, gdzie również wywalczył brązowy medal.

 

Wsród osób bez medalu na wmiankę zasługują nasi najmłodsi zawodnicy: Adaś Michalik oraz Rafał Derewecki. Obaj przedarli się w swoich kategoriach do walk o brązowe medale - ostatecznie ulegając. Adam jednak pokonał w ładnym stylu dwóch rywali w drodze do brązowego finału, a że były to jego pierwsze zawody tym bardziej cieszy nawet piąta lokata. Na największe wyróżnienie zasługują jednak Julian Wróbel oraz Jakub Prędki. Ci również odpadli z rund eliminacyjnych do repasaży, gdzie wygrywali po dwa pojedynki. W walkach o brązowe medale bardziej waleczny okazał się Jakub, który walczył w regulaminowym czasie oraz dwóch dogrywkach (!). Niestety Jakub nie wytrzymał naporu rywala, a w przypadku tak wyrównanego pojedynku na poziomie fizycznym główną rolę w odniesieniu zwycięstwa odgrywa psychika. Tym razem to przeciwnik był górą, lecz mamy nadzieje że nie na długo.

 

Kolejny start naszych zawodników już w przyszłą niedzielę. Przed nami kolejny ciężki turniej mistrzostw Mysłowic, na który pojadą najlepsi judocy z naszego klubu. Powołanie na zawody w POPRZEDNIM poście.

 


PRACOWITY WEEKEND

30.10.17

PRACOWITY WEEKEND

 

Za nami naprawdę pracowity weekend. Nasi zawodnicy startowali na dwóch frontach. Trójka naszych zawodników udała się na IX Memoriał im. Jigoro Kano w Poznaniu, natomiast pozostali (z rocznika 2005-2009) pojechali na Śląską Ligę Judo w Bytomiu. Oba turnieje były bardzo owocne.

 

Do stolicy Wielkopolski pojechali: Franek Furtok, Juliusz Żurawski oraz Filip Rzewuski. ten ostatni startował dwa dni z rzędu (w dóch kategoriach wiekowych - U13, U15). Pierwszego dnia na matach walczyli zawodnicy z młodszych roczników. Po zaciętych walkach dwóch naszych reprezentantów zdobyło medale:


Filip Rzewuski - złoto

Juliusz Żurawski - srebro

Franciszek Furtok - 7 miejsce (punktowane)

 

Najmocniej walczył Julek, który w ciężkich pojedynkach zwyciężył trzech kolejnych rywali, dzięki czemu dostał się do finału kategorii - 39 kg. Julek dopiero we finale uległ doświadczonemu przeciwnikowi. Bardzo ciężkie przetarcie miał Franek, który stoczył pięć pojedynków. Franek jednak uległ w ćwierćfinale i spadł do repasaży, gdzie wygrał jedną walkę, lecz uległ w pojedynku o 5 lokatę (następna byłaby o medal). Filip zwyciężył swoją kategorię, na starcie (nie miał przeciwników w kat. - 62 kg), lecz nie chciał medalu za darmo. Filip walczył w kategorii 62 kg z przeciwnikami nawet do 20 kg cięższymi. Tym razem zdobył tylko cenne doświadczenia oraz złoty medal z własną kategorię. Drugiego dnia Filip walczył ponownie, tym razem w kat. -60 kg lecz do 15 lat (młodzicy). Filip niestety nie dał rady starszym zawodnikom. Do sukcesu naszych zawodników swoją cegiełkę dołożyli także ich rodzice, którzy pojechali na turniej bez trenerów klubu i pomagali zawodnikom podczas walk. Gorąco dziękujemy za zaangażowanie.

 

Z kolei w niedzielę odbyła sie IV runda Ślaskiej Ligi Judo, którą rozegrano w Bytomiu. Na ten turniej udało się 27 zawodników w tym wielu debiutantów - którzy dołączyli do grup zawodniczych we wrześniu  (staż sportowy 1-2 lata). Nasi zawodnicy świetnie się spisali, a wielu z nich sprawiło nam miłą niespodziankę. Z tego turnieju przywieźliśmy aż 14 medali. Oto wyniki naszych zwycięzców:

 

1 miejsca: Julia Biszczanik, Jakub Prędki, Julian Wróbel, Mateusz Losoń.

2 miejsca: Marcel Fors, Derewecki Wojciech, Krystian Kula, Maja Marzec.

3 miejsca: Karol Brzostek, Szymon Rzepka, Michał Dyduch, Karol Gwadera, Kacper Kozik, Fabian Springer.

 

To był bardzo udany debiut dla wielu naszych nowych zawodników. Wszyscy zyskali nowe doświadczenia i przetarli się na początek. Turniej był na tyle trudny dla nich, że zdecydowana większość stoczyła po 4-5 pojedynków. Wśród najlepszych znalazła się niezawodna Julia, której techniki wbijania w matę wprawiają w osłupienie trenerów z innych klubów. Julka swoimi rzutami może naprawdę wybijać w ziemi kratery :) Julia w pięknym stylu wygrała 4 pojedynki przed czasem (większość walk trwała do 30 sekund). Równie dzielnie walczył Kuba Prędki, który zwyciężył aż pięć pojedynków przed czasem. Bardzo dużą niespodziankę sprawił nam Julian Wróbel, który dotychczas nie startował z większym powodzeniem. tym razem Julian zwyciężył także pięciu rywali przez ippon. Wśród złotych medalistów znalazł się jeden debiutant - Mateusz Losoń, który wygrał cztery z pięciu walk, jednak wszystkie zakończył przez ippon i zgromadził największą liczbę punktów w swojej grupie, co pozwoliło mu stanąć na najwyższym miejscu podium. Taki debiut bardzo dobrze wróży na przyszłość. Więszkość pokazała, że nie boją się nowych wyzwań, a pierwszy turniej zdecydowanie takim jest. Wśród debiutantów na wyróżnienie zasługuje jeszcze Krystian Kula. Ten ważący 46 kg chłopak, nie miał w swojej kategorii przeciwników. Podobnie jak z Julką przepisaliśmy go do wyższej kategorii jaką niestety była kategoria OPEN +63 kg. Krystian w dwóch walkach stoczył boje z naprawdę wielkimi chłopcami. Pomimo porażki w pierwszej walce, w drugiej zwyciężył chłopca w granicach 70-80 kg! Jesteśmy naprawdę dumni z naszego nowego pokolenia.

W turnieju nie brało udziału kilku zawodników z rocznika 2010, którzy wystartują po raz pierwszy w Sosnowcu 19 listopada.

Dziękujemy wszystkim za postawę i czekamy na kolejne dobre walki.


WIDEORELACJA Z OTWARCIA HALI

15.09.17

WIDEORELACJA Z OTWARCIA HALI


Zapraszamy do oglądania filmu relacjonującego otwarcie naszej nowej hali sportowej. Kto nie mógł nas w tym dniu odwiedzić koniecznie musi obejrzeć film. Podaj dalej i podziel się wrażeniami.

 




WIELKIE OTWARCIE NOWEJ HALI

 

WIELKIE OTWARCIE NOWEJ HALI

 

Udało się! W miniony piątek dokonaliśmy rzeczy niesamowitej - oddaliśmy do użytku profesjonalną halę sportową do treningów judo. Jest to pierwsza taka hala sportowa w historii miasta Tychy. Inwestycja została zrealizowana we współpracy ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego oraz siłownią Fit Spot (właścicielem obiektu). Na uroczystości otwarcia nowego obiektu sportowego zjawiło się wielu gości oraz osób zainteresowanych naszą ofertą. Wśród gości nie zabrakło naszych sponsorów - w tym Piotra Meresińskiego, naszego sponsora strategicznego z firmy MERA, Dariusza Białożyta z firmy GASTROMAX, która dodatkowo przygotowała catering i poczęstunek czy też państwa Dryniaków z firmy SMLS (naszego reklamodawcę w social mediach). Na otwarciu nowej hali zjawili się również byli zawodnicy "starej" Gwardii, więszkość to byli mistrzowie Polski w judo, a także dwóch olimpijczyków: Piotr Kamrowski oraz Janusz Wojnarowicz. Oczywiście nie mogło także zabraknąć trenera dawnego klubu - Ryszarda Dziewulskiego, który szkolił tyszan prowadząc Gwardię w latach 1984-2002. Zaszczycili nas swoją obecnością także przedstawiciele tyskich mediów oraz rodzice wraz z dziećmi.

 

  

 

Po powitaniu gości nastąpiło uroczyste przecięcie wstęgi przez prezesa klubu Andrzeja Borowca, Ryszarda Dziewulskiego oraz Sebastiana Hałatek - prezesa Akademii Piłki Nożnej w Tychach. Trener Dziewulski pogratulował trenerowi Andrzejowi i wręczył pamiątkę z okazji otwarcia hali. Tym samym dawny trener symbolicznie przekazał opiekę nad tyskimi judokami własnemu wychowankowi. Kto chciałby zapoznać się bliżej z historią klubu, może przeczytać ją TUTAJ.

 

Po części oficjalnej zawodnicy klubu zaprezentowali swoje umiejętności podczas pokazu judo. Wsród zawodników biorących udział w pokazie znalazło się wielu medalistów turniejów dziecięcych, a także najmłodsza zawodniczka Liliana 4-latka, która zaprezentowała rzuty judo w parze z 10-letnią Julią. Następnie hala została udostępniona do zwiedzania, a dzieci zaprosiliśmy do udziału w zabawach. Na dzieci czekały kolorowanki o tematyce judo, tor przeszkód z wykorzystaniem nowych kształtek gimnastycznych, dmuchaniec od APN, a także słodki poczęstunek. 

 

   

 

Gdy impreza dobiegła końca, władze klubu zaprosiły gości na uroczystą kolację w restauracji Kołdun i Kluska, zlokalizowanej na tyłach klubu. Podczas kolacji dawni zawodnicy oraz mistrzowie judo mogli odświeżyć kontakty i podzielić się wrażeniami po otwarciu nowej hali. Duże wrażenie zrobił na gościach okolicznościowy tort w barwach klubowych.

 

     

 

Za naszym sukcesem leży wiele miesięcy ciężkiej pracy, począwszy od znalezienia odpowiedniego lokalu, projektu modernizacji obiektu, przygotowania dokumentacji, po remont i wyposażenie. Ostatnie 6 miesięcy było dla nas naprawdę intensywnym i ciężkim okresem. Na szczęście udało się i teraz już wszyscy będziemy mogli cieszyć się z nowego miejsca dla tyskiego judo i profesjonalnych warunków jakie oferuje hala. Wkrótce zdamy Wam bliższą relację z remontu i przebiegu modernizacji hali sportowej. Czekajcie również na wideorelację z otwarcia nowej lokalizacji klubu.