GWARDIA - SKLEP ONLINE


OTWARCIE SKLEPU INTERNETOWEGO!

 

Już w najbliższy piątek uruchomiona zostanie strona internetowa Gwardia (TM) Sklep Online. Sklep Online zostaje otwarty z myślą o rozszerzeniu działalności klubu sportowego Gwardia Tychy. Z czasem nasza marka stała się tak bardzo rozpoznawalna, że otwarcie sklepu internetowego było naturalnym etapem naszego rozwoju. Sklep z odzieżą i gadżetami klubowymi jest odpowiedzią na potrzeby zawodników oraz osób związanych z naszym klubem. Zdajemy sobie sprawę, że rodzina to najlepsi kibice, a także część naszej drużyny! Teraz każdy będzie mógł nosić barwy klubowe na turniejach, czy podczas codziennych czynności. W ofercie sklepu znajdują się m.in T-shirty, rashguardy (koszulki techniczne), dresy sportowe oraz odzież codzienna - nie tylko dla sportowców.  W celu zapewnienia wysokiej jakości produktów podjęliśmy współpracę ze sprawdzonymi szwalniami, które będą produkować na nasze potrzeby odzież marki Gwardia (TM). Dzięki naszej kreatywności możesz liczyć na ambitne i odważne projekty. Oferta sklepu będzie systematycznie rozszerzana o nowe produkty aby sprostać Waszym oczekiwaniom. Liczymy na to, że nasze ubrania będą śmiało konkurować z ofertą sklepów znanych marek odzieżowych. My to już wiemy, Ty musisz się o tym przekonać! 

WAŻNE: Całkowity zysk ze sprzedaży odzieży klubowej przeznaczany jest na cele statutowe klubu (zakup sprzętu sportowego, opłaty startowe i inne). Robiąc zakupy w sklepie Gwardia (TM) wspierasz rozwój naszych zawodników. Z góry dziękujemy!

 

PONIEDZIAŁEK 12 LISTOPADA


PONIEDZIAŁEK 12.11.18

 

Informujemy, iż w najbliższy poniedziałek (ustanowiony 1-razowo dzień wolny) nie odbędą się zajęcia:

 

FUNNY JUDO - siłownia Fit-Spot pracuje do g. 15.00

KIDS 1A - trening można odrobić we wtorek wraz z grupą K-1 o g.16.15 (prosimy skorzystać z szatni nr 2).

 

Zawodnicy z grup sportowych JUNIOR 2-3 mają treningi zgodnie z planem!

Przed nami start na Silesia Cup, który jest jednym z ważniejszych turniejów jesiennych. W ubiegłym roku na tym turnieju zajęliśmy drużynowo 3 miejsce, tuż za gospodarzami i klubem "Czarni" Bytom. Na turnieju w Rybniku liczy się duża frekwencja, więc liczymy, że na zawody wybierze się jak najwięcej naszych zawodników. Prosimy o zapoznanie z komunikatem turnieju. Prawo startu mają zawodnicy z roczników 2004-2010.

 

SILESIA_CUP_Rybnik2018.pdf


Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

BIULETYN 7.11.18


BIULETYN 7.11.18

 

Poniżej bieżące informacje do zapoznania w skrótcie:

1. Kończymy edytować stronę sklepu internetowego Gwardia (TM) Sklep Online. Zasadniczo sklep jest gotowy, jednak wgrywamy do niego produkty oraz rozmiary. Wg naszych prognoz strona zostanie uruchomiona do końca następnego tygodnia (18.11.18). Osoby zainteresowane zakupem zestawów startowych, czy koszulek technicznych będą mogły to zrobić za pośrednictwem nowej witryny. Do tego czasu przyjmujemy zamówienia TYLKO i wyłącznie na adres e-mail: sklep@gwardia-tychy.pl (nie przyjmujemy zamówień via SMS czy inny adres e-mail) ponieważ wysyłając maila na adres trenera lub biura, możemy je przegapić - a nie chcemy :). W sklepie znajdziecie również akcesoria, czapki, a później dresy i judogi. Sukcesywnie będziemy poszerzać ofertę sklepu. Rashguardy (techniczne) będziemy zamawiać na koniec każdego miesiąca po zebraniu Waszych zamówień.


2. Na tablicy ogłoszeń zostaną wywieszone listy na zbliżające się turnieje. Informacja (terminarz) została podana w poprzednim NEWSIE.


3. Mamy do oddania trochę sprzętu, dla chętnych młodych sportowców. Mianowicie, oddamy w dobre ręce wioślarz pneumatyczny - zasadniczo nie używany - przyrząd do treningu mięśni ramion i pleców. Przydatne zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Do tego będziemy mieli trochę obciążeń na sztangi proste (cienkie), gdyż będziemy je wymieniać na nowszy sprzęt. Zainteresowanych prosimy o kontakt - jeśli ktoś ma miejsce w piwnicy, na strychu czy ogólnie w domu - podzielimy się :)

 

        


4. DYŻUR PSYCHOLOGA SPORTU! Wprowadzamy do klubu stały dyżur psychologa sportu p. Sylwii Duch. Wkrótce podamy szczegółowe informacje. Dziś możemy powiedzieć, że będzie to jeden dyżur w miesiącu (3 środa m-ca). Pani Sylwia będzie do Waszej dyspozycji przez ok. 90 min, jednak wcześniej należy zarezerwować termin. W celu rezerwacji terminu prosimy o kontakt z trenerem Andrzejem. Usługa jest bezpłatna. Jeśli ktoś potrzebuje konsultacji, proszę się nie krępować.

 

5. AKTUALIZACJA! W niedzielę na matach klubu "Czarni" Bytom odbędą się dwie sesje treningowe z udziałem trenera kadry juniorów Kotaro Sasaki (Japonia) przeznaczone dla juniorów modszych i młodzików. Plan Campu 11.11.2018


1. Trening 9:00 - 11:15
Rozgrzewka 15’
Uchikomi TACHI WAZA 10’
Technika TACHI WAZA
(kumikata- uchwyty )
+ Randori zadaniowe 40’
Randori TACHI WAZA 6x4’ (dwie grupy)

 

2. Przerwa Obiadowa 11:15 - 14:00

 

3. Trening 14:00 - 16:00
Rozgrzewka 15’
Uchikomi NE WAZA 10’
Technika NE WAZA 15’
RANDORI NE WAZA 4x4’
RANDORI TACHI WAZA 6x4’ (dwie grupy)

 

Koszt campu - 10 zł na miejscu.


 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

WYNIKI PO IJL WARSZAWA - ŚLJ BYTOM


KOLEJNE MEDALE!

 

Marcel Fors na 3 miejscu w Polsce! Za nami 6 turniejów International Judo League 2018. IJL to cykl 8 ogólnopolskich turniejów. Po wygraniu pierwszych zawodów Marcel wraz z rodzicami podjął decyzję o udziale na wszystkich turniejach IJL (co wiąże się z wyjazdami po całym kraju). Upór się opłacił ponieważ Marcel zwyciężył jak dotąd każdy turniej. W ubiegłym tygodniu walcząc w Warszawie, Marcel miał ciężką przeprawę po złoto, gdyż musiał stoczyć aż pięć walk. Po zawodach mówił, że "to był najcięższy turniej". Marcel aktualnie utrzymuje 3 lokatę w kategorii U11 (bez podziału na kat.wagowe) oraz 5 miejsce w klasyfikacji ogólnej (bez podziału na wiek i wagę). W turniejach IJL sklasyfikowano blisko 1400 zawodników, więc piąte miejsce to ogromny sukces. Przed nami jeszcze dwa turnieje: 17.11 Gdańsk, 1.12 Opole - gdzie pojedziemy całą drużną dopingować Marcela i walczyć o punkty w klasyfikacji drużynowej.

 



Z kolei druga ekipa pojechała na Śląską Ligę Judo 27.10.18 do Bytomia (22 osoby/16 medali):
1 miejsca (5 medali): Kamil Burczyk, Karol Brzostek, Adam Michalik, Bartłomiej Krokosz, Wojciech Drapiński.
2 miejsca (9 medali): Juliusz Żurawski, Szymon Rzepka, Wiktor Moryl, Fabian Springer, Maciej Chrostek, Kuba Lechowicz, Maciej Grabiński, Kacper Paś, Franciszek Włodarczyk.
3 miejsca: (2 medale): Maciej Grabiński, Samuel Mazurkiewicz.

 

        

 

Natomiast w ostatnią sobotę odbył się X Memoriał Jigoro Kano w Poznaniu.
W sobotę w Poznaniu w mocno obsadzonym turnieju wzięło udział dwóch naszych zawodników. Oboje wrócili z tarczą zdobywając medale w swoich kategoriach:
Franciszek Furtok - srebrny medal
Oskar Błaszczyk - brązowy medal
Obaj zawodnicy stoczyli po cztery pojedynki. Franek przedarł się przez eliminacje i półfinał zwyciężając przeciwników i dopiero zawodnik o rosyjskobrzmiącym nazwisku zdołał we finale zatrzymać go przed wygraniem kategorii. Oskar z kolei zwyciężył dwa z czterech pojedynków co pozwoliło mu zająć w grupie trzecie miejsce.

 


 

Gratulujemy wyników. Trzymamy kciuki za następne. Przed nami pracowite tygodnie:

17.11 Silesia Cup - Rybnik - roczniki 2004-2010. Ważny turniej, wywiesimy listę zapisów. W ubiegłym roku na tym turnieju zajęliśmy drużynowo 3 miejsce (chcemy powtórzyć lub poprawić wynik).
25.11 Mistrzostwa Mysłowic - b. ważny turniej. Na turniej obowiązują powołania. Listę wywiesimy po turnieju w Rybniku.
25.11 Sląska Liga Judo - Tarnowskie Góry. Na turniej pojadą wszyscy zawodnicy nie biorący udziału w Mistrzostwach Mysłowic.
1.12. International Judo League - Opole. Wywiesimy listę.
9.12. Otwarte Mistrzostwa Bytomia. Roczniki 2005-2008. Wywiesimy listę.

 

Proszę sprawdzać tablicę ogłoszeń. Pozdrawiamy

K.S. Gwardia Tychy

 


KOSZULKI TECHNICZNE


GWARDIA SKLEP ONLINE - KOSZULKI TECHNICZNE

 

Informujemy, iż koszulki techniczne przeszły ostatnie szlify projektowania i będą dostępne do odbioru w ciągu 2 tygodni od daty złożenia przez nas zamówienia. Koszulka z długim rękawem przeszła delikatny lifting, po którym usunęliśmy białe pasy z rękawów. Poniższe wizualizacje stanowią ostateczny wzór produktów. Koszulki wykonane są z bardzo trwałego i wysoce elastycznego materiału zawierającego jony srebra (działanie antybakteryjne), poczwórne sploty szwów, oraz praktycznie niezniszczalną grafikę. Spodenki posiadają wygodne zapięcie na pasie oraz rozcięcie na udzie, zwiększające mobilność nogi (przydatne do biegania).

Odzież techniczna znakomicie nadaje się do treningów pod judogi (koszulki) oraz na zajęcia w-f w szkole (również spodenki). To z pewnością zaimponuje ich szkolnym kolegom :)


KOMPLET TECHNICZNY:

Rashguard PREDATOR - krótki rękaw - koszt. 130zł/szt.

Rashguard WARRIOR - długi rękaw - koszt. 130zł/szt.

Szorty MMA - koszt. 130zł/szt.

 

Do czasu uruchomienia strony internetowej sklepu online, zamówienia przyjmujemy TYLKO na skrzynkę sklep@gwardia-tychy.pl podając w zamówieniu nazwę modelu, rozmiar (wg rozmiarówki), liczbę sztuk. Uwaga! Prosimy o dokładny dobór rozmiaru, gdyż koszulek technicznych nie będziemy mieli możliwości dobierać/wymieniać etc.





 


TURNIEJ ZAKOPANE / SOSNOWIEC


OSTATNIE TURNIEJE

 

W  ostatnim czasie tyle się u nas dzieje, że nawet nie było czasu aby wspomnieć o sukcesach naszych podopiecznych. Nadrabiamy!

W niedzielę 14 października odbył się Międzynarodowy Turniej Judo w Zakopanem. Nasz klub w stolicy Tatr reprezentowało trzech zawodników - każdy wrócił z medalem, więc norma zrobiona w 100%. Poniżej wyniki:


2 miejsce: Franciszek Furtok

3 miejsca: Juliusz Żurawski, Oskar Błaszczyk.


Z relacji rodziców wiemy, że wszyscy walczyli bardzo mocno i odważnie. Franek odpadł dopiero w finale swojej kategorii. Julek z kolei stoczył mocny pojedynek z zawodnikiem z Wolbromia, który miał ogromne problemy w walce z naszym reprezentantem. Oczywiście Oskar nie przestaje zaskakiwać i walczy jak równy z równym nawet z przeciwnikami posiadającymi stopień 3 kyu. Gratulujemy wyników!

 

W ubiegłą niedzielę tj. 21 października odbył się kolejny turniej w Sosnowcu. Na zawody udało się 30 tyszan w naszych barwach. Jak to na Sosnowcu bywa, każdy kto walczył przywiózł do domu medal, poniżej wykaz osiągnięć:


1 miejsca (7 medali): Kajetan Wroński, Wiktoria Czerw, Kuba Lechowicz, Tymoteusz Kokot, Adam Michalik, Bartłomiej Krokosz, Iwo Krzciuk.

2 miejsca (9 medali): Maciej Chrostek, Kacper Paś, Antonina Wrońska, Magdalena Pichniarczyk, Kuba Bugajski, Franciszek Włodarczyk, Wojciech Drapiński, Karol Brzostek, Oskar Błaszczyk.

3 miejsca: (13 medali): Samuel Mazurkiewicz, Dominik Kozioł, Kamil Machul, Michał Korotusz, Maciej Korotusz, Fabian Springer, Wojciech Drapiński, Aleksander Celiński, Patryk Rudziński, Filip Luber, Aleksander Żurawski, Dawid Baka, Szymon Rzepka.

ZDANIEM TRENERA:

Na turnieju było kilka spektakularnych technik w wykonaniu naszych zawodników. Dla przykładu Bartek Krokosz w bardzo widowiskowy sposób pokonywał zawodników SMS Tychy - uczniów szkoły współpracującej z naszym klubem. Podobnie Kacper Paś. Jestem nieco zdzwiony postawą szkoły, że wystawia na zawody piłkarzy, którzy mają w planie zajęć 2h judo w tygodniu i praktycznie nie potrafią poruszać się po macie. Nie nam to oceniać, ponieważ nie prowadzimy już zajęć z piłkarzami (zrezygnowaliśmy z prowadzenia zajęć w SMS Tychy z powodu zbyt dużej liczby obowiązków). Bohaterką turnieju została dla mnie Maja Warchoł, o której już wspominaliśmy ostatnio. Maja stoczyła na turnieju 7 minutową walkę z przeciwniczką, z którą nie umiała wcześniej wygrać. Wysoka rywalka miała zdecydowaną przewagę fizyczną nad Majką, ale nasz zadzior nie lubi odpuszczać. Maja w dwóch dogrywkach ze łzami w oczach walczyła jak lwica, aby w ostatniej sekundzie drugiej dogrywki posłać rywalkę na plecy. To była naprawdę najmocniejsza i pełna emocji walka. Maja uległa jedynie czeskiej zadowniczce, zajmując ostatecznie drugie miejsce. Statystyka medalowa świadczy o tym, że ponad połowa naszych judoków walczyła na turnieju wygrywając ze wszystkimi przeciwnikami, lub ulegając po jednym pojedynku. Brązowe medale na sosnowieckich matach z reguły świadczą o przegranych walkach, lub jednym zwycięstwie. Nie zapominajmy jednak, że turnieje są częścią treningu i nasi zawodnicy nabierają doświadczenia także na bazie porażek. Bez tego żaden sportowiec nie wyciągnie nauki z popełnianych błędów. Przegrana jest równie ważna w procesie szkolenia jak zwycięstwo. Należy ją traktować jako naturalne zjawisko, dlatego gdy rozmawiacie z dziećmi, proszę wspierajcie ich z całych sił. Na każdego przyjdzie czas - uczmy dzieci przegrywać. Gdy zaakceptują porażkę, zaczną wygrywać :)


Pozdrawiam

Andrzej Borowiec

 

TYSKA GALERIA SPORTU


JANUSZ WOJNAROWICZ W ALEI GWIAZD TGS

 

W środę 24 października w Tyskiej Galerii Sportu odbyło się jedno z najważniejszych wydarzeń w historii tyskiego judo. Wychowanek tyskiej sekcji judo Policyjnego Klubu Sportowego Katowice - Janusz Wojnarowicz - późniejszy reprezentant GKS "Czarni" Bytom został uhonorowany odsłonięciem sylwetki wśród najwybitniejszych sportowców miasta Tychy. Na spotkanie przybyło ponad stu gości związanych z klubem K.S. Gwardia / PKS Katowice / K.S. Gwardia Tychy, a wśród nich kilku gości specjalnych. Na nasze zaproszenie zjawił się prezes Śląskiego Związku Judo p. Zenon Mościński, olimpijczyk Przemysław Matyjaszek, oraz trenerzy związani tyskim judo - Henryk Dybek, Ryszard Dziewulski czy Urszula Bożek z UKS "Ippon". Ponadto listę gości uzupełnili byli zawodnicy PKS Katowice, a wśród nich mistrzowie Polski i Europy w judo. Najważniejszą jednak osobą był bohater spotkania - Janusz Wojnarowicz.

 

 

Podczas ceremonii mogliśmy oglądać fragmenty walk Janusza oraz zdjęcia z przebiegu jego kariery sportowej. Trener Andrzej wygłosił laudację, którą następnie złożył na ręce naszego gościa. W trakcie wywiadów z gościami specjalnymi, mogliśmy wysłuchać ciekawostek z kariery sportowej Janusza, z perspektywy różnych osób. Dla wielu osób było to z pewnością bardzo ciekawe doświadczenie, bogate w liczne ciekawostki. Janusz z rąk p. Mościńskiego otrzymał ogromny puchar, natomiast z rąk Przemysława Matyjaszka biało-czerwony pas potwierdzający nadanie stopnia 6 DAN judo. Po części oficjalnej, wszyscy zostali zaproszeni na zwiedzanie galerii, której znajdują się najwybitniejsi tyscy sportowcy.  Po zwiedzaniu odsłonięta została tablica pamiątkowa wraz z biogramem Janusza wsród innych znakomitych sportowców. Na zakończenie Janusz rozdawał wszystkim zdjęcia z własnoręcznym podpisem. Nie obyło się również bez wspólnych zdjęć.

 

       

 

       

 

Na spotkaniu nie zabrakło również naszych najmłodszych zawodników, którzy z pewnością mogli zaczerpnąć inspirację od mistrza. W końcu to na ich barkach spoczywa teraz obowiązek przedłużania historii tyskiego judo. Spotkanie uzupełnił 4 zjazd zawodników i trenerów klubu Gwardia, które odbyło się w pobliskiej restauracji na stadionie. Dziękujemy wszystkim za liczne przybycie na ten jeden z najważniejszych dni w historii naszego klubu, a także w historii tyskiego judo. Więcej zdjęć szukajcie na Facebook′u.

 

KONIECZNIE OBEJRZYJ REPORTAŻ TVP3 (Przy końcu) - TUTAJ!


Fot. dzięki uprzejmości TGS oraz Dominiki Glenszczyk.

 

       

 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

KOMPLET START UP!

 


ZESTAWY STARTOWE 17.10.18

 

Do końca tego tygodnia dostaniemy przesyłkę odzieży klubowej dla dzieci początkujących. Będzie to tzw. zestaw startowy START UP! W komplecie zestaw będzie sprzedawany za kwotę 80 złotych (brutto). Bardzo Was przepraszamy, że podawaliśmy wcześniej kwotę 60 złotych, jednak okazało się, że ceny podawane przez producenta były netto - stąd różnica. Poszczególne elementy będą również sprzedawane osobno jako T-Shirt i szorty z linii Basic. Rozmiary będą dostępne zarówno dla dzieci jak i dorosłych (rozmiary podamy w późniejszym terminie). Pomimo naszego błędu zachęcamy do zakupu odzieży klubowej, która będzie idealna do treningów dzieci w grupach początkujących Funny Judo, Kids 1/2.

 

Do uruchomienia strony internetowej sklepu zamówienia składamy na e-mail: sklep@gwardia-tychy.pl podając liczbę kompletów oraz rozmiary wg WIEKU. Opłaty dokonujemy na konto klubowe. Całkowity zysk przekazywany jest na cele statutowe klubu, a więc na zakup sprzętów, upominków, opłaty startowe itp. Na nowy adres e-mail prosimy również przesyłać zamówienia dotyczące koszulek technicznych (rashguard), które przyjmujemy do końca października (zamówienia przesłane na adres gwardia.tychy@gmail.com nie muszą być powielane). Poniżej zamieszczamy rozmiarówkę dziecięcą:


Koszulki (wiek)       1/2 kl. Piersiowej         dł. Koszulki

3-4                               31                                     44

5-6                               36                                     48

7-8                               41                                     53

 

Spodenki (wiek)      obwód pasa                  dł. Spodenek

3-4                               55                                    37       

5-6                               58                                    41

7-8                               62                                    45

Płatność za zakupioną odzież prosimy przelewać na konto klubowe


26 1050 1399 1000 0090 3122 4968


z dopiskiem w treści: Zestaw startowy - Imię i Nazwisko szt. 1,2,3 (lub więcej)

WYNIKI PO IJL ŁÓDŹ


WYNIKI PO IJL - ŁÓDŹ oraz ŚLJ - KOSZĘCIN

 

W ostatni weekend 6 października braliśmy udział w dwóch turniejach jednocześnie. Doświadczeni zawodnicy udali się na turniej IJL w Łodzi, natomiast młodsi rywalizowali na turnieju Śląskiej Ligi Judo w Koszęcinie. Na najwyższym stopniu podium stanął Marcel Fors, który wygrał piąty turniej IJL z rzędu dzięki czemu zajmuje 3 miejsce w rankingu IJL (International Judo League) w ogólnopolskiej klasyfikacji indywidualnej zawodników kategorii U11. Natomiast w klasyfikacji ogólnej Marcel zajmuje 10 miejsce na blisko1200 zawodników! Drugie miejsce zajęła Julia Biszczanik, nasza nadzieja wśród dziewczyn. W turnieju brali udział również Oskar i Łukasz Błaszczyk, Juliusz Żurawski oraz Julian Wróbel. Niestety wszyscy znaleźli się poza podium. IJL to największa liga judo dzieci w Polsce. Drużynowo znajdujemy się na 20 lokacie na 100 klubów. To świadczy o tym, że nasi zawodnicy naprawdę trzymają wysoką formę.

 

Równolegle startowaliśmy również na Śląskiej Lidze Judo w Koszęcinie. Na turnieju zaliczyliśmy spory sukces. Zawodnicy z młodszej grupy zaczynają przebijać się na tle innych judoków naszego regionu. Na dziesięć zdobytych medali, aż 5 jest złotych:


1 miejsca: Maciej Chrostek, Bartłomiej Krokosz, Maja Warchoł, Fabian Springer, Adam Michalik.
2 miejsca: Dominik Kozioł, Tymoteusz Matuszewski.
3 miejsca: Zuzanna Jurga, Piotr Kowalski, Tymoteusz Kokot.


ZDANIEM TRENERA:
Jestem niesamowicie dumny z postawy moich zawodników, jednak Marcel to zdecydowanie najstabilniejszy zawodnik tego roku. Marcel nie tylko wygrał pięć z ośmiu turniejów (jeszcze trzy przed nami), ale wygrał zdecydowanie większość turniejów w tym roku. Największym powodem do dumy, jest osiągnięcie trzeciel lokaty w rankingu ogólnopolskim. To nie lada wyzwanie, a turnieje IJL należą do bardzo wymagających. Nasza Julia również walczy ostatnio z dobrymi efektami, jednak na ostatnim treningu randori niestety złamała palec i będzie pauzować min. 3 tygodnie. Pechowo na IJL walczył Juliusz Żurawski, który zdany był na nieprawidłowe decyzje sędziów - co potwierdzali nawet trenerzy przeciwników. Łukasz i Oskar Błaszczyk polegli w kolejnych pojedynkach. Natomiast Julian Wróbel zdołał zwyciężyć jeden z trzech pojedynków.

 

Do Koszęcina na turniej pierwszego kroku udało się 16 zawodników, spośród których dziewięcioro zdobyło lokaty na podium. Byłem świadkiem bardzo dojrzałych walk Macieja Chrostek, w którym pokładam nadzieję. Widzę dużą dozę doświadczenia oraz pewności siebie w każdym jego pojedynku. To chłopak, który musi tylko trenować i uczyć się nowych technik. To samo mogę powiedzieć o Adasiu Michaliku, który jest naszym najmłodszym fenomenem. Adaś wręcz kolekcjonuje złote medale, o ile pamiętam to posiada tylko jeden srebrny medal oraz jeden przegrany turniej na koncie. Reszta to same złota. Bardzo zaskakująco i dobrze walczy Bartek Krokosz, który rzuca techniki obustronnie, czym z pewnością zaskakuje przeciwników. Ostatnim ze złotych medalistów ŚLJ był Fabian Springer, który posiada znaczną przewagę fizyczną nad swoimi przeciwnikami, jednak czegoś mi brakuje w jego stylu i zachowaniu. Pomimo tego jestem dobrej myśli. Najlepsze na koniec - Maja Warchoł, to odkrycie ostatnich miesięcy. Po wakacjach Maja wróciła ze zdwojoną siłą i wygrała już drugi turniej z rzędu.  Wszystkim gratuluję zdobytych medali i życzę kolejnych sukcesów. W tym miesiącu czekają nas jeszcze dwa starty: turniej judo w Sosnowcu 21.10 oraz ŚLJ w Bytomiu 27.10. Trzymajcie kciuki. Zapraszam do zapisów na kolejne turnieje, gdyż ostatni turniej zaliczam do wyjazdów o niskiej frekwencji.

 

Pozdrawiam

Andrzej Borowiec

START SEZONU


ROZPOCZĘCIE SEZONU - 4 TURNIEJE  INAUGURACYJNE

 

Zaczęło się! Za nami pierwsze starty naszych judoków i pierwsze trofea sezonu jesień/zima 2018/19. W sobotę nasi zawodnicy rywalizowali w trzech miastach: Bytomiu, Kątach Wrocławskich oraz w Atenach (Grecja).. ale po kolei.

W Bytomiu rozegrana została III runda otwartych mistrzostw Bytomia. To cykl czterech turniejów, w ramach których zawodnicy zbierają punkty do rocznego rankingu. Na koniec roku dziesięć osób zostaje uhonorowanych pucharami dla najlepszych zawodników całego cyklu. Dwa lata z rzędu zawodnicy naszego klubu (4 osoby) odbierali te wyróżnienia i liczymy, że tym razem historia się powtórzy. W Bytomiu wystartowało 8 zawodników, a wśród nich znalazło się sześcioro medalistów. Oto ich wyniki:


1 miejsca: Julia Biszczanik, Franciszek Furtok

3 miejsca: Kamil Burczyk, Juliusz Żurawski, Samuel Mazurkiewicz, Karol Konieczny (debiut).


 

RELACJA Z TURNIEJU

Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem turnieju w Bytomiu okazał się Franciszek Furtok, który rozniósł trzech kolejnych przeciwników wygrywając wszystkie walki przed czasem. Co ciekawe Franek stosuje techniki, których jeszcze nie przerabialiśmy  w klubie i zdecydowanie zaskakuje swoich przeciwników grą oraz techniką. Jego walki ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Równie dobrze poradziła sobie Julia Biszczanik, która w dwóch pojedynkach pokonała wysokim rzutem zawodniczkę "Czarnych" Bytom oraz znacznie większego przeciwnika z Kęt. Oboje godnie zajęli najwyższe pozycje na podium. Z brązowych medalistów najlepiej radził sobie Kamil Burczyk, który wygrał dwa pojedynki w grupie i wyszedł do walki półfinałowej z O. Związek (PM K-ce). Niestety pomimo, że Kamil był faworytem do finału, rywal zdołał go zaskoczyć, przez co zakończył turniej na trzeciej lokacie. Z brązowymi medalami skończyli również Julek Żurawski i Samuel Mazurkiewicz, którzy w grupach eliminacyjnych wygrali po jednym pojedynku, aby następnie ulec dwukrotnie w półfinałach swoich kategorii. Samuel walczył co sił i niestety w półfinale trafił na późniejszego finalistę, natomiast Julek był na nieco przegranej pozycji - do jego kategorii dopisano dwóch zawodników o wadze od 4-6 kg więcej, więc przyszło mu walczyć z cięższymi. Ostatni brąz niespodziewanie otrzymał debiutujący Karol Konieczny, który dziś przegrał swoje walki, jednak pomimo tego zaliczono mu punkty.  Piąte miejsce zajął Julian Wróbel (2-2) oraz 7 miejsce Kamil Malarz, który odpadł w eliminacjach.

 

W tym samym dniu na bardzo mocnym turnieju w Kątach Wrocławskich odbywał się turniej przyszłych olimpijczyków w ramach ligi IJL. Pod Wrocław pojechało dwóch zawodników
1 miejsce zajął Marcel Fors - który wygrał już czwarty z kolei turniej IJL i aktualnie znajduje się na 6 miejscu w rankingu ogólnopolskim w kat. U11! Marcel w drodze po złoto pokonał przed czasem trzech przeciwników. Z plotek innych klubów wiemy, że na wiadomość o starcie Marcela w IJL jego przeciwnicy drżą ze strachu :)
5 miejsce - Oskar Błaszczyk. Oskar już na starcie uległ w eliminacjach, jednak zdołał przedrzeć się przez repasaże aż do walki o brązowy medal. Niestety musiał uznać wyższość przeciwnika zajmując ostatecznie punktowane miejsce piąte.


W niedzielę natomiast zanotowaliśmy start w turnieju pierwszego kroku, gdzie wystawiliśmy 32 zawodników, z czego większość debiutantów z nowych grup sportowych. Oto wyniki:
7x złoto: Juliusz Żurawski, Franciszek Furtok, Maciej Chrostek, Fabian Springer, Bartłomiej Krokosz, Tymoteusz Kokot, Dawid Baka.
9x srebro: Adam Michalik, Karol Konieczny, Aleksander Żurawski, Kacper Paś, Marta Burczyk, Emilia Korcz, Oskar Błaszczyk, Bartosz Raczek, Wojciech Kwaśny.
16x brąz: Franciszek Włodarczyk, Wiktoria Czerw, Maja Warchoł, Kamil Machul, Magdalena Pichniarczyk, Kuba Lechowicz, Piotr Kowalski, Michał i Maciej Korotusz, Patryk Rudziński, Antonina i Kajetan Wrońscy, Filip Luber, Lena Żuber, Kuba Teper, Wojciech Drapiński.


RELACJA Z TURNIEJU

Na turnieju w Sosnowcu nie obyło się bez małych niespodzianek. Oczywiście najlepsi byli zawodnicy posiadający więcej niż rok startów na macie. Najlepszy start zanotował ponownie Franek Furtok oraz Bartłomiej Krokosz. Ten pierwszy miał walczyć w kat. 42 kg, jednak miał tam jednego przeciwnika. Ponieważ Franek w Bytomiu zwyciężył w kat. -46 kg, w Sosnowcu przepisaliśmy go do wyższej kategorii co dowodzi jego klasie. Franek zwyciężył przez ippon 4 walki, natomiast Bartek 3. Obaj pokazali bardzo ładne - co ciekawe - lewostronne judo. Wśród wygranych w swoich kategoriach należy również wymienić Macieja Chrostek, który świetnie rzuca seoi-nage z kolan. Wśród debiutantów na pochwałę zasługują złoty Dawid Baka. Zaobserwowałem ciekawe walki również wśród najmłodszch. Bardzo efektownie srebrny medal zdobył Aleksander Żurawski - młodszy brat Julka, który w drugim pojedynku wyrwał z parteru przeciwnika by cisnąć nim w matę z całej siły. Nasze dziewczynki również ładnie walczyły, jednak przed nimi jeszcze wiele turniejów. Pomimo, że w Sosnowcu stanowiliśmy drugą siłę to uważam, że nasi zawodnicy mogli przyjechać w jeszcze silniejszym składzie. Spośród 4 grup sportowych, gdzie łącznie posiadamy ok. 70 zawodników na starty decyduje się poniżej połowy. Szczerze zachęcam wszystkich do udziału w turniejach takich jak Sosnowiec, czy Śląska Liga Judo. Tutaj nie ma przegranych, a osoby które mają słabszy okres mogą się nieco odbić. Dla rodziców, którzy byli po raz pierwszy na zawodach i tych którzy zrezygnowali, informuję iż tego typu turnieje są częścią treningu. To tylko sprawdzenie umiejętności zdobytych na treningach, a każdy - nawet przegrany - otrzymuje medal. Dzięki temu dzieci lżej przeżywają porażkę, a z pewnością szybciej nabierają pewności siebie. Za dwa tygodnie odbędzie się kolejna runda Śląskiej Ligi Judo w Koszęcinie - turniej zbliżony poziomem do zawodów w Sosnowcu. Mam nadzieję, że pojedziemy na niego w większym składzie. Lista zostanie wywieszona na tablicy informacyjnej w klubie.


W Atenach (Grecja) odbył się Puchar Świata w ju-jitsu, na którym walczył Patryk Dańkowski. Niestety Patryk tym razem bez medalu. Masz nasze wsparcie, byle go kolejnego startu z kadrą! 


 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

OMB 2018 II RUNDA - WYNIKI


OTWARTE MISTRZOSTWA BYTOMIA - 2 RUNDA - 16.06.18

 

To już ostatni weekend turniejowy wiosennego sezonu. W sobotę 11 naszych zawodników wzięło udział w bytomskim turnieju dla dzieci z roczników 2005-2008. Po pierwszej rundzie, aż czterech tyszan z naszego klubu znajduje się w czołówce laureatów tegorocznej edycji OMB (przyp.). Wczoraj sześciu naszych reprezentantów stanęło dziś na podium. Oto ich wyniki:


2 miejsca: Juliusz Żurawski, Oskar Błaszczyk, Kamil Burczyk, Karol Gwadera.

3 miejsca: Franciszek Furtok, Julia Biszczanik.

5 miejsca: Karol Brzostek, Samuel Mazurkiewicz.

 


RELACJA Z TURNIEJU

Druga runda OMB 2018 stała zgromadziła nieco mniej zawodników niż pierwszy turniej. Jest to zapewne spowodowane dwoma innymi ważnymi turniejami w tym samym terminie. Zawody zgromadziły ok. 150 sportowców. A kto z naszych dziś walczył najdzielniej? Najlepszy bilans walk w dniu dzisiejszym zaliczył Franek, który w swojej kategorii (-42 kg) miał ośmiu prusiał wygrać wszystkie walki (aż 3). Tak też się stało. Franek walcząc o brązowy medal nie dał szans trójce przeciwników, których pokonał przed upływem czasu (3x ippon). Drugim zawodnikiem z bilansem (W/P 3-2) był Karol Brzostek, który po dobrej wygranej w pierwszej rundzie, na własne życzenie przegrał drugą walkę ze znacznie mniej doświadczonym chłopakiem. Wtedy pozostała mu droga repasaży, na której wygrał dwa kolejne pojedynki w dobrym stylu. Niestety w pojedynku o brązowy medal nie zdołał zwyciężyć, zajmując ostatecznie 5 lokatę. Ciekawe pojedynki stoczyli również młodzi zawodnicy: Oskar Błaszczyk oraz Karol Gwadera. Oskar walczył w kat. -55 kg, w której zmierzył się z Julią Biszczanik. Oskar pomimo, że jest znacznie mniej doświadczony, nadrabia braki techniczne zaangażowaniem i silną motywacją. Po silnym rzucie biodrowym Oskar założył trzymanie rozstrzygając pojedynek na swoją korzyść. W ich kategorii był jeszcze jeden zawodnik, który pokonał oboje zajmując 1 miejsce. Z kolei Karol Gwadera stoczył 3 pojedynki, z czego dwa zwycięskie. Karol coraz lepiej poczynia sobie na turniejach o wyższym poziomie trudności, co udowodnił niedawno na GP Mysłowic. Warto przyglądać się jego postępom, ponieważ jemu także nie brakuje odwagi. Pozostałe medale zdobyli Kamil Burczyk - zwyciężył 1 walkę, oraz Juliusz Żurawski, który miał tylko jednego przeciwnika (walka zakończona remisem, ze wskazaniem na przeciwnika). W eliminacjach odpadli Julek Wróbel, Bartek Raczek i Maja Marzec. Na piątej lokacie po 4 porażkach uplasował się również Samuel Mazurkiewicz.

 

TURNIEJ W KOPALNI SOLI BOCHNIA oraz SOSNOWIEC- 17.06.18

 

W niedzielę szóstka naszych zawodników udała się (po trzy osoby) na dwa turnieje. Pierwszy w Sosnowcu, a więc turniej dla początkujących oraz międzynarodowy turniej w kopalni soli w Bochni - bardzo wymagający.

 

SKRÓT Z TURNIEJU - Sosnowiec

Na matach Sosnowca rywalizowali:

 

Adam Michalik - 1 miejsce

Fabian Springer - 2 miejsce

Patryk Hoffmann - 3 miejsce


Adaś Michalik walczył 4-krotnie z trzema przeciwnikami. W pierwszej walce powalił przeciwnika na matę rzutem na ippon - jak się okazało jego trener wniósł protest, że rywal jest zbyt doświadczony i zażądał powtórzenia walki w parterze (roczniki 2010 z małym doświadczeniem tak walczą). Na nic się to zdało przeciwnikowi, którego Adaś pozamiatał w parterze tam samo jak w stójce >:). Dwie kolejne walki dla naszego "kulturysty" to także bułka z masłem. O ile dobrze pamiętam to Adam kolekcjonuje tylko złote medale. Z kolei Fabian Springer zwycięsko schodził z maty 2-krotnie i poniósł jedną porażkę, która nią miała wpływu na zajęcie 1 miejsca. Patryk Hoffmann niestety nie odniósł żadnego zwycięstwa odbierając brązowy medal na pocieszenie.

 

SKRÓT Z TURNIEJU - Bochnia

Z kolei do Bochni udał się zespół w składzie:

 

Oskar Błaszczyk - 3 miejsce

Karol Gwadera - 3 miejsce

Franciszek Furtok - 5 miejsce

 

Dwóch młodszych zawodników (Oskar i Karol) po wczorajszym sukcesie na OMB, udali się na turniej pod ziemią. Oskar w drodze do medalu uległ w pierwszym pojedynku, lecz jego przeciwnik dostał się do półfinału co dało tyszaninowi prawo walki w repsażach. Oskar idąc po medal zwyciężył dwóch przeciwników. Z kolei Karol musiał walczyć aż czterokrotnie. Znakomicie wyszedł z ćwiartki zwyciężając dwie kolejne walki. W półfinale niestety powinęła mu się noga. Przegrana w półfinale, automatycznie daje prawo walki o brązowy medal. Tutaj Karol pokazał, że nie przejmuje się porażką i potrafi walczyć z sercem. Karol zwycięsko wyszedł z brązowego finału i mógł stanąć na podium. Nasz najbardziej doświadczony z całej trójki - Franek - miał drabinkę identyczą jak Karol. Franek niestety nie miał tyle szczęścia, ale walczył równie dzielnie. Po dwóch wygranych również dostał się do półfinału, gdzie poniósł porażkę. W pojedynku o brązowy medal walcząc z silnym Czechem, udało mu sie rzucić rywalem co sędzie ocenił na waza-ari. Niestety stolik sędziego kontrolnego cofnął tę decyzję. Czechowi również udało się wykonać technikę za co otrzymał waza-ari i w ten sposób zwyciężył brązowy medal.

 


 

Pozdrawiamy

Zespół K.S. Gwardia Tychy

MISTRZOSTWA EUROPY W JU-JITSU 2018

 

 MISTRZOSTWA EUROPY W JU-JITSU 2018 - 5.06.18

 

MAMY TO! Z dwoma medalami mistrzostw Europy wracają zawodnicy tyskiej Gwardii! W dniach 1-3 czerwca w Gliwicach rozgrywane były mistrzostwa naszego kontynentu w ju-jitsu w kat. seniorów oraz masters (po raz pierwszy). Nasz klub reprezentował trener Andrzej oraz Marek Zawisza i oboje sięgnęli po tytuły mistrzowskie!


Marek Zawisza - srebrny medal / wicemistrz Europy

Andrzej Borowiec - brązowy medal / II wicemistrz Europy.

 


Ju-jitsu sportowe w skrócie:

Ju-jitsu to sport bardziej rozbudowany niż judo. Na turniejach rozróżnia się 3 konkurencje, w których rywalizują zawodnicy:

Figthing - walka sportowa, w której zawodnicy dążą do zdobycia 3 ipponów w 3 fazach walki (uderzenia, rzuty oraz parter).  Zawodnik, który zdobędzie trzy najwyższe noty - wygrywa przed czasem, jeśli to się nikomu nie uda o zwycięstwie decyduje suma zdobytych punktów (ippon - 2 pkt, waza-ari - 1 pkt). Ta konkurencja to połączenie sportów takich jak: karate / judo / brazylijskie ju-jitsu.

Ne-Waza - walka parterowa. Zawodnicy waczą głównie w parterze (BJJ), gdzie zdobywają punkty za pozycje kontrolujące przeciwnika lub próby jego poddania przy użyciu dźwigni lub duszeń.

Duo-sytem - to walki przygotowane w formie pokazu, w trakcie których pary zawodników prezentują formy samoobrony. O ocenie sędziów decydują: szybkość wykonania technik, realność i widowiskowość.

 

RELACJA Z TURNIEJU

Marek Zawisza rywalizował w konkurencji Ne-Waza - 70 kg (walki parterowe), która zbliżona jest do judo, przy czym walka skupia się głównie na technikach parterowych na zasadach brazylijskiego jiu-jitsu. Marek w pierwszym swoim pojedynku zmierzył się z Rosjaninem. Po rozpoczęciu walki rywal próbował wciągać Marka do gardy, a następnie przetaczać żeby zdobyć dominującą pozycję. Marek skutecznie się bronił i nie pozwalał przeciwnikowi na wykonanie żadnej akcji. Przewrotnie, dzięki swojej pozycji Marek zdobył przewagę w walce, którą utrzymał do końca regulaminowego czasu. Decyzją sędziego nasz zawodnik został ogłoszony zwycięzcą. W drugiej walce Marek stanął naprzeciw reprezentanta Niemiec. Tutaj już nie było łatwo ponieważ przeciwnik był znakomicie przygotowany taktycznie i z powodzeniem zdobywał kolejne punkty. Walka zakończyła się stanem 9:0 dla Niemca, który zwyciężył później cały turniej, a nasz zawodnik uplasował się na drugiej lokacie - zostając automatycznie wicemistrzem Europy w kat. M2 -70 kg.

 


Andrzej Borowiec miał trudniejsze wyzwanie. Walcząc w konkurencji Fighting (walka sportowa z uderzeniami) M1 +85 kg musiał przejść dwie walki elliminacyjne. W pierwszym pojedynku stanął naprzeciw Niemca (Rashid Tairov), który okazał się średnim wyzwaniem dla trenera Gwardii. Andrzej nieustannie wyprzedzał przeciwnika kopnięciami pogłębiając przewagę punktową. Niemiec był bezradny i walka została zakończona stanem 22:2 na korzyść Andrzeja. Kolejnym zawodnikiem był reprezentant Polski - zawodnik z mysłowickiego klubu Shogun - Tomasz Głowacz, który już przed walką miał spore obawy. Po rozpoczęciu walki, trener zaatakował zdobywając ippon za uderzenia, następnie w zwarciu rzucił znacznie cięższym rywalem stosując seoi-nage - również ocenione na ippon. Założenie trzymania było tylko formalnością, a zdobycie trzech ipponów pozwoliło na zakończenie walki przed czasem. Po dwóch wygranych pojedynkach, Andrzej wyszedł z grupy eliminacyjnej z pierwszej pozycji. Dzięki temu dostał się do półfinału, gdzie miał się zmierzyć z reprezentantem Azerbejdżanu. Był to zawodnik doświadczony na wszystkich płaszczyznach i cały pojedynek przebiegał na wyrównanym poziomie. Rywal mocno atakował kolejnymi technikami, które trener skutecznie obchodził. Niestety w trakcie jednej z akcji Andrzej po zablokowaniu rzutu Azera, naciągnął mięśnie uda co uniemożliwiło mu dalsze prowadzenie walki - ryzyko poważnej kontuzji było zbyt wysokie, ale o tym dalej. Udział w półfinale gwarantował zdobycie brązowego medalu, więc decyzja o wycofaniu się z dalszej walki była jak najbardziej słuszna. Tym samym Andrzej został II wicemistrzem Europy zdobywając brązowy medal.

 

Tak oto do Tychów powróciły dwa tytuły mistrzowskie Starego Kontynentu i to właśnie do naszego klubu.

 

 

ZDANIEM TRENERA:

Jeśli o mnie chodzi - do turnieju mistrzostw Europy przygotowywałem się praktycznie od początku roku. Spośród naszych weteranów startowałem w ju-jitsu najdłużej i jest to dla mnie dyscyplina bardzo bliska sercu. Od stycznia założyłem sobie, że wezmę udział w tym turnieju. Praktycznie od zera rozpocząłem budowę formy, trenując od 6-8 treningów w tygodniu. Przez wiele miesięcy łączyłem po dwa treningi dziennie, co wymagało ode mnie ogromu poświęcenia. Gdy w klubie na stałe zawiązała się grupa Masters, mogliśmy skutecznie powrócić do treningów technicznych i sparingów. Marek wraz z pozostałymi zawodnikami także nie próżnował, lecz nie wpływałem na jego treningi poza klubem. Z miesiąca na miesiąc dochodzili nowi sparingpartnerzy. W klubie zrobiło się raźniej i było z kim poćwiczyć. Do pracy w siłowni i na macie dokładałem regularne biegi w terenie na 10 km, skrupulatnie mierząc czas z tygodnia na tydzień. Po drodze załapałem kontuzję barku, ale jako że był to luty nie przejmowałem się nią nazbyt. Niestety ból nie ustępował nawet po  2 miesiącach, a nawet zablokował mój start na Nastula Judo Cup. Wtedy zwróciłem się o pomoc do naszych rehabilitantów z firmy DLA CIEBIE. Po trzech zabiegach ból barku ustąpił, a ja mogłem podkręcić tempo. W klubie rozpoczęliśmy treningi dynamiki i szybkości, biegi zmieniłem na dystans 3 km i czułem jak powracają mi dawne siły. Startem na mistrzostwach Polski w judo oraz zdobytymi tam medalami, przypieczentowaliśmy dobrą formę. Wiedziałem że na ju-jitsu pojadę walczyć o złoto. Początkowo na ME miałem startować sam, jednak Marek zdecydował się na udział na tydzień przed turniejem. W tygodniu poprzedzającym turniej Marek pojechał na treningi do mojego dawnego trenera - Mariana Jasińskego do Sosnowca, gdzie popracował z wielokrotną mistrzynią świata. Ja natomiast rozpocząłem treningi mające na celu poprawienie mocy i eksplozywności przed samym startem. Na macie przerobiliśmy techniki uderzeń oraz dynamikę i szybkość. W terenie chciałem zaliczyć dwa biegi szybkościowe. I tu zaczęły się schody. We wtorek zaliczyłem 4 sprinty (na 100, 200, 400 i 100) oraz 5 serii wojskowego crossa. Czułem się świetnie po tym treningu. W czwartek (na 3 dni przed startem) miałem do zaliczenia 4x100 metrów, a więc 10-15 min treningu, po którym miał już nastąpić odpoczynek. Wszystko było dobrze... do ostatniej prostej. Co ciekawe na tym treningu był ze mną Marcel Fors, który chciał się ze mną pościgać. Trzy sprinty zaliczyłem, natomiast na ostatnim poczułem piekący ból w udzie. Już nie raz miałem ponaciągane mięśnie i wiedziałem, że to nic dobrego. Wtedy zacząłem mieć obawy co do startu. W piątek udałem się do lekarza i zrobiłem USG. Wynik okazał się gorszy niż przewidywałem - diagnoza: naderwanie m. dwugłowego uda w pobliskim sąsiedztwie przyczepu. Pani doktor powiedziała, żebym wybił sobie z głowy te zawody - miała oczywiście rację. W piątek miałem takiego doła, że zjadłem tyle niezdrowych rzeczy ile przez pół roku nie ruszyłem. Takie kontuzje leczy się nawet operacyjnie - zszywając rozerwane mięśnie. Pół roku treningów przekreślł 10-sekundowy bieg. Wyobraźcie sobie, jak to wpływa na człowieka? W sobotę zacząłem się zastanawiać, a co jeśli..? Skonsultowałem się z rehabilitantami, którzy też mi radzili żebym odpuścił ten turniej - jednak ja nalegałem. W gabinecie "Dla Ciebie" p. Jagoda otaśmowała mi nogę od łydki aż po pośladki, wzdłuż i wszerz. Już po samym taśmowaniu poczułem różnicę w pracy mięśnia. Gdy pojechaliśmy z Markiem na halę (waga + akredytacja) zobaczyłem dawnych kolegów z maty i powróciło we mnie uczucie rywalizacji. Decyzja zapadła - startujemy. Podjąłem ryzyko zerwania mięśnia, ponieważ za bardzo mi zależało - to jest coś co ciężko zrozumieć, niektórym może się wydawać głupie, czy bezmyślne. W blisko 30-letniej karierze nauczyłem się podejmowania trudnych a nawet ryzykownych decyzji - nie poddawania się bez walki, jeśli jest cień szansy na zwycięstwo. Taka natura sportowca - nie zawsze da się to wytłumaczyć. W niedzielę wyszedłem do walki zmotywowany, wspierany przez kolegów, rodzinę  także kilkoro moich zawodników. To było naprawdę miłe uczucie móc walczyć dla własnych wychowanków. Dodawało mi to sił i dziękuję wszystkim za wsparcie i doping. Walcząc do półfinału nie czułem się zagrożony nawet na chwilę, choć przyznam że kopiąc czułem ból za każdym razem. W walce półfinałowej niestety mięsień naciągnął się zbyt mocno i podjąłem decyzję o wycofaniu z walki - wynik i tak już nie miał znaczenia, bo medal miałem już zagwarantowany. Ten wynik, przy tak poważnej kontuzji, jest dla mnie wyjątkowo cenny. Tego dnia zwyciężyłem nie tylko z innymi zawodnikami, zwyciężyłem z własnymi obawami i strachem. Wiem, że w pełni sił dotarłbym do finału, gdzie zawalczyłbym ze starym kolegą z kadry... Może następnym razem. Kontuzja się wyleczy - medal i tytuł pozostaną... W tym miejscu chciałem podziekować wszystkim, którzy wspierali nas na widowni, ale przede wszystkim dziękuję masażystom i rehablilitantom z gabinetu DLA CIEBIE (Tychy ul. Brzoskwiniowa 44). Bez nich moje ostatnie starty nie byłyby możliwe, dlatego w pełni polecam ich usługi. To świetny zespół i naprawdę ciepłe osoby.  Za dwa tygodnie miałem wystartować na Pucharze Świata w Kazachstanie (zapasy), lecz z uwagi na kontuzję musiałem zrezygnować z zaproszenia. W kolejce na koniec lipca stoją również mistrzostwa Europy, tym razem w zapasach.. Tak więc leczymy rany i wracamy do pracy!!! Pozdrawiam wszystkich.

 

Andrzej Borowiec

GRAND PRIX MYSŁOWIC 2018

 

 GRAND PRIX MYSŁOWIC 1.06.18

 

W ubiegły weekend nasi zawodnicy walczyli na wymagającym turnieju GP Mysłowic. Na zawody udaliśmy się 15-osobowym składem. A oto wyniki naszych zawodników:

 

1 miejsce: Jakub Prędki, Marcel Fors

2 miejsce: Juliusz Żurawski, Karol Brzostek, Julia Biszczanik

3 miejsce: Karol Gwadera, Szymon Rzepka, Mateusz Losoń, Julian Wróbel.

4 miejsce: Maja Wachoł

5 miejsce: Filip Rzewuski

 

 

Zdaniem trenera:

Na turniej przyjechało ok. 250 zawodników z różnych klubów, więc możnaby rzec, iż poziom turnieju był tym razem średniowyższy. Niemniej jednak 9 zdobytych medali na 15 startujących to całkiem niezły bilans. Bohaterem dnia został w niedzielę niewątpliwie Jakub Prędki, który wystartował w kat. -33 kg (a więc wyższej niż wcześniej), gdzie zmierzył się z zupełnie nowymi i nieznanymi wcześniej przeciwnikami. Jakub wygrał wszystkie cztery pojedynki, a walka finałowa zakończyła się tak niesamowitym rzutem, że wręcz oniemiałem. Kuba ma taką parę w rękach, że strach pomyśleć jak będzie walczył gdy podrośnie. Zdecydowanie to jeden z jego najlepszych startów. Nastepnym bohaterem został Marcel Fors, który co prawda zdążył nas przyzwyczaić do złotych medali, jednak nie zdobywa ich tak poprostu. Każdy turniej Marcela to walka z przeciwnościami i własnymi słabościami. I Marcel zawsze wygrywa. Tym razem w jego kategorii -48 kg nie było przeciwników, więc przenieśliśmy go do +48 kg. Tam co prawda był tylko jeden przeciwnik, ale za to bardzo wymagający (o wyniku decydowały dwie wygrane walki). Już w pierwszym starciu Marcel, który wątpił w swoje szanse, poległ pod naporem rywala w Cieszyna. Po rozmowie ze mną (nie zdradzamy sposobów motywacji :) Marcel złapał drugi oddech i już w drugiej walce zaczął gonić przeciwnika, ostatecznie rzucając silne harai-goshi. Zaznaczyć trzeba że przeciwnik był o 7 kg cięższy od Marcela. O pierwszym miejscu decydowała jeszcze jedna walka i tu Marcel ponownie pokazał siłę prosto z serca. Dwukrotnie rzucony przeciwnik zszedł z maty zapłakany, a Marcel zdobył złoty medal! Bardzo dobrze walczył również Juliusz Żurawski, który w bardzo dobrym stylu zwyciężył pojedynki w grupie eliminacyjnej. Julek rownież w półfinale powalił przeciwnika rzucając i zakładając trzymanie. Niestety w finale przeciwnik okazał się sprytniejszy o zwyciężył, a nasz zawodnik zajął drugą lokatę. Srebrne medale zdobyli również Karol Brzostek oraz Julia Biszczanik - oboje nie mieli wymagających walk (1-2 pojedynki). Wsród brązowych medalistów znalazł się Szymon Rzepka, Mateusz Losoń i Karol Gwadera. Dwóch pierwszych zwyciężyło po jednym pojedynku w eliminacjach, po czym odpadli w półfinałach (przez błąd zegarowych, Mateusz nie dostał szansy walki o finał). Natomiast Karol Gwadera bardzo ładnie idzie naprzód i z turnieju na turniej walczy coraz odważniej. W swojej kategorii pokonał 2 z 4 rywali, a byli oni naprawdę wymagający. Ciężką przeprawę na turnieju zaliczył Franciszek Furtok, Oskar Błaszczyk Kamil Malarz i Olek Celiński - wszyscy przegrali swoje pojedynki. Miejsca punktowane zajęli Maja Warchoł (4 lokata) oraz Filip Rzewuski (5 lokata).

 

Tydzień wcześniej odbył się turniej judo w Sosnowcu. Tym razem frekwencja na turnieju nie dopisała i większość naszych zawodników walczyła między sobą. Poniżej wyniki:


1 miejsca: Kamil Malarz, Franciszek Furtok, Oskar Błaszczyk, Julia Biszczanik, Mateusz Losoń, Maja Warchoł, Adam Michalik
2 miejsca: Karol Gwadera, Rafał Derewecki, Karol Brzostek, Bartłomiej Krokosz.
3 miejsca: Maja Marzec, Julian Wróbel, Wojciech Derewecki, Bartosz Raczek, Krystian Kula, Kamil Machul, Fabian Springer, Aleksander Celiński, Tymoteusz Kokot.

MISTRZOWIE POLSKI JUDO WETERANÓW 2018


MISTRZOSTWA POLSKI WETERANÓW - 13.05.18

 

Z dorobkiem trzech tytułów mistrzowskich wracamy z turnieju mistrzostw Polski weteranów 2018. Zawody odbyły się w Kielcach, a nasi Mastersi wyjechali w 5-osobowym składzie: Andrzej Borowiec, Michał Luber, Marek Zawisza, Grzegorz Klonek, Krzysztof Rusnak. Nasz zespół odnotował znakomity bilans wyników:

1 miejsce Marek Zawisza - mistrz Polski
2 miejsce Andrzej Borowiec - wicemistrz Polski
3 Michał Luber - II wicemistrz Polski
4 miejsce - Grzegorz Klonek - kontuzja
5 miejsce - Krzysztof Rusnak.

RELACJA Z TURNIEJU
Marek Zawisza - w kat. M4 -73 kg walczyło z Markiem dwóch zawodników. Marek zwyciężył przez ippon Roberta Fomin, kontrując mocnym o-uchi gari (podcięcie wewnętrzne). Następnie stanął naprzeciw Krzysztofa Czupryna (KS Kejza Team Rybnik) - bardzo utytułowany zawodnik weteranów. K. Czupryna nie był sklasyfikowany w tej kategorii, więc stoczył walkę "no contest". Marek uległ przyciwnikowi, jednak ta porażka nie miała wpływu na lokaty w kategorii. Marek został mistrzem Polski.

Andrzej Borowiec - kat M2 -100 kg. W kategorii naszego trenera klubowego sklasyfikowano 7 zawodników (z trenerem włącznie), którzy zostali rozstawieni w dwóch grupach systemu brukselskiego po 3 i 4 osoby. Oczywiście trener musiał trafić do liczniejszej grupy, w której znalazł się również późniejszy zwycięzca turnieju. Andrzej pierwszy pojedynek stoczył z zawodnikiem gospodarzy (Rafał Pacholec), który stawiał spory opór. Już w pierwszych chwilach po jednej z akcji, trener zapiął przeciwnikowi głębokie duszenie lecz przeciwnik niesiony dopingiem kibiców nie poddał walki (szacun :). Andrzej prowadził walkę i próbował kolejnych technik, w końcu podczas wymiany wejść udało się nabrać kielczanina na biodro i rzucić na matę. Technika o-goshi została oceniona na waza-ari, a trener skończył walkę zakładając trzymanie. W drugim (z pięciu) pojedynków naprzeciw stanął zawodnik z klubu Kata Guruma Gliwice (Włodzimierz Kowalski). Był to zawodnik początkujący, ale ambitny. Trener całą walkę posiadał przewagę atakując kolejnymi technikami, lecz rywal był dosyć niewygodny na wykończenie techniki w stójce. Po jednej akcji Andrzej zdołał wykluczyć rękę w parterze, po czym odkręcił rywala poddając go dźwignią na łokieć. Do trzeciej walki wyszedł bardzo dobry zawodnik z klubu Legia Warszawa - Roman Janiszewski. Walka przebiegała stosunkowo łagodnie, a ze stylu walki warszawiaka czuć było ogrom doświadczenia. Niestety zawodnik z Legii zaskoczył trenera podcięciem ocenionym na ippon. Po zakończeniu walk w grupie trener Andrzej wyszedł do walk półfinałowych z drugiego miejsca i tym samym musiał walczyć o finał ze zwycięzcą drugiej grupy. Do półfinału stawił się Witold Fijalkowski (Szczecin), który był naprawdę wymagającym rywalem, lecz brakowało mu już kondycji po swoich walkach. Andrzej po kilku próbach, zaatakował na kosoto-gari, które rywal skontrował rzutem uchi-mata. Andrzej upadł na bok, a przeciwnik prowadził już przez waza-ari. Stawiając walkę na jedną kartę Andrzej ponawiał ataki, aż w końcu zaatakował na seoi-nage (przez ramię) wyrównując stan walki. Im dalej rywal się męczył, tym mocniej trener napierał. Pod koniec rozgrywki trafiła się znakomita sytuacja, podczas której szczecinianin chciał rzucić w przód ale Andrzej wyczuł tę intencję i skontrował rywala techniką tani-otoshi zdobywając łączony ippon. Tym sposobem Andrzej dotarł do finału kategorii, gdzie ponownie zmierzył się z zawodnikiem z Warszawy. Ponownie jednak R. Janiszewski był górą i zdołał rzucić naszego trenera niskim podcięciem. Andrzej uplasował się na 2 miejscu zostając wicemistrzem Polski.


Michał Luber - kat. M2 -81 kg. Michał podobnie jak Andrzej miał 6 przeciwników podzielonych na dwie grupy. Michał jednak trafił do grupy z dwoma rywalami. Pierwsza walka niestety nie poszła po jego mysli, gdyż podczas pierwszego ataku został kopnięty przez przeciwnika (R. Sękowski) kolanem w nos. Na skutek tego potrzebna była interwencja lekarza (nie obyło się bez tamowania krwotoku). Michał nieco rozbity popełnił kilka przewinień, które sędzia 3-krotnie ukarał shido, co w końcu zamieniło się w dyskwalifikację z walki. Niestety jego przeciwnik nie wykonywał żadnych ataków tylko walczył na bloku, co również pozostawało dyskusyjne. Do drugiego pojedynku Michał wyszedł w pełni zmobilizowany i nie dał szans przeciwnikowi (M. Bielesz), który poleciał na seoi-nage zakończonym trzymaniem. Po tej wygranej Michał wyszedł z grupy (syst. brukselski) z drugiego miejsca, po czym wyszedł do walki półfinałowej z byłym wicemistrzem świata weteranów (2015) Bartoszem Garszteckim z Gliwic. Ten niestety nie dał Michałowi szans i pokonał go rzucając efektownym rzutem. Tak Michał Luber został brązowym medalistą MP.


Bez wygranych turniej zakończyli Grzegorz Klonek (kat. M2 +100 kg), który niestety podczas pierwszego pojedynku uległ kontuzji kolana i wycofał się z dalszych walk, a także Krzysztof Rusnak (kat. M4 -81 kg), który przegrał dwa pojedynki w grupie eliminacyjnej. Na szczęście organizator wszystkich uczestników zawodów udekorował pamiątkowymi medalami.

ZDANIEM TRENERA
Nasza sekcja dla weteranów i amatorów funkcjonuje od kilku miesięcy, jednak byli wyczynowcy wykonali ciężką pracę i przeszli wyboistą drogę powracając do formy. Pierwszym sprawdzianem był turniej Nastula Cup (skąd przywieźliśmy 1 medal). Do mistrzostw Polski wyciągnęliśmy wnioski i poprawilismy schematy treningów. W międzyczasie nasza sekcja stale się powiększała o nowych zawodników. Ostatnie tygodnie wypełniały treningi szybkościowe oraz sparingi, które wyraźnie poprawiały wydolność naszych judoków. Większość z chłopaków trenuje w klubie 2-3 w tygodniu i wszyscy posiadają niezłą formę. Należy tutaj przypomnieć, że są to osoby, które trenowały wyczynowo judo ponad 20 lat temu. Bardzo się cieszę, że udało mi się nakłonić moich starszych kolegów do powrotu na matę. Kiedyś to ja byłem najmłodszym zawodnikiem w grupie junior/senior, a teraz mam zaszczyt ich trenować. Wszyscy mają ambicje sportowe i jeszcze większy apetyt na zwycięstwa. Nasze trzy medale to naprawdę niezła zdobycz po tak krótkim okresie przygotowawczym (decyzję o startach podjęliśmy zaledwie w marcu). Szkoda trochę Grzegorza, który był i nadal jest znakomitym judoką. Grzegorz przy wadze 103 kg zgodził się na start w "plusie" abyśmy nie musieli walczyć w jednej kategorii. Niestety kontuzja stanęła mu na drodze już w pierwszej walce, a na pewno mielibyśmy o jeden medal więcej. Na turnieju zabrakło dwóch zawodników - zeszłorocznego wicemistrza Polski: Adama Zubrzyckiego, oraz Sebastiana Ciukaja. Zobowiązania zawodowe i rodzinne tym razem były ważniejsze niż start w zawodach, lecz już mamy zapowiedź, że pod uwagę brany jest kolejny turniej - tym razem Puchar Polski w Płocku 9 czerwca.

Co do mojego startu to jestem bardzo zadowolony. Począwszy od stycznia za cenę honoru postawiłem sobie powrót do sportowej formy i narzuciłem sobie reżim 7 treningów w tygodniu. Początkowo nie było łatwo, ponieważ poza treningami w klubie musiałem jeszcze mobilizować samego siebie. Sport nas uczy wytrwałości, a ja nie lubię się poddawać. Pomimo, że po drodze złapałem kontuzję barku, która wlekła się za mną przez trzy miesiące realizowałem kolejne treningi. Przez tę kontuzję nie startowałem w Nastula Cup (choć wolałem jechać z dziećmi do Bytomia); miałem także problem z ćwiczeniami na siłowni. W końcu zwróciłem się o pomoc do naszego klubowego rehabilitanta - firmy Dla Ciebie - gdzie po trzech sesjach ból znacząco ustąpił. Formę zbudowałem na macie, w siłowni oraz biegami w terenie. Przed turniejem byłem naprawdę świetnie przygotowany pod względem wydolności.

Nie chcę nazbyt za dużo pisać o sobie, więc na skróty powiem że medal ten dedykuję moim dzieciom, oraz moim podopiecznym w klubie. Pojechałem na zawody aby Was zainspirować i zmobilizować do ciężkiej, regularnej pracy na treningach. To naprawdę przynosi efekty. Jestem w klubie dla Was i będę Was wspierał do ostatnich sił. Trenujcie pomimo przeciwności losu i pomimo krytyki osób trzecich. Jeśli w sercu nie zrezygnujecie, jeśli nigdy się nie poddacie - nadejdzie taki dzień kiedy będziecie niezwyciężeni.

Dodam jeszcze, iż zapraszam wszystkich na kolejny turniej, w którym będę brał udział. A będą to Mistrzostwa Europy Masters w ju-jitsu. Turniej odbędzie się najprawdopodobniej 3 czerwca na hali sportowej w Gliwicach. Zgłosiłem się do mistrzostw w dwóch konkurencjach: Fighting (walka w stójce z uderzeniami) oraz NeWaza (walka w parterze). To już za trzy tygodnie! Pozdrawiam wszystkich. Do zobaczenia na macie.
NOWE PRZEPISY JUDO

30.01.18

NOWE PRZEPISY - BROSZURA

 

W załączniku zamieszczamy nowe regulacje w walce sportowej judo. Jest to kolejna lista obwarowań jakie będą obowiązywać przez najbliższe dwa lata. Co będzie później, ciężko powiedzieć. Światowa Federacja Judo od kilku lat eksperymentuje z przepisami, w celu uproszczenia walk dla widza. Zainteresowanych prosimy o zapoznanie.