WAZNE! OBÓZ KADRY SLASKA 2017

 

FERIE ZIMOWE 2017 - OBÓZ SPORTOWY ŻYWIEC

 

INFORUJEMY, IŻ W CZASIE FERII ZIMOWYCH (15.01 – 28.01.2017) W ŻYWCU ODBĘDZIE SIĘ KOLEJNY OBÓZ SZKOLENIOWY KADRY ŚLĄSKA W JUDO.

W zgrupowaniu mogą uczestniczyć:
Juniorzy/ki - rocznik – 1997 - 1998 - 1999

Juniorzy/ki młodsze - rocznik – 2000 - 2001 - 2002

Młodzicy/czki - rocznik – 2003 - 2004
Dzieci - Zawodnicy o dużym stażu treningowym - rocznik - 2005 - 2006

Koszt pobytu na zgrupowaniu 13 dni x 60 zł = 780 zł.

Przyjazd na zgrupowanie w dniu 15.01.2017 – do godziny 18.00 (kolacja 19.00).

 

Zakończenie zgrupowania w dniu 28.01.2017 (po obiedzie ok. 13.00).

 

Udział w zgrupowaniu należy potwierdzić do 30.12.2016 oraz dokonać opłaty w kasie Śląskiego Związku Judo. W związku z powyższych prosimy o zgłaszanie zawodników biorących udział w obozie trenerowi najpóźniej do dnia 15.12.2016 oraz dokonanie przelewu w/w kwoty na nasze konto bankowe.

 

Organizator
Śląski Związek Judo

MIKOLAJKI 2016

 

MIKOŁAJKI 2016

 

W ubiegły wtorek 6 grudnia, jak co roku przygotowaliśmy dla wszystkich naszych zawodników prezenty z okazji dnia św. Mikołaja. W tym dniu w klubie stawiło się blisko 80 osób, a więc zdecydowana większość zawodników judo z naszego klubu. Dzięki wsparciu naszych sponsorów: Salonu Wnętrz MERA oraz GASTROMAX, byliśmy w stanie zakupić dla wszystkich osób wiele róźnych upominków. Najmłodsi otrzymali maskotki-judoków oraz breloki do kluczy, natomiast starsi zawodnicy nowe koszulki klubowe oraz czapki JUDO TEAM TYCHY. Mamy nadzieję, że wszystkim dzieciakom otrzymane prezenty sprawiły tyle radości, co nam ich wręczanie. Już wkrótce w Galerii zamieścimy dodatkowe zdjęcia z tego dnia. Bądźcie z nami!

 


ZDANIEM TRENERA:

- Szczerze dziękuję naszym sponsorom za wsparcie. Ten wspaniały gest jest dowodem na to, że w Tychach są bezinteresowni ludzie, którym zależy na rozwoju sportu i uśmiechu dzieci. Przed Mikołajkami spotkałem się z właścicielami firm MERA i GASTROMAX i możecie mi uwierzyć, że są to ludzie pełni pasji i wiary w nasz klub. W sumie obie firmy przekazały klubowi kilka tysięcy złotych. Za te pieniądze byliśmy w stanie zaprojektować całkiem nowe koszulki, jak i wyprodukować czapki klubowe, które najstarszym sprawiły najwięcej radości. Teraz wszyscy z daleka bądą wiedzieć, że na turniej przyjechała drużyna tyskiej Gwardii. Jeśli chociaż tyle mogę zrobić to szczerze polecam usługi naszych darczyńców. Wszystkiego dobrego dla Was życzy zespół K.S. Gwardia Tychy!


IV RUNDA OMB

 

IV Runda OMB 4.12.16 WYNIKI

 

Za nami ostatni drużynowy wyjazd na turniej judo dzieci (roczniki 2007/2004). Na te zawody wystawiliśmy 8 zawodników (dwie osoby pauzowały). Dzisiejszy turniej był ostatnim z tego cyklu i zarazem ostatnim sprawdzianem w tym roku. Turniej jak zwykle stał na wymagającym poziomie, tu nie ma miejsca na medale za przegrane walki. W Bytomiu wszyscy zawodnicy walczą systemem pucharowym lub brukselskim - a to oznacza, że medale zdobywają najlepsi.

 

NASI MEDALIŚCI PO VI RUNDZIE OMB:

Juliusz Żurawski - kat. 34 kg SREBRNY MEDAL (2 miejsce)

Jakub Prędki - kat. 26 kg SREBRNY MEDAL (2 miejsce)

Julia Biszczanik - kat. -42 kg 5 miejsce

Franek Furtok - kat. - 38 kg 5 miejsce

Kamil Burczyk - kat. - 46 kg 5 miejsce

 

Udział wzięli: Dominik Wróbel, Kamil Malarz, Michał Dyduch.

 

RELACJA Z TURNIEJU

Julek Żurawski rozstawiony z nr 1 pewnie przedarł się przez eliminacje, ćwierćfinał i półfinał - pokonując wszystkich rywali przed czasem. We finale Julek już w pierwszych sekundach rzucił swojego przeciwnika techniką o-uchi gari dobijając go ciałem... a sędzia ocenił akcję na waza-ari. Julek podczas poświęcenia uderzył głową w matę i rozciął sobie wargę, co wraz z punktacją zachwiało jego pewnością. Przeciwnik zaczął atakować i wyrównał walkę (równie kontrowersyjnie co zaniżona ocena rzutu Julka) po czym założył trzymanie i wygrał. Nasza interwencja nie pomogła, a nawet dzieciaki na macie i widowni mówiły między sobą o "pomyłce" sędziego. W naszej opinii przeciwnik sam nie wygrał, ale z pomocą. Juliusz po 4 rundach (w jednym turnieju nie brał udziału) posiada 23 punkty co może mu pozwolić na uzyskanie wyróżnienia podczas pierwszego turnieju 2017 roku.

Jakub Prędki to dziś zdecydowany bohater klubu. Ten niezwykle zdolny chłopak nie przestaje nas zadziwiać. Trenujący zaledwie 3 miesiące Kuba, przedarł się przez rundę eliminacyjną i wyszedł z grupy (syst.brukselski) z drugiej pozycji. W półfinale pokonał swojego przeciwnika przed czasem i stanął naprzeciw bardzo doświadczonego Janka Kolondry z Simoradza. Kuba z Jankiem dziś walczył dwukrotnie i pomimo dwóch przegranych, naprawdę przysporzył zawodnikowi z SImoradza sporo problemów (J. Kolondra zwykle walczy niezwykle szybko). W jednym pojedynku Kuba stawiał taki opór, że rywal wygrał ledwo przez yuko. We finale niestety musiał już uznać jego wyższość. Dzisiejsze pojedynki pokazały, że Kuba to niesamowicie zdolny chłopak i jak tylko nabierze więcej techniki może być jednym z najlepszych w najniższych kategoriach wagowych.

Franek Furtok rozpoczął turniej od porażki, jednak zdołał wygrać w repasażach dwie kolejne walki (pojedynek z b. dobrym zawodnikiem Jan Słobodzian - Simoradz to naprawdę pokaz wytrwałości i serca do walki. Franek pro remisie walczył w dogrywce i zdołał rzucić na yuko). W końcu Franek stanął do walki o brązowy medal. I tu kolejna "pomyłka" tego samego sędziego. Franek dwukrotnie rzucał wymagającego przeciwnika na yuko i ani razu nie otrzymał żadnej noty, kiedy jego przeciwnik posiadał jedno yuko. Franek przegrał w regulaminowym czasie, ale werdykt dawał wiele do życzenia.

Julia Biszczanik i Kamil Burczyk walczyli dziś ładnie, lecz niewystarczająco. Oboje wygrali pojedynki eliminacyjne lecz ulegli w półfinałach, a następnie w walkach o brązowe medale. Pozostali zawodnicy bez punktów.

 

NASTĘPNY TURNIEJ (OPCJONALNIE)

11.12 Turniej judo dzieci w Sosnowcu - roczniki 2009/2003.

Informujemy, iż na zawody do Sosnowca nie przewidujemy wyjazdu zorganizowanego. Bytomski turniej kończy starty klubowe w sezonie jesiennym. Jeżeli są osoby chętne na wyjazd na turniej do Sosnowca prosimy o przekazanie informacji trenerowi - start na własny koszt (STARTOWE 20 złotych).

Trener rekomenduje tylko wyjazd zawodników NIE BIORĄCYCH udziału w turnieju bytomskim w dniu 4.12.16. Wszyscy zawodnicy, którzy startowali cztery tygodnie z rzędu obowiązkowo odpoczywają resztę miesiąca.


MISTRZOSTWA MYSŁOWIC 2016

 

MISTRZOSTWA MIASTA MYSŁOWICE 2016

 

W niedzielę 27.11.16 w Mysłowicach rozegrano kolejną edycję mistrzostw miasta. Jest to jeden z trudniejszych turniejów ponieważ zjeżdżają się tutaj kluby z całej południowej Polski, a także Czesi i Słowacy. Na turnieju startowało ok. 320 zawodników z 35 klubów, a wśród nich dwunastu Gwardzistów. Oczywiście nie zabrakło emocji, zarówno tych dobrych jak i trochę gorzkich, ale po kolei...

 

Wśród zwycięzców turnieju zdecydowanie najlepszym zawodnikiem okazał się dziś Filip Rzewuski, który wrócił na matę po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją. Filip w pięknym stylu rozgromił trzech kolejnych przeciwników wygrywając z każdym przed czasem - zajmując pierwszą lokatę w kategorii do 54 kg (do lat 10).

 

Nasza jedyna, ale jakże twarda Juleczka dziś zdobyła nie jeden, a dwa medale. W kategorii wagowej -45 kg (do lat 10) zajęła pierwsze miejsce. Julka wystartowała dziś także w starszej kategorii wiekowej (do 12 lat), gdzie stoczyła dwa ciężkie pojedynki z dziewczynami starszymi o 3 lata. Bez strachu w oczach, Julka walczyła dzielnie zdobywając cenne doświadczenia. Widzowie walki patrzyli na jej zmagania ze zdumieniem. Byliśmy naprawdę dumni z jej postawy.

 

Bardzo dobry start zanotowali dziś także Marcel Fors oraz Franciszek Furtok. Marcel w swojej kategorii pokonał dwóch przeciwników (przed czasem) i uległ dopiero w finale kategorii z dużo większym rywalem. Franek stoczył aż cztery pojedynki z czego 3-krotnie schodził z maty zwycięsko. Pechowo Franek przegrał w półfinale, ale obronił pozycję w walce o brązowy medal.

 

 

Na wyróżnienie zasługują także pozostali zawodnicy, którzy prezentowali dziś waleczną postawę. Największą niespodziankę sprawił nam Kuba Prędki, dla którego był to zaledwie trzeci turniej. Ten skromny chłopiec od kilku lat trenuje akrobatykę gimnastyczną, natomiast judo dopiero od trzech miesięcy. Kuba w mocno obsadzonej kategorii po pierwszej przegranej złapał wiatr w żagle i zwycieżył dwa kolejne pojedynki w rundzie repasażowej. Kuba uległ dopiero w przedostatniej walce (przed brązowym finałem) zajmując 7 lokatę. 

Aż pięć pojedynków stoczył dzisiaj Julek Żurawski! Julek po pierwszej wygranej, uległ w ćwierćfinale i musiał walczyć w repasażach. Tam pokonał dwóch kolejnych przeciwników i w decydującej walce o brązowy medal przegrał przez yuko z przeciwnikiem z Gliwic. Niewiele brakło do medalu. Pozostali zawodnicy niestety bez punktów (wygrane pojedyncze walki).

 

Przed nami jeszcze jeden turniej - ostatnia IV runda Mistrzostw Bytomia - już w niedzielę 4 grudnia. Na tym turnieju Franek, Julka, Filip i Julek będą walczyć o ostatnie punkty w klasyfikacji generalnej! W tygodniu zamieścimy listę powołań na ten turniej. Bądźcie z nami!


WYNIKI PO SILESIA CUP

 

WYNIKI PO SILESIA CUP - 19/20.11.16 RYBNIK

 

Znakomity występ judoków Gwardii na turnieju Silesia Cup, który odbył się w miniony weekend w Rybniku. Nasi zawodnicy przywieźli 9 medali (10 zawodników)! Ponadto nasza drużyna po raz pierwszy zdobyła puchar drużynowy za V miejsce na tym turnieju judo. Tym razem nasi judocy musieli sobie poradzić sami, ponieważ naszych trenerów zatrzymały obowiązki zawodowe oraz studia. Tym bardziej cieszy nas fakt, że nasze dzieciaki są już na tyle dojrzałe, że radzą sobie bez trenerów. Poniżej wyniki naszych wyczynowców:

 

Kacper Wróbel - I miejsce
Juliusz Żurawski - I miejsce
Julia Biszczanik - I miejsce
Franciszek Furtok - I miejsce
Łukasz Błaszczyk - II miejsce
Marcin Urbańczyk - II miejsce
Kamil Burczyk - III miejsce
Karol Brzostek - III miejsce
Marcel Fors - III miejsce
Michał Dyduch - bez pkt.

 


 

Dziękujemy za postawę i gratulujemy wyników!


SKRÓT WALK Z MISTRZOSTW SWIATA

 

SKRÓT WALK Z MISTRZOSTW ŚWIATA W ZAPASACH

 

Zapraszamy do oglądania skrótu walk z turnieju mistrzostw świata w zapasach 2016 na których startowali nasi trenerzy.

 



MISTRZOSTWA SWIATA W ZAPASACH

 

TRENER GWARDII 5 ZAWODNIKIEM ŚWIATA!

 

Ogromnym sukcesem dla naszego klubu zakończyły się I mistrzostwa świata w zapasach st. wolnego (tradycyjny - Pahlavani). Andrzej Borowiec uplasował się na piątej lokacie w tym prestiżowym turnieju, walcząc z utytułowanymi zawodnikami klasy światowej. Tak niewiele zabrakło do zdobycia brązowego medalu, jednak finalnie Andrzej musiał uznać wyższość przeciwnika z USA. Drugi z naszych trenerów - Dawid Skrzydło odpadł w rundzie eliminacyjnej, prowadząc cały pojedynek. Niestety w trakcie walki popelnił błąd za który zapłacił przegraną. Ale od początku...

 


ZAPASY PAHLAVANI (PH, iran. zapasy herosów) - styl wolny zbliżony do olimpijskiego stylu wolnego, w którym zawodnicy mają możliwość chwytania za spodnie. W trakcie walki (2 rundy po 3 minuty) zawodnicy dążą do rzutu lub tuszu na przeciwniku, co gwarantuje wygraną przed czasem. Poza tymi różnicami, walki odbywają się na punkty jak w regularnych stylach. Sukcesy irańskich zapaśników i judoków na arenie międzynarodowej zwróciły uwagę na ten rdzenny styl, ponieważ zawodnicy podkreślają swoje umiejętności trenując styl Pahlavani. Początkowo turnieje w stylu tradycyjnym (PH) organizowane były przez federację Zurkhane i przez to mylnie myśleliśmy że walczymy w Zurkhane. Od tego roku styl Pahlavani został (po czterech latach starań) zarejestrowany w światowej federacji zapasów - United World Wrestling (UWW), dawna FILA. Turnieje pod UWW wymagają od zawodników międzynarodowej licencji zawodnika, a ich organizacja stoi na wysokim poziomie. Wiele poprzednich turniejów dawała wiele do myślenia pod kątem organizacji, ale pomimo tego przecieraliśmy szlaki. Teraz to już poważny temat. Odkąd na turniejach startują regularni zawodnicy klasy światowej, w tym olimpijczycy, wszystko wygląda inaczej - poziom walk również. Dwa główne style tradycyjne to właśnie Pahlavani (styl wolny) oraz Alysh (styl klasyczny). Pahlavani z uwagi na młodsze powiązania z UWW po raz pierwszy zagości na dużej imprezie jaką jest World Games w przyszłm roku (igrzyska sportów nieolimpijskich - II impreza po olimpiadzie). Natomiast Alysh jest przewidziany jako sport pokazowy na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio 2020 (pierwsze MŚ Alysh odbyły się w 2002 roku).

 

Turniej I mistrzostw świata w stylu Pahlavani 2016 zorganizowany został w Mińsku - stolicy Białorusi. Na zaproszenie prezydentów organizacji na Białoruś przyjechało ponad 100 zawodników z całego świata, w wśród nich olimpijczycy oraz mistrzowie świata federacji UWW. Poza zawodnikami z Bliskiego Wschodu i krajów typowo zapaśniczych (jak Iran, Kazachstan, Turcja, Gruzja, Azerbejdżan itp.) można było zobaczyć przedstawicieli Ameryki Północnej (USA, Kanada), Środkowej i Południowej (Kuba, Panama, Brazylia, Argentyna) oraz z całej Azji Południowej i Oceanii (Indie, Indonezja i inne). Na turnieju startowało oczywiście wielu Europejczyków, a co ciekawe zabrakło tylko przedstawicieli Afryki. Konkurencja sportowa stała naprawdę na wysokim poziomie. Nie znamy nazwisk wszystkich mistrzów, ale możemy powiedzieć, że w kategorii -100 kg walczyło dwóch olimpijczyków z Rio de Janeiro 2016 - zapaśnik st. wolnego oraz judoka (o czym dalej). Co ciekawe kategoria 100 kg została po raz pierwszy ustawiona, ponieważ wcześniej Andrzej Borowiec ważąc ok. 97 kg walczył w kat. +90 kg. Oczywiście nie obyło się bez pojedynków gdzie różnica wagi wynosiła 50 kg! Na chwilę obecną podział jest bardzo sprawiedliwy - co 10 kg, począwszy od 60 kg.

 

Na turniej nasi reprezentanci przyjechali w czwartek i mieli dwa dni na aklimatyzację. Zawody odbyły się w sobotę 12 listopada. A poniżej o tym jak przebiegały poszczególne walki.

 

Jako pierwszy zaczął Dawid Skrzydło - sklasyfikowany w kat. -70 kg wraz z dwudziestoma innymi zawodnikami. Dawid dla przypomnienia to pierwszy polski senior który zdobył medal (brązowy) mistrzostw Europy - dwa lata temu. W kategorii Dawida przewidziano cztery rundy do finału. W pierwszej walce Dawid wylosował zawodnika z Estonii - typowego judokę. Dzięki doświadczeniu zapaśniczemu skutecznie obchodził przeciwnika, zdobywając małe punkty. W trakcie walki Dawid wykonał akcję, po której rywal przekręcił się przez głowę, a sędzia chciał ogłosić jego zwycięstwo. Niestety na skutek protestu walka została wznowiona. Do przerwy Dawid prowadził 5:0. Tuż po wznowieniu walki młodszy z trenerów klubu popełnił błąd, schodząc na kolana, co natychmiast wykorzystał Estończyk sprowadzając go na łopatki. Jego przeciwnik uległ w kolejnej walce i Dawid odpadł z turnieju (tylko przegrana z finalistą gwarantuje walkę w repasażach).

 

Znacznie lepiej poradził sobie Andrzej Borowiec, który walczył w kategorii do 100 kg. W tej wadze zweryfikowano 21 zawodników, a wśród nich wielu utytułowanych zapaśników i judoków. Pośród rywali znalazł się wielokrotny wicemistrz świata w stylu wolnym, olimpijczyk z Rio 2016 - reprezentujący Kubę - Reinievis Salas PEREZ. Czarnoskóry zapaśnik robił wrażenie sylwetką i umiejętnościami. W zasadzie bez większych problemów przeszedł przez wszystkie rundy, wprost do finału. W drugiej połówce (wraz z naszym trenerem) miejsce wylosował drugi z olimpijczyków - irański judoka Mahjoub JAVAD. To wielokrotny wicemistrz Azji i swego czasu czwarty zawodnik świata wg rankingu IJF (International Judo Federation). Szczęście i pech zarazem spowodowały, że Andrzej wylosował miejsce w ćwiartce Irańczyka.

 

RUNDA I i II

Andrzej szczęśliwie wylosował wolny los w rundzie eliminacyjnej (1/16 finału) przez co przeszedł automatycznie do walki z Francuzem w 1/8 finału. Silny Francuz (Medhi Temara) napotkał opór ze strony Andrzeja, lecz udawało mu się wykonywać ataki za które otrzymywał małe punkty. Na szczęście nasz trener posiada już 25-letnie doświadczenie w sporcie i wykorzystał moment gdy Francuz ewidentnie chciał go wypchać za matę (za 1 punkt). Andrzej uchwycił swój koronny uchwyt i wkręcił się w głęboką seoi-nagę z kolan (zapaśnicze ramię) i w ułamku sekundy posłał rywala na łopatki. Jego zdziwienie było tak duże, że aż złapał się za głowę :).

 

RUNDA III

Kolejna runda była już pojedynkiem w ćwierćfinale, gdzie naprzeciw naszego trenera stanął irański mistrz. Początkowo bardziej aktywny w walce był Andrzej, a Irańczyka sędzia poganiał do akcji. Irańczyk miał jednak znaczną przewagę fizyczną, był wysoki i miał długi zasięg ramion - dzięki temu bez problemu chwytał Andrzeja za pas próbując kolejnych rzutów. Wysokie ataki ze strony rywala kończyły się jednak obroną w parterze, gdzie próbował wynoszenia. I w trakcie drugiego takiego ataku Irańczykowi udało się unieść nogi trenera w powietrze w taki sposób, że przekręcenie na plecy było już formalnością. Wygrał lepszy... Irańczyk w 1/2 finału pokonał także zawodnika z USA, dzięki czemu zapewnił Andrzejowi szansę walki o brązowy medal.

 

RUNDA IV

W repasażach prawo walki mieli wszyscy zawodnicy, którzy zmierzyli się z finalistami (i przegrali). W zapasach, podobnie jak w judo obowiązują dwie ścieżki repasaży - do dwóch brązowych medali (nie ma 4 miejsc tylko 3,3,5,5,7,7). W czwartej rundzie Andrzej stanął naprzeciw zawodnika z Włoch (Pietropaolo de MONTIS). Już w pierwszych sekundach Andrzej wiedział, że przeważa siłą nad Włochem. Po próbie wypchania za matę przeciwnik przewrócił się jak dziecko i tu już wszystko było przesądzone. Andrzej natychmiast powiązał ręce przeciwnika i ponownie zaatakował swoim koronnym rzutem. Włoch zablokował seoi-nage, lecz uchwyt trenera był tak mocny, że zdołał ściągnąć go na łopatki. Werdykt sędziowski potwierdził koniec pojedynku.

 

RUNDA V

Tym samym Andrzej Borowiec dostał się do brązowego finału. Wszystkie pojedynki o medale rozgrywały się po oficjalnym otwarciu mistrzostw, występie orkiestry i grup tancznych. Na finały otwarta była już tylko jedna mata oświetlona słupami światła. W końcu rozpoczęły się walki i Andrzej wrócił do rozgrzewki. Na szczęście żaden z poprzednich pojedynków nie przyniósł kontuzji. Gdy na matę wywołany został nasz zawodnik, jego rywalem okazał się młody zapaśnik z Waszyngtonu (Brandon BALLARD). Już pierwsze starcie pokazało jak silny jest Amerykanim. "Przy próbie wypchnięcia za matę, zamiast mu na to pozwolić i stracić punkt próbowałem go rzucić. Przez to sędzia uznał że uciekam od walki i ukarał mnie klinczem - a powinien upomnieniem." W klinczu Amerykanin złapał dogodny uchwyt i próbował wyrwania z maty. Akcja zakończyła się w parterze, jednak przez ciągłość ruchu udało mu się obrócić po barku Andrzeja na drugą stronę. Werdykt był jednoznaczny - przegrana i tym samym 5 lokata.

 


Zważywszy na prestiż turnieju oraz udział znakomitych zawodników 5 miejsce na mistrzostwach świata jest ogromnym sukcesem naszego trenera. W dodatku miejsce w pierwszej piątce świata daje kwalifikację do turnieju World Games, które odbędą się we Wrocławiu w lipcu 2017 roku. Mamy już obiecane, że bedziemy zbierać reprezentację na ten event. Jesteśmy w kontakcie ze znakomitymi polskimi judokami, którzy mają szansę walczyć o medale - w Polsce też mamy olimpijczyków :)

 

To wielki dzień dla tyskiej Gwardii! Dziękujemy wszystkim którzy nas wspierali i trzymali kciuki za medale. Przede wszystkim dziękujemy naszym sponsorom, dzięki którym możemy promować judo w Tychach i nie tylko. Może następnym razem będzie jeszcze lepiej, bądźcie z nami!



SWIETNY WYSTEP

 

ŚWIETNY WYSTĘP JUDOKÓW

 

Znakomity występ zaliczyli nasi młodzi judocy na turnieju w Sosnowcu w niedzielę 6 listopada. Na turniej tym razem wystawiliśmy 13 zawodników klubu. Z przyjemnością informujemy, że aż 12 z nich znalazło się w finałach swoich kategorii. Bilans medali po turnieju to 6 ZŁOTYCH/6 SREBRNYCH ORAZ 1 BRĄZ. Poniżej wyniki z podziałem na osoby:

 

Julia Biszczanik - złoto
Karol Brzostek - złoto
Jakub Prędki - złoto
Tymon Kostecki - złoto (debiut)
Łukasz Błaszczyk - złoto
Michał Dyduch - złoto

 

Marcel Fors - srebro
Kamil Machul - srebro
Szymon Rzepka - srebro
Franek Furtok - srebro
Juliusz Żurawski - srebro
Samuel Mazurkiewicz - srebro

 

Dominik Wróbel - brąz.

 

 

RELACJA Z TURNIEJU:

 

- To był naprawdę udany start. Oczywiście nasi najlepsi zawodnicy nie zawiedli, jednak wydaje mi się, że był to jeden z najlepszych występów całej drużyny. Z najmłodszych zawodników najbardziej zaskoczył mnie Karol Brzostek (fot. górny rząd - 1 od lewej), który wygrał trzy kolejne pojedynki rzucając wszystkich przeciwników na ippon. Karol nie tylko ostatnio poczynił duże postępy, ale także świetnie przyswoił sobie techniki lewostronne, dzięki czemu zaskakiwał swoich rywali. Karol wywalczył sobie złoty medal w pięknym stylu. W tej grupie świetnie wystartował także Michał Dyduch (fot. górny rząd - 4 od lewej), który w klubie niby spokojnie walczy a na turnieju podobnie jak Karol - wygrał wszystkie walki stosując trzymania. Na duże wyróżnienie zasługuje także Tymon Kostecki (fot. górny rząd - 2 od prawej), który wcześniej trenował 4 lata Aikido - Judo od 2 miesięcy. Tymek pomimo, że nie ma szerokiego wachlarza technik judo, to naprawdę inteligentny i zadziorny chłopak, a do tego szybko się uczy. To byl jego debiut i od razu wywalczył pierwsze miejsce. Na macie nikt nie potrafił dorównać mu siłą i determinacją. Powiem szczerze, że byłem bardzo ciekaw jak sobie poradzi na turnieju i nie zawiodłem się. Sądzę, że przed nim leży ciekawa ścieżka sportowa. Podobne zdanie mam o drobnym Jakubie Prędkim (fot. górny rząd - 2 od lewej), który podobnie jak Tymek trenuje judo drugi miesiąc, a wcześniej uczęszczał na zapasy i akrobatykę sportową. Kuba jest niesamowicie wysportowany i do tego pilny adept judo. To był jego drugi turniej, a pierwszy złoty medal.

Szósty złoty medal dorzuciła nasza "gwiazda" Julka Biszczanik, która zdeklasowała swoje przeciwniczki - w tym bardzo mocną Anastazję z Sosnowca.

 

Wśród srebnych medalistów największe uznanie należy się Frankowi Furtok, który walczył jak doświadczony junior. Franek w swoich pojedynkach pokazał duże doświadczenie oraz zero strachu. Jestem pod wielkim wrażeniem dojrzałości Franka. Najbardziej podobało mi się jak wyczekiwał z zimną krwią na błąd swojego przeciwnika aby następnie wbić go w matę potężnym o-soto-gari, w dodatku na lewą stronę. Dobry występ zanotował także Julek Żurawski, który w pierwszym pojedynku pokonał zawodnika z zielonym pasem (3 kyu), aby w walce o złoto ponownie stanąć naprzeciw silnego Marcela Pytel. Julek ma trochę stracha przed walką z Marcelem, ale systematycznie zmieniamy jego nastawienie. Tym bardziej zaskoczył mnie gdy w pierwszych sekundach walki posłał przeciwnika na łopatki zaliczając mocne waza-ari. Niestety Marcel nie został dłużny i wykorzystał błąd Julka wygrywajac przez ippon - ale bylo blisko. Tym razem głowa wygrała, a przegrała taktyka. Jak dla mnie Julek wygrał te zawody pozbywając się strachu i to jest najważniejsze. Na wyróżnienie zasługuje także Marcel Fors i Szymon Rzepka, którzy również stoczyli niezłe walki. Dzisiaj cały zespół mógł liczyć na pochwały. Już za trzy tygodnie silnie obsadzony turniej Mysłowicki, na który wystawimy najlepszych zawodników. Trzymajcie kciuki.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec


WYWIAD Z J.WOJNAROWICZEM

 

WYWIAD Z JANUSZEM WOJNAROWICZEM

 

Zapraszamy do czytania dzisiejszego wydania gazety Twoje Tychy, w którym zamieszczony został wywiad z naszym gościem - Januszem Wojnarowiczem, wychowankiem PKS/Gwardia Katowice o/Tychy.

 

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć

 

  

 

 



JULKA Z NAGRODA PREZYDENTA

 

JULIA BISZCZANIK Z NAGRODĄ PREZYDENTA

 

Z przyjemnością informujemy, iż nasza zawodniczka - Julia Biszczanik - otrzymała nagrodę Prezydenta Miasta Tychy w kategorii SPORT na gali najzdolniejszych tyskich uczniów. Impreza odbyła się w ubiegły poniedziałek 17.10.16. Jesteśmy dumni z osiągnięć Julii, która startuje na zawodach od niespełna dwóch lat i jeszcze nigdy nie przegrała żadnego turnieju. Dzień przed imprezą Julia zdobyła 20 krążek w swojej karierze.

 

Gratulujemy! Julka, jesteś naszą dumą!

 



RELACJA Z SEMINARIUM

 

RELACJA Z SEMINARIUM JUDO

 

Sobota 15.10.16 godzina 10.00. To chwila rozpoczęcia drugiego seminarium judo z olimpijczykiem. Tym razem naszym gościem był Janusz Wojnarowicz 5 DAN judo - dwukrotny olimpijczyk, 6-krotny medalista mistrzostw Europy, multimedalista mistrzostw Polski, a przede wszystkim wychowanek pierwszego tyskiego klubu judo K.S. Gwardia/PKS Katowice (sekcja tyska). Tę imprezę przygotowaliśmy na dużej sali gimnastycznej w SP 37/Gim 4 za zgodą dyrekcji szkoły. Na zajęcia licznie przybyły dzieci wraz z rodzicami.

Zajęcia rozpoczęły się treningiem grupy sportowej, która przerabiała kombinacje wokół rzutu harai-goshi. To technika aktualnie przerabiana, więc najlepszym rozwiązaniem było jej urozmaicenie oraz spojrzenie z okiem innego trenera. Dzieciaki pilnie słuchały kolejnych porad mistrza i ćwiczyły kolejne kombinacje. Po blisko 2-godzinnym treningu przyszła chwila na przerwę, po której na salę zaczęły przybywać dzieciaki grup KIDS wraz z rodzicami. Po przybyciu wszystkich gości oficjalnie powitaliśmy naszego mistrza. Janusz opowiadał o przebiegu swojej kariery oraz osiągnięciach sportowych. Były pytania, odpowiedzi, a także zabawne anegdoty. Następnie starsi zawodnicy zaprezentowali zaprezentowali pokaz umiejętności judo, po którym rozpoczęliśmy zajęcia dla najmłodszych. Jak zwykle nie obyło się bez dużej dawki humoru. Nasze dzieci przećwiczyły gimnastykę, pady oraz ćwiczenia ogólnorozwojowe. Na koniec zajęć rozłożyliśmy kilka torów przeszkód, które dzieciaki wręcz uwielbiają. Były jeszcze wyścigi kretów i zabawy w berka. Wszystko to atmosferze zabawy - jak na każdych zajęciach. Oczywiście po obu treningach wszyscy mieli okazję zrobić sobie zdjęcie z Januszem (wiele osób skorzystało :). Po zajęciach dla dzieci przyszła pora na trzeci trening, jakim było Randori (sparingi), na który przybyło kilku dawnych zawodników naszego klubu. W międzyczasie Janusz odpowiadał na pytania dziennikarzy z gazety Twoje Tychy i Echo (relacje już wkrótce). Na seminarium przybyło wielu naszych zawodników, lecz wielu zabrakło. Mamy nadzieję, że na następną imprezę przybędzie 100% stanu zawodników.

Seminarium okazało się dużym sukcesem orgzanizacyjnym i szkoleniowym, usłyszeliśmy wiele ciepłych slów od naszych gości. Gorąco dziękujemy wszystkim, którzy pomagali w organizacji tej imprezy a w szczególności rodzicom zaangażowanym w pomaganie w każdy możliwy sposób - choćby noszenie maty. Jesteście wielcy :) Do zobaczenia na kolejnej imprezie.

 



OLIMPIJCZYCY W TGS

 

WIZYTA OLIMPIJCZYKÓW W TGS

 

Sobota 15.10.16 była bogata w wydarzenia w naszym klubie. Dzień rozpoczął się od seminarium judo z naszym gościem - Januszem Wojnarowiczem (relację z seminarium zamieścimy już wkrótce). Samo seminarium trwało od 10.00-16.00 a już na 17.30 zostaliśmy zaproszeni do Tyskiej Galerii Sportu. Na zaproszenie kierownictwa TGS przyjechał oczywiście Janusz Wojnarowicz oraz Piotr Kamrowski - dwóch olimpijczyków z naszego klubu (Piotr startował na IO w Barcelonie 1992 oraz Atlancie 1996 w barwach K.S. Gwardia/PKS Katowice, natomiast Janusz zaliczył IO w Pekinie 2008 i Londynie 2012 w barwach Czarnych Bytom). W towarzystwie trenera Andrzeja wszyscy zwiedzili galerię sportu oprowadzani przez p. Piotra Zawadzkiego. Na końcu zwiedzania ustaliliśmy, iż wkrótce w alei gwiazd zawisną zdjęcia naszych olimpijczyków.

 

Po wizycie w TGS w restauracji Avanti odbył się II zjazd zawodników K.S. Gwardia/PKS Katowice. Na zaproszenie przybyło wielu zawodników i zawodniczek, a także dawny trener klubu Henryk Dybek. Tego wieczoru Avanti było jednym z najbezpieczniejszych lokali w Polsce, ponieważ w jednym miejscu znalazło się blisko 20 multimedalistów mistrzostw Polski i większych imprez z olimpiadą włącznie. Zdecydowana więszkość składu naszego starego klubu może pochwalić się swoimi osiągami. Atmosfera spotkania była niepowtarzalna i wyjątkowa. Na imprezie kolejni seniorzy postanowili dołączyć na treningi i pomagać nam w szlifowaniu umiejętności młodszych kolegów. Dzięki temu liczba czarnych pasów w klubie znacząco się powiększy, a doświadczenie seniorów jest cenniejsze niż złoto. Nawet dawny trener poczuł sentyment do prowadzenia zajęć. Wszystko przed nami.

 

 

Od lewej zawodnicy: Sebastian Ciukaj, trener Henryk Dybek, Jacek Moryl, Marek Krocz, Janusz Wojnarowicz, Andrzej Konieczny, Przemek Ciukaj, Mariusz Skucha, Piotr Kamrowski, Mariusz Zubrzycki, Iza Adamczyk, Aneta Moskwik, Kasia Skucha, Krzysztof Rusnak, Mariusz Skrzesiński, trener Andrzej Borowiec.



SOSNOWIEC - TEST FORMY

 

TEST FORMY - SOSNOWIEC 16.10.16

 

Kolejny turniej judo - ponownie w Sosnowcu dn. 16.10.16 - za nami. Nasi zawodnicy stoczyli wiele emocjonujących pojedynków. Nie brakło łez i uśmiechów sukcesów. Na turniej pojechaliśmy nieco okrojonym składem, gdy kilku zawodników choruje. Nasz klub reprezentowało 12 zawodników, który zdobyli następujące medale:

 

Złote medale (5 zawodników):
Franek Furtok
Karol Brzostek
Kamil Machul
Filip Rzewuski
Marcel Fors

 

Srebrne medale (5 zawodników)
Julia Biszczanik
Juliusz Żurawski
Łukasz Błaszczyk
Michał Dyduch
Samuel Mazurkiewicz

 

Brązowe medale (2 zawodników)
Kamil Burczyk
Dominik Wróbel

 

Jak widać zdecydowana większość zawodników uplasowała się na szczycie podium. Tylko dwóch zawodników przegrało swoje pojedynki i musieli się zadowolić brązową lokatą.

 

RELACJA Z TURNIEJU

Nasi zawodnicy dziś potwierdzili dobrą formę. Przez dwie pierwsze godziny turnieju nikt nie przegrał ani jednej walki - a nadto, wszyscy wygrywali przez ippon. Wśród najmłodszych najlpsze walki stoczyli Karol Brzostek, który pokonał trzech kolejnych przeciwników 10-0 (ippon) plasując się na pierwszym miejscu, a także Kamil Machul - niezłomny chłopak. Kamil walcząc o złoty medal stoczył trzy rundy (regulaminowy czas, 2 dogrywki) i nie pozwolił rywalowi zdobyć ani punktu ostatecznie kontrując go na plecy. W rocznikach 2006-2007 zdecydowanie najlepszym zawodnikiem dziś okazał się Franek Furtok, który w znakomitym stylu kosił nogi przeciwników. W ostatnim pojedynku powinęła mu się noga i upadł tracąc waza-ari. Franek jednak zaskoczył zachowując zimną krew i zaatakował rywala szybkim podcięciem (de-ashi barai) powalając go na plecy. Julia Biszczanik dziś oczywiście nie zawiodła w trakcie walk, bo rzucała każdą przeciwniczką i żadna jej nie potrafiła zagrozić. Niestety z powodu błędu młodego sędziego Julka przegrała pojedynek prowadząc 0-1-1 (waza-ari, yuko). Julka upadła na plecy bez ataku rywalki i błędnie przyznany jej ippon. Niestety organizator w dniu dzisiejszym nie był w stanie zapewnić profesjonalnej obsady sędziowskiej (inny turniej PZJ) - nawet nasz trener dostał propozycję sędziowania turnieju.

Z grupy najlepszych zawodników słabszy występ zanotował Juliusz Żurawski, który przegrał z odwiecznym rywalem Marcelem Pytel. Julek wygrał jeszcze jeden pojedynek plasując się na drugim miejscu. Pozostali walczyli na poziomie, nie zabrakło ciekawych pojedynków. Nasi zawodnicy mieli intensywny weekend, ponieważ w sobotę spędzili, aż sześć godzin na seminarium z Januszem Wojnarowiczem i mieli prawo być zmęczeni. W tym miesiącu to już koniec startów i przygotowujemy się do listopada, który obfituje w liczne starty. Bądźcie z nami.


SKRÓT WALK Z PISARZOWIC

 

TURNIEJ JUDO - PISARZOWICE 8.10.16 SKRÓT WALK

 

Zapraszamy do oglądania skrótu wybranych walk z ostatniego turnieju. Zwróćcie uwagę, że Julka regularnie wygrywa z większymi od siebie zawodniczkami. Łukasz Błaszczyk, rzuca seoi-nage z kolan w znakomitym stylu, a Franek zaczyna się specjalizować w podcięciach (piękne de-ashi barai 0.53 s). Śledź postępy judoków z Gwardii - w niedzielę kolejny turniej. Mamy nadzieję, że po seminarium z olimpijczykiem naszym młodym zawodnikom skoczy poziom :) Zapraszamy wszystkich na seminarium w sobotę od 10.00 na dużej sali gimnastycznej GIM 4

 



TURNIEJ JUDO - PISARZOWICE

 

TURNIEJ JUDO - PISARZOWICE 8.10.16

 

Za nami kolejny sprawdzian formy naszych judoków. Tym razem pojechaliśmy na turniej judo do Pisarzowic k/Bielska-Białej. Na turniej pojechaliśmy silnym 16-osobowym składem (choć finalnie wystartowało 15 zawodników). Choć na turnieju wystartowało ok. 100 zawodników, to nie zabrakło na nim dobrych zawodników m.in. z klubu LKS Simoradz. Nasi zawodnicy znakomicie pokazali się na turnieju, zdobywając aż 13 medali - z czego 5 złotych, 4 srebrne i 4 brązowe.

Na turniej pojechaliśmy oczywiście busem szkoły LANDER′S. Oto wyniki:

 

Złote medale - 5 zawodników:
Filip Rzewuski
Julia Biszczanik
Franek Furtok
Kamil Burczyk
Łukasz Błaszczyk

 

Srebrne medale - 4 zawodników:
Jakub Prędki (debiut)
Samuel Mazurkiewicz (debiut)
Karol Brzostek
Marcel Fors

 

Brązowe medale - 4 zawodników:
Paweł Chodor
Szymon Rzepka
Kamil Machul
Kamil Malarz

 

Tuż za podium:
Dominik Wróbel - 4 miejsce
Michał Dyduch - 5 miejsce.

 

A już w przyszłą sobotę II seminarium z olimpijczykiem. Zapraszamy od godziny 10.00 na spotkanie z Januszem Wojnarowiczem. Natomiast w niedzielę start zawodników na turnieju judo w Sosnowcu. Będzie się działo! Zobacz zdjęcia z turnieju, a już wkrótce zmontujemy film z najlepszymi akcjami naszych zawodników.

 

PROSIMY WSZYSTKICH RODZICÓW, KTÓRZY NAGRYWALI WALKI O NAGRANIE PLIKÓW NA PENDRIVE I PRZEKAZANIE TRENEROWI W NAJBLIŻSZY PONIEDZIAŁEK. Z GÓRY DZIĘKUJEMY!

 

 

Zdaniem trenera:

- Turniej w Pisarzowicach był jednym ze sprawdzianów bieżącej formy naszych zawodników, wśród których nie zabrakło kolejnych debiutantów. Nasz zespół powiększa się z każdym miesiącem, a wciąż kilka osób z grupy sportowej czeka na swój moment aby wystartować po raz pierwszy. Bardzo dobre walki pokazali dziś nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy. Na największe wyróżnienie zasługuje Julia Biszczanik, która pokonała swoje przeciwniczki dosłownie wbijając je w matę. Julka wygrała ten turniej przed samym startem ponieważ obiecała mamie, że na swoje 9 urodziny (9.10) przywiezie złoty medal - tak też się stało. Najwięcej walk stoczył dziś Franek Furtok, który był bezkonkurencyjny. Franek w ostatnim czasie ma formę zwyżkową i znakomicie idzie naprzód z techniką. Pozostali również walczyli bardzo dobrze i jestem przekonany, że gdyby organizator wręczał nagrody drużynom, bylibyśmy w czołówce - o ile nie na pierwszym miejscu :). Trzymajcie kciuki za kolejne medale. Pozdrawiam.




WALKI Z TURNIEJU BYTOMSKIEGO

 

SKRÓT WALK Z BYTOMIA 18.09.16

 

Zapraszamy do oglądania skrótu walk Julka Żurawskiego oraz Franka Furtoka na bytomskim turnieju sprzed tygodnia. Na filmie widać wyraźne postępy naszych judoków jakie poczynili w ostatnim czasie. Julek coraz skuteczniej stosuje rzuty nożne w obu kierunkach oraz wzmocnił rzut tai-otoshi/harai-goshi. Z kolei Franek zaskoczył nowymi technikami w lewą (trudną) stronę. Niejednokrotnie próbował rzucać uchi-matę, której jeszcze się nie uczył :) a jednego z rywali pięknie wyprzedził rzucając lewe tai-otoshi. Sami zobaczcie.

 

Dla przypomnienia: Obaj walczyli w tej samej kategorii zajmując 2 (Julek) i 3 (Franek) lokatę. Gratulacje!


STARA GWARDIA

 

STARA GWARDIA NA NOWO

 

W tym tygodniu na naszej macie gościliśmy kilku zawodników naszego starego klubu. Byli zawodnicy tyskiego oddziału K.S. Gwardia / PKS Katowice przyjechali na trening z okazji przyjazdu Grzegorza Borowca - brata naszego trenera - który jest wielokrotnym medalistą mistrzostw Polski w judo i ju-jitsu, a także członkiem kadry olimpijskiej w przygotowaniach do IO Sydney 2000. W tym dniu w klubie było więcej mistrzów Polski niż kiedykolwiek. Trening i walki przebniegły w znakomitej atmosferze. Między starszymi zawodnikami pojawiły się głosy aby powrócić na matę i pomagać nam w szkoleniu młodszych kolegów - kilku z nich już regularnie uczęszcza na zajęcia. Im więcej czarnych pasów w klubie, tym więcej wiedzy przekażemy młodszemu pokoleniu nowej Gwardii :)

 

A już 15 października po seminarium z Januszem Wojnarowiczem odbędzie się II Zjazd zawodników K.S. Gwardia / PKS Katowice. Nie możecie tego przegapić. Wszystkich zawodników starego klubu zapraszamy na godzinę 18.00. Miejsce podamy wkrótce.

 

 




PIERWSZE TURNIEJE JESIENI

 

NIEDZIELA 18.09 - TURNIEJE JUDO

11 medali judoków w pierwszym starcie. Jest forma!

 

W dniu dzisiejszym 12 naszych zawodników sprawdzało powakacyjną formę na matach Bytomia oraz Sosnowca - z czego aż jedenastu przywiozło medale. Na turnieje wszyscy pojechali razem - jak na drużynę przystało - dwoma busami ze szkoły językowej LANDER′S. Oto wyniki:

 

Otwarte mistrzostwa Bytomia - 3 runda.

Juliusz Żurawski - srebro.
Franciszek Furtok - brąz (w jednej kat. z Julkiem).
Julia Biszczanik - brąz (w kat. z chłopcami).
Filip Rzewuski - 7 m.

 


 

Turniej judo - Sosnowiec Niwka.

Marcel Fors - złoto.
Kamil Malarz - srebro.
Szymon Rzepka - srebro (debiut).
Michał Dyduch - srebro (debiut).
Dominik Wróbel - srebro (debiut).
Karol Brzostek - srebro.
Miron Budny - brąz (debiut).
Kamil Machul - brąz.

 

 

Zdaniem trenera:

Dzisiejszy dzień był dla wielu nowych zawodników pierwszym sprawdzianem sprawności i woli walki. Bardzo się cieszę, że wielu z naszych debiutantów przywiozło dziś z Sosnowca srebrne medale - to bardzo dobrze rokuje na przyszłość. Mamy w zespole kilku nowych zawodników, których będziemy systematycznie sprawdzać na mniej wymagających turniejach. Bardzo dobrze poradzili sobie także bardziej doświadczeni judocy na matach Bytomia, skąd przywieźli trzy medale. Tylko Filip przyjechał bez medalu, jednak w ostatnich dniach borykał się z kontuzją kolana. Przed nami pracowity miesiąc, który przygotuje naszych zawodników na turnieje sezonu jesiennego - a tych będzie sporo. Tym razem wyjedziemy poza Ślask, ale jako silna drużyna. Przed nami także seminarium z olimpijczykiem - Januszem Wojnarowiczem, który dołoży swoją cegiełkę w formę Gwardzistów.


BRAZ PUCHARU POLSKI

 

O JEDEN PUNKT OD KADRY NARODOWEJ - KACPER Z BRĄZEM PUCHARU POLSKI

 

W sobotę 10 września w Katowicach odbywał się turniej Pucharu Polski juniorów w ju-jitsu sportowym. Nasz klub reprezentowało tym razem tylko dwóch zawodników - Kacper Wróbel i Daniel Czerw. Na turnieju nie startował Marcin Urbańczyk, który przeszedł w sierpniu ciężką kontuzję i jego starty wyczynowe stoją na razie pod znakiem zapytania.

 


Kacper jako wicemistrz Polski w turnieju walczył jako faworyt. W jego kategorii (-81 kg) sklasyfikowano 8 zawodników walczących systemem pucharowym (przegrany odpada). Kacper w pierwszej walce zdecydowanie pokonał swojego rywala przed czasem. Po wygranej Kacper wszedł do półfinału gdzie stanął naprzeciw doświadczonego zawodnika. Cały pojedynek zawodnicy prowadzili wyrównaną walkę co rusz podwyższając stan remisu. W ostatnich sekundach walki, wynik wynosił 7:7 i zapowiadało się na dogrywkę. Dosłownie na 5 sekund przed końcem walki, rywal rzucił się do ataku i wyprowadził kopnięcie frontalne trafiając w powietrze. Sędzia, zaliczył jednak ten atak i przyznał mu jeden mały punkt. Kacper w dwóch ostatnich sekundach zaatakował przeciwnika, lecz ataki doszły już po gongu i nie zostały zaliczone. Tym samym Kacper przegrał 8:7 w walce o finał, automatycznie spadając do brązowego finału.

 

W walce o brązowy medal na Kacpra czekał zwycięzca repasaży Sylwester Włodarczyk - kolega z bielskiego oddziału naszego klubu. Zdeterminowany Kacper walczył tak zacięcie, że pozwolił Sylwkowi zdobyć jedynie 4 punkty. Kacper zwyciężał w każdej fazie walki kończąc pojedynek z wynikiem 24:4, tym samym zajmując trzecią lokatę.

 

Brązowy medal tym razem gorzko smakował, ponieważ Kacper po mistrzostwach Polski dostał się na listę powołań do kadry narodowej na październikowe mistrzostwa Europy (1-2.10.16 Niemcy). Jedynym wymogiem było minimum powtórzenie wyniku z mistrzostw Polski (2 miejsce). Ten jeden punkt zadecydował o brązowym, a nie co najmniej srebrnym medalu. Finaliści tej kategorii otrzymali powołania do reprezentacji na ME juniorów. Szkoda, bo było blisko i mielibyśmy kolejnego kadrowicza w klubie (poprzedni reprezentanci to Dawid Skrzydło, oraz powołany do kadry zawodnik z dawnej grupy MMA, który zrezygnował ze startów ju-jitsu).

 

Nasz drugi zawodnik - Daniel Czerw - startował w wadze -73 kg. W jego wadze walczyło 10 osób. Daniel pomimo wolnego losu (start od 1/4 finału), przegrał dwa kolejne pojedynki tracąc szansę na medal.

A już za tydzień start naszych najmłodszych zawodników na III edycji mistrzostw Bytomia oraz debiuty białych pasów na turnieju w Sosnowcu. Bądźcie z nami!

 



OTWARCIE TYSKIEJ GALERII SPORTU

 

OTWARCIE TGS - 30 LIPCA - RAZEM Z GWARDIĄ

 

Kolejny pokaz za nami! W sobotę nastąpiło otwarcie Tyskiej Galerii Sportu - miejsca gromadzącego sylwetki najlepszych sportowców związanych z Tychami. To wyjątkowe miejsce stanowi ukłon w stronę tyskich sportowców i mamy nadzieję, że zawodnicy z naszego klubu wkrótce dołączą do grona uznanych gości galerii. Z całą pewnością znajdą się tam byli reprezentanci tyskiej sekcji katowickiej "Gwardii" - naszego starego klubu. Mowa tu o olimpijczykach - Piotrze Kamrowskim oraz Januszu Wojnarowiczu. Na pewno wydarzenia sportowe z dawnej "Gwardii" zagoszczą także na czasowej wystawie w galerii - na co zbieramy materiały od dawnych trenerów i zawodników, mamy już spory materiał.

 

W dniu wczorajszym (piątek) nasz trener wziął udział w oficjalnym otwarciu galerii wraz z innymi zaproszonymi gościami, natomiast dziś odbyło się otwarcie dla mieszkańców miasta. Na zaproszenie TGS braliśmy udział w festynie przy stadionie miejskim. Oczywiście nie zabrakło pokazów judo i aikido, na miejscu udzielaliśmy także informacji o naborze na zajęcia klubu. To już piąty pokaz w tym sezonie i już dziś możemy się pochwalić, że liczba zgłoszeń na zajęcia przewyższy ubiegłoroczny (jak dotąd największy) nabór. Dziękujemy wszystkim zainteresowanym za udzielone zaufanie - dołożymy wszelkich starań aby Wasze pociechy czerpały z zajęć jak najwięcej radości, a potem mogły realizować sportowe marzenia.

 

Połowa wakacji za nami i już tylko miesiąc został do rozpoczęcia kolejnego sezonu. W sierpniu nasi juniorzy dołączą na zajęcia zapasów w MOSM Tychy (jako uzupełnienie treningów siłowych), a po dwóch tygodniach szóstka naszych judoków wyjeżdża na kolejny obóz kadry Śląska. Przed nami wiele wydarzeń - na jesieni planujemy kolejne seminarium z olimpijczykiem :) Więcej informacji już wkrótce. Bądźcie z nami!



DNI TYSKIE

 

ŚWIĘTO MIASTA - DNI TYSKIE POD ŻYRAFĄ

 

Za nami święto miasta Tychy - Dni Tyskie - kolejna impreza z cyklu promocji judo oraz aikido w Tychach. Pomimo pogody nasi zawodnicy dzielnie prezentowali swoje umiejętności dla widzów. Judocy z Gwardii oraz uczniowie senseia Rafała ze szkoły AikidoRyu tuż przed samą burzą pokazali tyszanom techniki judo i aikido. Niestety deszcz rozgonił wszystkich widzów. To już czwarta impreza w tym sezonie, a przed nami jeszcze conajmniej jedna. Otrzymaliśmy już zaproszenie na dużą imprezę miejską w dniu 30 lipca. Wkrótce podamy więcej szczegółów.

 

Wciąż trwa nabór na nasze zajęcia dla dzieci od 5 roku życia. Przypominamy o rezerwacji miejsc na wrzesień 2016. Wyślij zgłoszenie - imię, nazwisko, rok urodzenia - na email: gwardia.tychy@gmail.com
Nie zwlekaj, we wrześniu może być za późno.

 

 

 


PIKNIK MERY

 

PIKNIK MERY

 

W sobotę 18 czerwca braliśmy udział w imprezie organizowanej przez naszego sponsora - firmę MERA. Na pikniku nie brakowało atrakcji m.in. można było obejrzeć mecze piłki nożnej, był catering, klaun i miś Puchatek, a także lot balonem. Wśród gier i zabaw, nie zabrakło oczywiście pokazów sztuk walki, na które przyjechaliśmy wraz z grupą akidoków. Nasi zawodnicy cały tydzień trenowali nowy układ, który będzie wykorzystywany na przyszłe pokazy. Nasze pokazy podzielone były na dwie części. Najpierw nasi młodsi zawodnicy zaprezentowali swoją sprawność oraz techniki judo. Po judokach swoje umiejętności pokazywali uczniowie szkoły Aikido Ryu. Po meczu piłki nożnej dla dorosłych trener Dawid wraz z Kacprem stoczyli pokazowy sparing judo. Sprawność naszych zawodników robiła wrażenie na widzach. Właściciele firmy MERA zrobili także niespodziankę dla naszego świeżo upieczonego wicemistrza Polski - Kacper Wróbel otrzymał z rąk Pani Marii Meresińskiej torbę sportową.

 

 

Przy naszym stoisku dzieci gości mogły spróbować swoich sił na torze przeszkód. W nagrodę dzieci otrzymały od nas maskotki - judoków oraz gadżety klubowe ufundowane przez firmę MERA. Na naszym stoisku prowadziliśmy rekrutację oraz udzielaliśmy informacji odnośnie zajęć judo w Gwardii. Całą imprezę dopełniła wizyta najlepszego polskiego zawodnika MMA - Marcina Helda, który opowiadał o przebiegu swojej kariery.

 

Na zakończenie imprezy obył się pokaz sztucznych ogni. Składamy gorące podziękowania dla właścicieli firmy MERA za wsparcie naszego klubu oraz za zaproszenie do udziału w tej imprezie. Podziękowania należą się także naszej uroczej pani fotograf - Dominice Glenszczyk, która od roku wykonuje dla nas wszystkie zdjęcia. Sami zobaczcie (więcej na Facebooku).

Kliknij w zdjęcia aby powiększyć.

 

  

 


OSTATNIE TURNIEJE SEZONU WIOSENNEGO


JEDEN WEEKEND - TRZY TURNIEJE

 

W dniu dzisiejszym (niedziela 12.06) nasi judocy toczyli boje na matach w Bytomiu oraz Sosnowcu. Na turniej otwartych mistrzostw Bytomia wyjechało czworo Gwardzistów (roczniki 2004-2007) i kolejnych czterech do Sosnowca (2003, 2008). Oto jakie uzyskali wyniki:

 

Karol Brzostek - 1 miejsce
Marcel Fors - 1 miejsce
Łukasz Błaszczyk - 1 miejsce
Julia Biszczanik - 2 miejsce
Kamil Machul - 2 miejsce (debiut)
Kamil Burczyk - 3 miejsce.
Filip Rzewuski - 4 miejsce
Franek Furtok - bez pkt.


 

ZOBACZ JAK JULKA RZUCA W 5 SEKUND :)



ZDANIEM TRENERA:

- To był naprawdę pracowity weekend. W sobotę próbowaliśmy sił na Mistrzostwach Polski Ju-jitsu w formule Ne-Waza (BJJ/parter) w kategorii młodzieży. Niestety nasi zawodnicy polegli we wszystkich pojedynkach. Jedynie Daniel Czerw, który w przyszłym roku wejdzie do tej kategorii wiekowej nawiązał walkę w turnieju. Trzeba przyznać, że starsi zawodnicy byl zdecydowanie bardziej doświadczeni. W niedzielę udaliśmy się na turniej bytomski. Na największą pochwałę zasługuje Julka, która w systemie pucharowym pokonała trzech kolejnych przeciwników, wbijając każdego w matę. Julia uległa dopiero we finale, gdzie rywal z Bytomia wykorzystał jej błąd. Julia walczy ramię w ramię z chłopcami i trzeba przyznać, że jej wygrane robią wrażenie. Bardzo dobrze spisał się także Kamil Burczyk, który wygrał dwie kolejne walki dostając się do półfinału. Szkoda tego ostatniego pojedynku, gdyż przegrana zagwarantowałaby mu finał, a tak pozostał brąz. Filip Rzewuski dziś nieco zaspanie - w decydującym o medalu pojedynku przegrał pomimo, że prowadził całą walkę przez waza-ari. Co do zawodników walczących w Sosnowcu, to posiadam tylko informacje z relacji rodziców. Sądzę jednak, że wyniki mówią same za siebie. Na czterech zawodników - trzy złote medale oraz debiutujący Kamil Machul srebro to bardzo dobre osiągi. Wakacje za pasem, przed nami już tylko pokazy i egzaminy po których czas udać się na zasłużony urlop (choć i tak praca przy promocji będzie). W przerwie wakacyjnej starsi zawodnicy oczywiście jadą na obóz kadry Śląska, gdzie będą walczyć i jeszcze raz walczyć. Pozdrawiam.

 

 

 

INTERNATIONAL JUDO LEAGUE 28-29.05.


INTERNATIONAL JUDO LEAGUE

 

To był naprawdę ciężki i bogaty w nowe doświadczenia weekend. Po raz pierwszy nasi reprezentanci wystartowali na turnieju International Judo League, który jest turniejem międzynarodowym (start zaliczyli m.in. Litwa oraz Anglia). IJL to liga turniejów odbywających się w całej Polsce (tym razem w Bytomiu). Na ten rankingowy turniej wyjechało dziesięciu Gwardzistów. Poniżej wyniki:

 

Filip Rzewuski - srebrny medal

Julia Biszczanik - brązowy medal

Fors Marcel - brązowy medal

Juliusz Żurawski - 4 miejsce

Franciszek Furtok - 5 miejsce

Łukasz Błaszczyk - 7 miejsce

 

pozostali bez punktów.

 

              

 

W zawodach udział więło wielu utalentowanych zawodników, w większości starszych stopniem od naszych reprezentantów. Pomimo wysoko zawieszonej poprzeczki troje naszych zawodników zdołało sięgnąć po medale. Najlepiej spisał się FIlip Rzewuski, który w drodze do finału pokonał trzech przeciwników i uległ lepszemu zawodnikowi w walce o złoty medal (5-0, 10-0, 10-0, 0-10). Julia Biszczanik i Marcel Fors mieli i lepsze i gorsze pojedynki, jednak zdołali uplasować się na trzecich lokatach. Większość naszych zawodników musiała jednak uznać wyższość rywali.

Niestety na turnieju nie obeszło się bez kontrowersji. Zawody wielokrotnie były przerywane z powodu awarii systemu komputerowego. W wyniku jednej usterki Juliusz Żurawski został skasowany z walk w kategorii U11 -33 kg. Gdy się zorientowaliśmy, że coś jest nie tak, połowa walk była już rozegrana i nie można było nic zrobić. Jedyną opcją dla Julka był start w wyższej kategorii wiekowej U13 (Julek ma dopiero 10 lat). Sam start tak go zestresował, że przegrał wszystkie pojedynki. To niesprawiedliwe, ponieważ w niższej kategorii z pewnością zabrałby medal. Kolejnym przypadkiem była pomyłka sędziów w wygranej walce Franka, gdzie system zarejestrował wygraną przeciwnika... Na szczęście interwencja przyniosła poprawę i Franek walczył o brązowy medal. Julia Biszczanik także padła ofiarą systemu. Nie dość że organizator połączył trzy kategorie wagowe (Julia walczyła z zawodniczką cięższą o 6 kg) to mało doświadczony sędzia podczas czasu przeznaczonego na kontuzję naszej zawodniczki ogłosił wygraną rywalki (nie pytając lekarza o zdanie). To tylko niektóre problemy i nie ma sensu pisać o innych. Nasza ocena organizacji turnieju to 3 z minusem.


W niedzielę dzieci biorące udział w turnieju uczestniczyły w seminarium z wicemistrzem olimpijskim z Aten w 2004 roku  Jozefem Krnac (Słowacja). Seminarium i randori międzyklubowe były bardzo dobrym doświadczeniem dla wszystkich uczestników i znacznie poprawiło ogólną ocenę imprezy.

 

 

ZDANIEM TRENERA:

- Przyznam, że turniej ten był jednym z trudniejszych wyzwań na jakich walczyli ostatnio moi zawodnicy. Na największe uznanie zasługuje dziś Filip, który jako jedyny walczył całym sercem. Zdecydowanie widać, że Filip dojrzale prowadzi swoje pojedynki i nie ulega emocjom. Julka musiała mierzyć swoje siły m.in z zawodniczką cięższą o 6 kg, przez co nabawiła sie kontuzji, a sędzia bez czekania na orzeczenie lekarza, ogłosił wygraną rywalki. Na słowa uznania zasługują jeszcze Marcel, Łukasz, Karol i Paweł. Ci chłopcy nawet gdy przegrywają nie ulegają emocjom tylko godzą się z porażką. Łukasz Błaszczyk, pomimo że nie zdobył medalu (uległ w repasażasz zajmując 7 lokatę) zaliczył najładniejszy rzut ze wszystkich tyszan. Łukasz pokonał przeciwnika starszego o dwa stopnie rzucając go efektownie na lewe o-goshi. Pozostali niestety zaliczyli słaby występ. Już za dwa tygodnie kolejne zawody, ponownie w Bytomiu (Otwarte Mistrzostwa Bytomia) i kolejne zmagania naszych zawodników. Najważniejsze jest to, że na każdy turniej jedziemy jako drużyna - bez znaczenia czy wygrywamy czy przegrywamy. W końcu to cała drużyna zdobywa doświadczenia, a nie jeden czy dwóch zawodników, którzy mają największe szanse na medal... Bądźcie z nami. Wkrótce więcej.

MISTRZOSTWA POLSKI JU-JITSU 2016

 

KACPER WRÓBEL WICEMISTRZEM POLSKI

JUDO DZIECI TYCHY-SOSNOWIEC 1-0

 

MISTRZOSTWA POLSKI JU-JITSU 09.04.2016

Zaczniemy od najważniejszej informacji. Mamy w klubie kolejnego medalistę mistrzostw Polski! A został nim KACPER WRÓBEL - jeden z naszych judoków. 9 kwietnia na hali w Katowicach rozegrane zostały kolejne MP w ju-jitsu. Na turnieju zawodnicy z całej Polski rywalizowali w konkurencjach walki sportowej (fighting), pokazów (duo-system) oraz walki w parterze (BJJ / Ne Waza). Był to jeden z turniejów, na który tak ciężko w ostatnim okresie przygotowywali się nasi judocy. Jako Tychy wystawiliśmy (poza Kacprem) jeszcze Daniela Czerw (-73 kg) oraz Marcina Urbańczyka (+81 kg). A poza nami "Gwardię" reprezentowali jeszcze oczywiście zawodnicy z  Bielska-Białej (4 osoby - łącznie 7 reprezentantów).

 

WYNIKI MP Ju-Jitsu:

Kacper Wróbel - srebrny medal kat - 81 kg

Marcin Urbańczyk - 5 miejsce kat. +81 kg

Daniel Czerw - 7 miejsce kat -73 kg

 


 

MEDAL BEZ PROBLEMU

Kacper miał najlepsze losowanie ze wszystkich naszych i bez większych problemów przeszedł do finału kategorii. Kacper w drodze do finału pokonał m.in. zawodnika karate, którego skutecznie wyprzedzał kopnięciami i uderzeniami. Podczas walki w zwarciu, rywal nie miał najmniejszych szans. We finale kategorii Kacper trafił na judokę z klubu Nakano Pogwizdów i pomimo, że walka była dość wyrównana nie zdołał przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Ciężkie treningi w ostatnim okresie, oraz ostatnie szlify typowo pod ju-jitsu przyniosły miłą niespodziankę w postaci srebrnego medalu mistrzostw Polski. Na ten medal musieliśmy czekać blisko 2 lata, kiedy to ostatni medal zdobył Bartek Gurgul (obecnie już nie trenujący). Cały 2015 rok musieliśmy czekać na kolejnego mistrza i miejmy nadzieję, że to dopiero początek.

 

ZŁAMANY NOS

Daniel Czerw miał znacznie cięższą przeprawę, ponieważ miał w swojej kategorii kilkunastu przeciwników. Daniel przebrnął przez eliminacje pokonując z wyraźną przewagą pierwszego przeciwnika. Następnie Daniel uległ w ćwierćfinale i spadł do walk repasażowych. W trzecim pojedynku Daniel spotkał się z klubowym kolegą z Bielska-Białej, w którym zdecydowanie prowadził całą walkę. Po wygranej Daniel musiał stoczyć jeszcze dwa pojedynki aby zgarnąć medal. W następnej walce już na samym początku stało się najgorsze... i dla Daniela i jego przeciwnika. Podczas wymiany ciosów Daniel zbyt mocno uderzył rywala...łamiąc mu nos. Po interwencji lekarza rywal został wycofany z turnieju jako niezdolny do dalszej walki. Automatycznie Daniel został zdyskwalifikowany za nieprzepisową technikę. Szkoda ponieważ w naszej opinii spokojnie wygrałby i ten i pojedynek o brąz, a tak musiał zadowolić się 7 lokatą.

 

O MAŁY WŁOS

Nasz ciężki - Marcin Urbańczyk - startował na ju-jitsu po raz pierwszy. Marcin przegrał swój pierwszy pojedynek i automatycznie spadł do repasaży, gdzie jakimś cudem przeszedł wprost do walki o brązowy medal (najprawdopodobniej miał wolny los w drugim pojedynku). Zmotywowany, że może wygrać medal MP wyszedł do walki i naprawdę dał z siebie dużo. W trakcie zaciętej walki Marcin zaliczył ippon w fazie uderzeń i paterze.. Rywal dobrze kopał i miał nieznaczną przewagę punktów. Do zwycięstwa przed czasem brakowało mu tylko rzutu. Niestety zabrakło mu czasu na wypracowanie dogodnej sytuacji i ostatecznie przegrał na punkty.

 

 

Czekamy na telefon z PZJJ, może Kacper dostanie szansę na start za granicą... może jesteśmy tak naprawdę na początku... Wielkie gratulacje za postawę i zwycięskie pojedynki oraz punktowane miejsca. Następnym razem wszyscy wyjedziecie z medalami.

 

Gwardia Tychy i Bielsko-Biała zdobyła razem 4 medale na 7 startujących i zajęliśmy drużynowo 3 miejsce. Medal odebrał trener Leszek Kopeć. To naprawdę duży sukces.

Pozostałe medale: Sebastian Sojka - złoto, Maja Rasińska - srebro, Marek Chrapkiewicz - brąz (wszyscy seniorzy).

 

TURNIEJ JUDO DLA DZIECI SOSNOWIEC 10.04.16

Dopiero co w zeszłym tygodniu nasze dzieciaki walczyły na matach w Mysłowicach, a dziś rywalozowali w Sosnowcu. Na turniej wystawiliśmy dziesięciu tyszan. Turniej w Sosnowcu to dobry sprawdzian umiejętności, dzięki któremu widzimy jakie postępy robią najmłodsi judocy. Dzisiejszy start naszej drużyny był chyba najlepszym jak dotąd, biorąc pod uwagę zestawienie medalowe. Na 10 zawodników zdobyliśmy aż 6 złotych medali, 3 srebrne i tylko jeden brązowy. Nasi zawodnicy zdecydowanie zaczynają dominować na tym turnieju. Poniżej wyniki indywidualne:

 

Franciszek Furtok - 1 miejsce

Karol Brzostek - 1 miejsce

Filip Rzewuski - 1 miejsce

Paweł Chodor - 1 miejsce

Marcel Fors - 1 miejsce

Juliusz Żurawski - 1 miejsce

 

Julia Biszczanik - 2 miejsce

Kamil Burczyk - 2 miejsce

Łukasz Błaszczyk - 2 miejsce

 

Mateusz Fabiański - 3 miejsce

 

Rostnąca ilość złotych medali świadczy o tym, że nasi najmłodsi judocy ciężko pracują na treningach. Podczas walki wyraźnie było widać, że dzieci zaczynają stosować więcej technik. Jest to najlepszy dowód na to, że treningi przynoszą pożądany efekt. Dla przypomnienia podajemy, że w turnieju w Sosnowcu nie ma przegranych, ponieważ dzieci rozpisywane są po max.4 osoby i walczą do trzech walk każdy z każdym. Zdecydowana większość naszych zawodników dziś była bezkonkurencyjna. Po jednej walce przegrali tylko Julek, Kamil i Łukasz. Mateusz Fabiański zwyciężył dziś tylko jedną walkę, ale przynajmniej nie odebrał brązu za same przegrane, bo to także się liczy. Patrząc na te wyniki zaczynamy się rozglądać za turniejami poza Śląskiem, aby nasi judocy mogli powalczyć z innymi zawodnikami. W tym miesiącu były już dwa starty więc do końca kwietnia planujemy mocne treningi techniczne i siłowe. Nie zdradzamy naszych planów bo coraz więcej osób nas czyta :) Wszelkie info na bieżąco.

 


ZDANIEM TRENERA:

- To był naprawdę ciężki weekend zarówno dla moich zawodników jak i dla mnie samego. Aktualnie pracuję na nocną zmianę i od kilku dni spałem łącznie parę godzin. Mimo to naprawdę warto poświęcić się dla swoich zawodników i być razem z nimi w tych ciężkich chwilach. Turniej w Katowicach trwał 13 godzin, z kolei turniej w Sosnowcu prawie 8 godzin i mocno zmęczył nas fizycznie. Wyniki naszych juniorów są coraz lepsze i zaczynają się przebijać po swoje. Chłopaki aktualnie są w mocnym treningu i mają bardzo dobre przygotowanie kondycyjne. Ostatnie dni poświęciliśmy typowo pod zawody w ju-jitsu. Przerabialiśmy formy uderzeniowe oraz rzuty dozwolone tylko w tym sporcie. Trochę szkoda mi Daniela, który naprawdę świetnie sobie radził. Pechowo się złożyło z kontuzją jego rywala i dyskwalifikacją. Na pewno byłby drugi medal. Marcin natomiast po raz pierwszy pokazał charakter i wolę walki, którą naprawdę chcemy wyciągnąć na pierwszy plan. Wszyscy znajomi trenerzy twierdzą, że z jego warunkami może naprawdę daleko zajść (Marcin w wieku 15 lat mierzy prawie 2 metry i waży 118 kg). Wydaje mi się, że tymi mistrzostwami zrobiliśmy spory skok do przodu. O ile się nie mylę to już 12 medal mistrzostw Polski, który wychodzi spod mojej ręki. Cieszę się i liczę na więcej. Razem z zawodnikami z Bielska zajęliśmy drużynowo trzecie miejsce, więc możemy się czuć wyróżnieni.

Co do dzieci, to dzisiaj wszyscy pokazali się z najlepszej strony. Tyle było tych walk, że ciężko mi już spamiętać :) W pamięci najbardziej zapadło mi to, że przez 2-3 godziny wszyscy nasi zawodnicy wygrywali wszystkie pojedynki przez ippon. Dlatego mamy dziś tyle złotych medali. Być może nowe bluzy od naszych sponsorów dodają dzieciakom nowe siły, kto wie (śmiech)? Wiem na pewno, że są dumni, że reprezentują Gwardię. Wszyscy ich teraz widzą, a inne dzieciaki juz czują respekt. Wszyscy dobrze walczyli, jednak będę podkreślał, że na tego typu turniejach dążymy głównie do medali złotych. Turniej ten można traktować jako sprawdzian umiejętności i selekcję zawodników na trudniejsze turnieje. Wszystkim składam wielkie gratulacje. Naprawdę dobra robota!

 

GP JUDO MYSLOWICE 2016


GRAND PRIX JUDO MYSŁOWICE

 

W dniu 3.04.16 nasi judocy rywalizowali w turnieju mysłowickim, na który jechało się łącznie 28 klubów i 216 zawodników. Tyską Gwardię tym razem reprezentowało dziewięciu judoków. Sześciu z nich uplasowało się na podium. Turniej mysłowicki, jak zwykle stał na wysokim poziomie, choć bywała tu większa frekwencja. Niemniej jednak na te zawody przyjeżdżają odległe kluby z małopolski czy Opola, a także z Czech i Słowacji. Na turniej wystawiliśmy 3/4 składu grupy Junior, ponieważ więszkość bardzo dobrze razi sobie na słabszym turnieju w Sosnowcu. Różnicę w poziomie widać jednak gołym okiem i tylko najlepsi sięgają tu po medale. Oto jakie wyniki osiągnęli tyszanie:

 

Franek Furtok - 1 miejsce
Filip Rzewuski - 1 miejsce
Julia Biszczanik - 2 miejsce (w kat. chłopców!)
Kamil Burczyk - 3 miejsce
Juliusz Żurawski - 3 miejsce
Paweł Chodor - 3 miejsce


Łukasz Błaszczyk, Karol Brzostek i Marcel Fors tym razem poza podium.

 

Nasz klub uplasował się na 10 (po aktualizacji) miejscu drużynowo wystawiając zaledwie 9 osób! To naprawdę wysokie miejsce, ale... gdybyśmy nie mieli ambicji bylibyśmy na 5 miejscu i odebralibyśmy nagrodę dla najlepszych klubów . Przewrotne? Otóż, Julia Biszczanik została sklasyfikowana jako jedyna dziewczyna w swojej kategorii wagowej i mogła otrzymać złoty medal bez walki, który zawyżyłby naszą klasyfikację. Nie szczycimy się takimi wynikami, więc przepisaliśmy Julię do męskiej kategorii. Julia to najzdolniejsza zawodniczka naszego klubu i walcząc w znakomitym stylu wywalczyła srebrny medal! Tylko jeden z przeciwników był wyraźnie silniejszy od naszej dziewczyny, ale mimo to Julia nie przegrała żadnej walki przez ippon. Zdobyty medal w męskiej kategorii został wyróżniony podczas dekoracji. Julia stoczyła cztery pojedynki, w tym jeden z młodszym kolegą z klubu Marcelem Fors. Marcel tym razem uległ we wszystkich pojedynkach, ale walczył bardzo dzielnie (przyp. Marcel w Sosnowcu zdobywał ostatnio same złote medale). W znakomitym stylu walczył na turnieju Franciszek Furtok, który także walczył z kolegą z klubu - Pawłem Chodorem. Franek wygrał wszystkie walki przez ippon. Paweł pomimo przegranej walki z Frankiem poradził sobie całkiem nieźle, zajmując trzecią lokatę. Ten chłopak ma serce do walki. Najładniejsze technicznie walki stoczył Filip Rzewuski, który w drodze do złotego medalu w swoich pojedynkach stosował kombinacje wielu technik. Filip bez problemu wywalczył 1 miejsce.

 

Pozostali zawodnicy tym razem mieli ciężkie pojedynki, ale przy okazji zebrali cenne doświadczenia. Juliusz Żurawski walczył jak zwykle mocno, jednak po wyjściu z grupy eliminacyjnej uległ czeskiemu zawodnikowi w półfinale - zajmując trzecie miejsce. Podobnie Kamil Burczyk, walcząc w grupie zdołał wygrać jeden pojedynek. Na szczęście Kamil w jednej walce przegrał za 7 punktów i rzutem na taśmę zdobył większą liczbę punktów - plasując się na trzeciej lokacie.

 

Łukasz Błaszczyk i Karol Brzostek, tym razem poza podium. Karol walczył, bardzo mocno lecz wygrał tylko jeden pojedynek przez decyzję sędziów i nie zdobył punktów gwarantujących medal. Łukasz Błaszczyk zaliczył jedną bardzo ładną walkę, gdzie dwukrotnie kontrował rywala techniką tani-otoshi. Niestety rywal nie odpuścił i wygrał zakładając trzymanie.

Mamy nadzieję, że wszyscy wyciągną wnioski po tym turnieju i dołożą kolejne doświadczenia do swojego arsenału technik.

 

 

Zdaniem trenera:

- Gdy zobaczyłem zestawienie medalowe klubów, to naprawdę się ucieszyłem. Gdybyśmy wzięli złoty medal dla Julki, bylibyśmy w piątce najlepszych klubów na turnieju, którym organizator wręczał dodatkowe nagrody. Tego jeszcze nie było. Warto przeanalizować klasyfikację i zwrócić uwagę na to ilu zawodników wystawiają większe kluby od nas, a pomimo tego zdobywamy więcej medali. To nie przypadek, ale może dlatego, że ja nie rozdaję na zakończenie treningu cukierków, tylko robię młodym siłę :). Najbardziej podobały mi się walki Julii, Franka i Filipa. Julka to urodzona kadrowiczka, ponieważ w damskiej kategorii nie ma zbyt wielu przeciwniczek, to wygrywa w rywalizacji z chłopcami. Jej umiejętności, siła i pewność siebie systematycznie rosną. Jestem pewnien, że Julia od pierwszego roku załapie się do kadry młodzików, choć ma jeszcze czas (3 lata). Gdy Julka dorośnie do wieku młodziczki, będzie już miała 6 lat stażu. Franek przez jakiś czas miał gorszy okres, jednak wspólnymi siłami udało się nam odbić od słabej formy i to w jakim stylu. Franek pierwszą walkę wygrał rzucając uchi-matę (na Pawle), jednak najbardziej podobał mi się spokój z jakim walczył. To klucz do sukcesu i duży krok w kierunku dojrzałości. Franek zwycieżył wszystkie pojedynki ze stoickim spokojem. Podobnie FIlip, któremu podpowiadałem skomplikowane kombinacje, słuchał i stosował. Widać po Filipie, że doświadczenie robi swoje.

Pozostali także walczyli bardzo dzielnie, jednak nie zabrakło porażek. Spokoju Franka zabrakło dziś Julkowi, który w jednym z pojedynków był bezradny i puściły mu nerwy. Pomimo, że później walczył w półfinale i miał szansę na wyższą lokatę, stres wygrał z jego umiejętnościami. Bardzo podoba mi się za to styl walki Pawła Chodora, który mądrze słucha jak mu podpowiadam. Pomimo, że ma niewielki staż zawodniczy, to naprawdę perspektywiczny chłopak. To tylko kwestia czasu, jak będzie tu sięgał wyżej niż brąz. Od poniedziałku wracamy do treningu. Pozdrawiam.

BLUZY KLUBOWE


SPONSORZY UBIERAJĄ JUDOKÓW!

 

Składamy serdecznie podziękowania dla firm MERA oraz TECHCAR, dzięki którym nasi zawodnicy otrzymali odzież sportową. Bluzy sportowe dostali reprezentanci klubu walczący na turniejach sportowych. Od teraz judocy Gwardii będą rozpoznawalni przez innych zawodników i z pewnością będą budzić wśród nich respekt. Nasi judocy z pewnością będą godnie reprezentować klub oraz markę sponsorów. Jest to dopiero pierwsze przedsięwzięcie wypracowane wspólnie z naszymi sponsorami w tym roku i obiecujemy, że nie ostatnie. Już wkrótce przygotowania do kolejnych projektów, dzięki którym rozszerzymy naszą działalność. Naszym celem jest ciągła promocja judo w Tychach!

 

 

  

 

Zdaniem trenera:

- Składam gorące podziękowania dla firm Mera i Techcar za okazane wsparcie. Uśmiechy moich zawodników to dla mnie największa nagroda za wspólną pracę, a dzięki Wam efekty będą jeszcze lepsze. Każde wsparcie jest dla nas uznaniem za dobrze wykonaną robotę, zwłaszcza że zaufały nam tak poważne firmy. Niewątpliwie jest to nasz wspólny sukces, na który ciężko zapracowaliśmy.

- Nasze dzieci otrzymały odzież całkowicie za darmo i uważam, że taką politykę powinny prowadzić profesjonalne kluby sportowe. Jesteśmy jednym z niewielu klubów, gdzie zawodnicy nie płacą za starty w turniejach, otrzymywany sprzęt sportowy i inne materiały. Jedyną opłatą jest składka członkowska, która jest śmiesznie niska (bo czym jest dziś 60 złotych). W moim starym klubie (katowickiej Gwardii) wszyscy seniorzy mieli dresy, suplementy, a także stypednia (Dawid Skrzydło za medale MP także otrzymywał z Bielska stypendium). My dążymy do tego samego! Jesteśmy jeszcze młodym klubem i wiele przed nami, ale zapewniam, że dzięki naszym sponsorom i prawidłowym podejściem do szkolenia - profitów będzię znacznie więcej. Moim zdaniem klub sportowy jest zobowiązany do zapewnienia zawodnikom jak najlepszych warunków do trenowania. W przeciwnym razie klub staje się zwykłą firmą usługową, w której wszystko jest płatne, a trener zaczyna być zwykłym sprzedawcą.


GWARDIA WALCZY NA DWÓCH FRONTACH


ZWYCIĘSTWO NA DWÓCH FRONTACH

 

W niedzielę 13 marca zawodnicy naszego klubu startowali na dwóch turniejach: Otwartych Mistrzostwach Bytomia oraz Lidze Judo w Sosnowcu. Z uwagi na poziom poszczególnych turniejów trenerzy dokonali podziału dzieci na dwie grupy. Osoby bardziej zaawansowane reprezentowały nasz klub na turnieju bytomskim. 

 

OTWARTE MISTRZOSTWA BYTOMIA (I RUNDA)

Turniej bytomski był pierwszą rundą (z czterech) Otwartych Mistrzostw Bytomia. Jest to seria turniejów, na których zawodnicy zbierają punkty w klasyfikacji generalnej - podobnie jak dotychczas na turniejach mysłowickich - aby następnie walczyć o miejsce w rankingu generalnym. Walki na matach w Bytomiu to znacznie większe wyzwanie dla naszych zawodników, ponieważ Bytom jest kolebką olimpijczyków. Na turnieju startowało 196 zawodników, głównie z klubu "Czarni" Bytom, AZS Gliwice, Opole oraz innych liczących się na Śląsku i w Polsce. Ponieważ w tym roku nie odbędą się turnieje z cyklu Grand Prix Mysłowic, postanowiliśmy rozpocząc wyjazdy nieco dalej. Opłaciło się. Tychy w Bytomiu reprezentowali: Julia Biszczanik, Filip Rzewuski, Kamil Burczyk, Juliusz Żurawski.

 

Oto wyniki:

Juliusz Żurawski - złoto
Julia Biszczanik - brąz
Filip Rzewuski - brąz
Kamil Burczyk - 7 miejsce

 

 

Najlepszy start odnotował dziś Juliusz Żurawski, który walcząc w kat. -34 kg musiał przejść aż pięć szczebi drabinki (fotka na Facebook′u). W jego kategorii sklasyfikowano łącznie 23 zawodników. Julek walczył łącznie cztery walki (+ wolny los w pierwszej walce). Nasz zawodnik był najbardziej doświadczony spośród pozostałych zawodników. W trakcie pojedynków Julek dosłownie wbijał swoich przeciwników w matę i bez trudu sięgnął po złoty medal. Tym startem Julek powtórzył sukces zblizony do startu w Rybniku (jesienią 2015). Wkrótce zmontujemy film z turnieju i sami zobaczycie.

 

Kolejny udany start zaliczyła Julia Biszczanik, która miała w swojej kategorii 12 przeciwników. Julka walczyła dziś w parze z chłopcami więc stało przed nią nie lada wyzwanie. Nasza Juleczka nie zawiodła, wygrywając dwa pierwsze pojedynki przed czasem awansowała do półfinału. W walce o finał, Julka uległa znacznie większemu i silniejszemu przeciwnikowi ale na szczęście nie zamknęła się w sobie. Dzięki motywacji trenera Julka stanęła do walki o brązowy medal i zwyciężyła!. W pięknym stylu dwukrotnie rzuciła rywala techniką seoi-nage (pierwsza już w 5 sekundzie walki na ippon, niestety rzut nie uznany ponieważ orgaznizator zabronił rzucać z kolan ze względów bezpieczeństwa). Julia zdecydowanie prowadziła całą walkę wg własnego planu, aby ostatecznie zaskoczyć przeciwnika lewostronnym o-goshi (biodro) ocenionym na ippon. Całą walkę prowadziła notą waza-ari (7 pkt.).

 

Jako następny walczył Filip Rzewuski, zweryfikowany w wadze - 52 kg z sześcioma pozostałymi zawodnikami. Filip wyszedł z grupy po dwóch pojedynkach i uległ w półfinale kategorii, zajmując ostatecznie trzecie miejsce.

Jedyny pechowy start zaliczył Kamil Burczyk, który przegrał dwa kolejne pojedynki i zajął ostatecznie 7 miejsce.

 

LIGA JUDO W SOSNOWCU

Kolejna edycja sosnowieckich turniejów judo. Jest to doskonały turniej na rozpoczęcie startów w zawodach sportowych dla dzieci. W tym turnieju nie ma przegranych, ponieważ organizator dba o to aby w jednej kategorii wagowej walczyło maksymalnie 4 zawodników. Dzięki temu turniej nie obciąża dzieci stresem, ponieważ wszyscy tutaj otrzymują medale za start. Pomimo niskiego poziomu taki turniej jest potrzebny, żeby dzieci przełamywały swoje obawy przed startem w poważniejszych zawodach. Na turniej do Sosnowca z trenerem Dawidem pojechali następujący zawodnicy: Marcel Fors, Karol Brzostek, Łukasz Błaszczyk, Paweł Chodor, Mateusz Fabiański, Kamil Malarz, Franciszek Furtok.

 

Oto wyniki:

Marcel Fors - złoto
Paweł Chodor - złoto
Karol Brzostek - złoto
Franek Furtok - złoto
Łukasz Błaszczyk - srebro
Kamil Malarz - brąz
Mateusz Fabiański - brąz

 


Najlepszy start w Sosnowcu zaliczył Paweł Chodor, który zrobił największe postępy spośród naszych najmłodszych zawodników. Paweł z turnieju na turniej pokazuje wielkie serce do walki. W dniu dzisiejszym Paweł znakomicie stosował nowe techniki i po raz pierwszy sięgnął po złoty medal (Paweł startuje zaledwie kilka miesięcy). Ponownie na szczycie podium stanęli także Marcel Fors i Karol Brzostek, którzy potwierdzają talent do tego sportu. Marcel stoczył trzy pojedynki i był bezkonkurencyjny - wszystkie walki wygrał przez ippon. Karol dziś walczył w kategorii ne-waza (parter) i bez większych problemów trzykrotnie wygrywał przez ippon. W końcu do rywalizacji o czołowe miejsca powrócił Franek Furtok, który przez ostatni czas miał słabszą formę. Dziś Franek ponownie dołączył do grupy złotych medalistów. Pozostali zawodnicy zaliczyli średni start wygywając co najwyżej po jednej walce.

 

ZDANIEM TRENERA

 - Jestem naprawdę dumny z naszych zawodników. Nasze dzieciaki trenują bez wytchnienia (treningi odbywały się również w ferie zimowe). Nasza grupa JUNIOR naprawdę nabiera rozpędu co widać po wynikach na poszczególnych turniejach. Najbardziej zaimponował mi Julek Żurawski, który pokonał strach przed startem w bardziej wymagającym turnieju. Julek przełamał swoje obawy i zwyciężył wszystkie walki nie tracąc żadnego punktu! To dopiero wyczyn. Julia wszystkie walki stoczyła z chłopcami, którzy po turnieju na pewno poczuli do niej respekt. Julia wraz z Jullkiem znakomicie rokują przed poważnymi startami w kategorii młodzików (jeszcze 2-3 lata). Celowo podzieliliśmy dzieci na dwie grupy, ponieważ starty na turnieju sosnowieckim dla niektórych zawodników (tych bardziej doświadczonych) są zbyt łatwe i na dłuższą miarę nie prowadzą do systematycznego rozwoju młodych zawodników. Turniej sosnowiecki, jest w mojej opinii turniejem pierwszego kroku, bo jak pisaliśmy wcześniej - tu każdy otrzymuje medal. Jeśli o mnie chodzi, to na tym turnieju interesują mnie głównie złote medale. Zawodnicy potwierdzający swoją wysoką formę na tym turnieju, będą walczyć na trudniejszych zawodach.

Liczba medali zdobytych w dniu dziejszym bardzo nas cieszy, jednak medal medalowi nie równy. Dla przykładu stwierdzam, że brązowy medal w trudniejszym turnieju (jak Bytom) ma dla nas większe znaczenie, niż złoto w Sosnowcu. Jesteśmy klubem seniorskim i dlatego celujemy znacznie wyżej. Nasi zawodnicy nieustannie będą walczyć z lepszymi, bo tylko tak mogą rozwijać swoje umiejętności. Wieloletnie szkolenie dzieci, którzy w późniejszym czasie staną się wyczynowymi zawodnikami jest jedną z tych rzeczy, które różną nas od klubów młodzieżowych (czy uczniowskich). Przed nami kolejne turnieje, a miesiąc kwiecień będzie obfitował w starty w każdy weekend. W tym miesiącu czeka nas jeszcze eliminacja do OOM juniorów młodszych, natomiast dzieci kolejny start mają w Mysłowicach w dniu 3 kwietnia. Trzymajcie kciuki za kolejne medale.


- Odniosę się jeszcze do naszego klubu, ponieważ otrzymujemy zapytania odnośnie naboru dzieci. Przypominam, że aktualnie nie przyjmujemy nowych dzieci do grup początkowych. Za wcześniejszą akceptacją z naszej strony możemy przyjąć do klubu jedynie osoby posiadające doświadczenie sportowe - min. 1-2 lata treningu judo oraz osiągnięty min. stopień 6 kyu. Naszą stronę internetową czyta coraz więcej osób (wiele tysięcy miesięcznie) i liczba ta rośnie z miesiąca na miesiąc. Spotkałem się także z miłymi opiniami na temat naszych treningów i bardzo się cieszę, że nasza praca oceniana jest jako pełen profesjonalizm. Tę pracę dostrzegają także potencjalni sponsorzy i zdradzę rąbka tajemnicy, że prowadzimy rozmowy z renomowaną tyską firmą. Na razie nie mogę zdradzić o kim mowa, ale w momencie zawarcia umowy z pewnością się dowiecie. Jeśli dojdzie do współpracy skorzystamy na tym podwójnie. Szczegóły wkrótce.


- Ponadto w klubie planujemy: przeprowadzenie ankiety dot. jakości treningów i organizacji zajęć. Padł także pomysł aby zorganizować wewnętrzne zawody dla wszystkich grup szkoleniowych. Jeżeli pomysł się spodoba, będziemy myśleć o I mistrzostwach klubu w okolicach Dnia Dziecka. Wiele przed nami.

 

Jeszcze raz składam serdeczne gratulacje dla medalistów.

PUCHAR SWIATA ZAPASY - IRAN


8 MIEJSCE ROMKA W IRANIE

 

W sobotni wieczór po osiemnastu godzinach podróży do Polski powrócili nasi reprezentanci - Andrzej Borowiec oraz Romek Głąb, którzy reprezentowali Gwardię oraz nasz kraj na turnieju Pucharu Świata w zapasach "Takhti Cup". Turniej rozegrano  w stolicy Iranu - Teheranie w dniach 14-15 stycznia. Zaproszenie dla naszego klubu przysłała światowa federacja zapasów United World Wrestling. Na turnieju startowało około 300 zawodników z całego świata, którzy walczyli w trzech stylach: wolnym (freestyle - FS), klasycznym (greco-roman GR) oraz tradycyjnym (Pahlavani PH). W tej ostatniej konkurencji walczyli i nasi reprezentanci. Dla przypomnienia wyjaśniamy, czym różnią się poszczególne style: styl wolny umożliwia zawodnikom stosowanie wszelkich technik rzutów i obaleń oraz walki w parterze. Zawodnicy walczą o punkty lub przytrzymanie przeciwnika na łopatkach (tzw. tusz). Styl klasyczny jest zbliżony do wolnego, z tą różnicą, że nie jest dozwolone chwytanie poniżej pasa. Styl tradycyjny jest podobny do stylu wolnego, jednak zawodnikom nie wolno dotknąć plecami maty, ponieważ to skutkuje przegraną. Dodatkiem do walki są mocne spodnie, za które można chwytać i wykorzystywać do stosowania rzutów - ten styl to mieszanka technik zapaśniczych oraz rzutów judo.

 


Fot. Andrzej Borowiec i Romek Głąb przed halą w Teheranie.

 

Trener Andrzej oraz Romek Głąb (wychowanek zaprzyjaźnionego klubu zapaśniczego MOSM Tychy) w środę 13.01 wylecieli z Warszawy do Kataru, skąd przesiadali się do samolotu lecącego do Teheranu. Na miejscu nasi reprezentanci mieli  jeden dzień na zaaklimatyzowanie się i dostosowanie do nieznacznej zmiany czasu (+2,5 h). W tym dniu odbyło się także ważenie wszystkich zawodników (Andrzej - 97 kg, Romek - 70 kg). W piątek turniej rozpoczął się od 9.00. Andrzej Borowiec jak wcześniej startował w wadze +90 kg, natomiast Romek - 70 kg. W kategorii OPEN zweryfikowano 21 zawodników, natomiast w -70 kg - 22 osoby. Andrzej walczył jako pierwszy z bardzo mocnym Ukraińcem (101 kg). Walka była bardzo wyrównana, Ukrainiec twardo stał na nogach blokując wszystkie ataki Andrzeja. Przeciwnik zasadniczo nie wykonywał, żadnych swoich ataków. Andrzej jak na judokę przystało, wszystkie ataki wykonywał rzutami przez plecy. Rywal niestety blokował rzuty i otrzymywał darmowe punkty za obejście (w judo nieoceniane). Pod koniec pierwszej rundy (walka trwa 2x 5 min) Andrzej znakomicie wskoczył między nogi Ukraińca i na skraju maty rzucił nim na seoi-nage z kolan. Niestety atak wykonany został już za matą i sędzia nie uznał techniki - a było tak blisko. Przebieg drugiej rundy był bardzo podobny - tylko Andrzej wykonywał ataki, po których obaj lądowali na macie (za co rywal otrzymywał darmowe punkty). Przy końcu walki, ostatnią udaną techniką nasz trener rzucił przeciwnika na uchi-matę... jednak rywal nie upadł na czyste plecy. Po zakończeniu walki sędzia ogłosił wygraną dla Ukraińca na punkty. Niestety w turnieju repasaże rozgrywane były dopiero od półfinału, przez co Andrzej odpadł z turnieju w 1/8 finału ostatecznie zajmując 14 miejsce.

 


Jako następny walczył Romek Głąb, który na tym turnieju reprezentował tyską Gwardię. Jego bazowym stylem są zapasy w stylu wolnym (brąz mistrzostw Polski juniorów, medalista Pucharu Polski w grapplingu, zawodnik zawodowego MMA). Romek rozpoczął turniej walką z zawodnikiem z Indonezji. Już na starcie widać było, że przeciwnik był nieco wystraszony. Miał ku temu powody, ponieważ po rozpoczęciu walki Romek błyskawicznie zszedł nisko i wyrwał mu nogę, sprowadzając go prosto na plecy. Dzięki wygranej Romek dostał się do ćwierćfinału, gdzie zmierzył się z reprezentantem gospodarzy. Cała walka była wyrównana, jednak Irańczyk okazał się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Romek po nieudanym ataku na nogi próbował sił w klinczu, jednak nie jest przyzwyczajony do walki w ubraniach. Tu swoją przewagę wykorzystał rywal, który wyniósł Romka nieco w górę i podciął jedną z nóg techniką ko-uchi gari, po której nasz zawodnik upadł czysto na plecy. Podobnie jak Andrzej, po przegranej walce Romek nie miał szans na rekompensatę w repasażach. Tym samym zakończył turniej na 8 miejscu. 

 

Na turnieju przedstawiono grafik turniejów europejskich na 2016 rok wraz z mistrzostwami Europy. Nasi zawodnicy mają teraz trochę czasu na poprawę formy i przerobienie technik wykorzystywanych w stylu tradycyjnym (gdyż normalnie ich nie trenują). Romek bardzo chętnie będzie startował w tej konkurencji i zastąpi Dawida Skrzydło, który w 2014 roku zdobył brązowy medal mistrzostw Europy (Dawid aktualnie więcej czasu poświęca na trenowanie naszych zawodników). O kolejnych startach będziemy Was informować na bieżąco.

 


Film: Romek Głąb zwycięża nad Indonezyjczykiem.

Zdaniem trenera:

- Zaproszenie na wyjazd przyszło na tydzień przed wylotem i aż do poniedziałku 11 stycznia nie wiedzieliśmy czy dostaniemy wizę do Iranu. Na szczęście się udało i mieliśmy okazję walczyć na tym prestiżowym turnieju, gdzie wielu zapaśników walczy o punkty w kwalifikacjach olimpijskich. Jestem naprawdę wdzięczny za zaproszenia, dzięki którym zdobywamy nowe doświadczenia sportowe oraz odwiedzamy odległe kraje. Nasz start na tym turnieju oceniam średnio, ponieważ wiem, że możemy walczyć o wyższe miejsca. Trochę żałuję przegranej na punkty i braku możliwości odkucia się w repasażach, no ale trudno. Jak wiecie nasz klub znakomicie się rozwija i mam pod sobą, aż pięć grup szkoleniowych. Dbając o formę moich podopiecznych, mam coraz mniej czasu na pilnowanie własnej. Tym samym utrzymanie wysokiej formy wyczynowej jest niezmiernie trudne. Kilka następnych miesięcy pokaże, czy uda mi się wrócić do dawnej formy, czy znajdę ciężkiego zawodnika na moje miejsce. Mam tylko nadzieję, że nie zawiodłem zbyt wielu osób :). Romek natomiast jest młodym chłopakiem i ma naprawdę dobrą formę (idącą w parze z dużym doświadczeniem). Za dwa tygodnie staje do swojej trzeciel walki w zawodowym MMA (rekord 2-0) i bardzo chętnie będzie reprezentował nasz klub na turniejach w tradycyjnej odmianie zapasów... Liczę, że na kolejnych turniejach będziemy mieli więcej szczęścia i staniemy znacznie wyżej. Dziękuję wszystkim za wsparcie i trzymanie kciuków. Wasz doping wiele dla nas znaczy.